28.06.2021, 00:11:27
Zakończyłem dzisiaj przygodę z
, tak jak wcześniej opisywałem swój początek(1-2r), podtrzymuje zdanie odnośnie balansu. Od początku do samego końca, nie było ani za trudno, ani za łatwo, było wręcz idealnie. Wspomnę też o ekonomii, która również była idealnie wyważona. Szczerze powiedziawszy, pod koniec rozgrywki zdałem sobie sprawę, że wcale nie musiałem kuć tylu mieczy u Harada (wykupiłem każdą stal w grze oraz naostrzyłem większość broni i stałem się bogaty niczym magnat), aby nie martwić się o swój majątek.
Jeśli chodzi natomiast o misje fabularne, były one naprawdę dobre, co prawda, niektóre były bez większej fabuły, ale stawiały za to na spostrzegawczość i spryt, co też jest oczywiście na plus (ah ta przeklęta szczotka i rozdrabniacz). Czytając uważnie dialogi, problemów jako takich nie miałem. Co prawda było kilka zacięć, gdy nie mogłem znaleźć odpowiedniego npc na opisanym w dialogu miejscu, ganiając na około, ale to raczej moje nieuwaga, choć czasami przydałby się dokładniejszy opis.
Starożytny kult był naprawdę dobrze napisany, fabuła wciągnęła mnie od samego początku do samego końca oraz była dobrze wpleciona w fabułę z podstawki. Podobał mi się również wątek zwiadowców, jednak gdy poznałem ich główny cel, mocno się zawiodłem, wyglądali mi na takich zawadiaków, niedziałających w zgodzie z prawem, myślałem, że przybyli po antyczne artefakty, lub próbowali zdobyć jakiś wielki skarb, czy kogoś okraść. Jednak ich główny cel okazał się całkowicie przeze mnie nietrafiony. Nie mówię przez to, że ich wątek był zły, wręcz przeciwnie, ale spodziewałem się całkowicie czegoś innego. Na uwagę zasługuje również gildia złodziei, która przeszła mocną rozbudowę i ciągnęła się przez większą część rozgrywki. Wątki w niej poruszone były w pełni satysfakcjonujące i sensowne. Kolejnym większym wątkiem był Zwiastun burzy i tutaj totalnie nie rozumiałem fenomenu ostrza, aż do samego końca, gdy Girion wytłumaczył mi jego znaczenie. Spodziewałem się tutaj coś aka Uriziela, a okazało się, że to całkowicie normalne ostrze, jednak jego wartość sentymentalna była przeogromna, co czyniło z ostrza równie wartościowy miecz, a nawet i bardziej. Kolejną kwestią, do której przejdę, będzie motyw gildii łowców nieumarłych... Tutaj fajerwerków nie było, motyw ciekawy, wykonanie okej, ale nie bardzo mi podszedł koncept. Ostatnim pobocznym wątkiem, o którym wspomnę będą historie ludzi z górniczej doliny. To była totalna miazga, ich przedstawienie, problemy, lokalizacje i plany... Totalny majstersztyk. Zawsze brakowało mi większych wątków ze znanymi nam skazańcami z Gothic 1. Uważałem to za ogromną stratę potencjału, a tutaj wyszła mi naprzeciw modyfikacja z ponadprzeciętnie napisanymi wątkami. Jednak tutaj muszę wspomnieć o sytuacji, która totalnie do mnie nie przemówiła, oczywiście chodzi o Wrzoda. Nie kupuje tego, że udawał w Gothic 1, nie da się aż tak dobrze udawać, a jak już, to wrzód nie wspominał, że był światowej klasy aktorem, a tylko taki aktor dałby radę tak zagrać. Uważam, że zamiast niego powinna się pojawić inna postać, ale jaka? Nie mam zielonego pojęcia, po prostu taki szaleniec mi totalnie nie pasuje do tego co przeczytałem w jego wypowiedziach. Magnat, którym został, był naprawdę inteligentny w przeciwieństwie do wykreowanej przez twórców Gothica postaci Wrzoda. Wspomnę również o Netbeku, który był podobną sytuacją, ale jego łatwiej było mi przegryźć i zaakceptować.
Ostatnią opisaną przez mnie kwestią fabularną będzie historia od strony gry jako Mroczny. Tutaj uważam, że to nie powinna być gildia do wyboru, a gildia must have. Wątek, który był w niej poruszany jest zbyt ważny, aby być opcjonalnym, zważywszy na to, że kolejna część, z tego co czytałem opiera się na tym, że nasz bohater był Mrocznym. Jeśli chodzi o jakość gildii, była ona naprawdę dobrze napisana, a zwrot akcji na koniec, nieźle mnie zaskoczył, choć od momentu poznania Apogeona coś mi w nim nie grało, obstawiałem, że spróbuje mnie zabić wraz z każdym niewygodnym, jednak gość był ostro ponad to.
Jeśli chodzi o budowę żywego świata, została tutaj odwalona solidna robota, npc zmieniali swoje rutyny, przemieszczali się, zmieniali, dawali od początku do końca uczucie, że inni również coś robią w tym świecie, a nie wegetują przez 5 rozdziałów.
Na sam koniec podsyłam screen moich statystyk. Był to tryhard, choć pod koniec trochę odpadłem i zostało pewnie z kilka mobów i bonusów do zdobycia.
Do 3r nosiłem set posłańca i grałem pod łuk, potem używałem set kapłana, używając Zemsty Beliara (runa ze szponu). Stosowałem ją na grupki mobów, pojedyncze ciachałem łukiem. Z run wyuczyłem się - Korzenia, który używałem praktycznie co chwilę na magów 1v1 lub na trudniejszych przeciwników, zachodząc ich od tyłu i strzelając w plecy z łuku. Kolejną runą było Starzenie obniżające statystyki, które pomagało mi czyścić mapę z trolli oraz obniżać poziom trudności w walce z bossami. Nauczyłem się również Przyzwania golema, jednak użyłem go raz na Irdorath, gdyż grając pod łuk i Zemstę Beliara, był on niepotrzebny. Podsumowując postać była OP.

Jeśli chodzi natomiast o misje fabularne, były one naprawdę dobre, co prawda, niektóre były bez większej fabuły, ale stawiały za to na spostrzegawczość i spryt, co też jest oczywiście na plus (ah ta przeklęta szczotka i rozdrabniacz). Czytając uważnie dialogi, problemów jako takich nie miałem. Co prawda było kilka zacięć, gdy nie mogłem znaleźć odpowiedniego npc na opisanym w dialogu miejscu, ganiając na około, ale to raczej moje nieuwaga, choć czasami przydałby się dokładniejszy opis.
Starożytny kult był naprawdę dobrze napisany, fabuła wciągnęła mnie od samego początku do samego końca oraz była dobrze wpleciona w fabułę z podstawki. Podobał mi się również wątek zwiadowców, jednak gdy poznałem ich główny cel, mocno się zawiodłem, wyglądali mi na takich zawadiaków, niedziałających w zgodzie z prawem, myślałem, że przybyli po antyczne artefakty, lub próbowali zdobyć jakiś wielki skarb, czy kogoś okraść. Jednak ich główny cel okazał się całkowicie przeze mnie nietrafiony. Nie mówię przez to, że ich wątek był zły, wręcz przeciwnie, ale spodziewałem się całkowicie czegoś innego. Na uwagę zasługuje również gildia złodziei, która przeszła mocną rozbudowę i ciągnęła się przez większą część rozgrywki. Wątki w niej poruszone były w pełni satysfakcjonujące i sensowne. Kolejnym większym wątkiem był Zwiastun burzy i tutaj totalnie nie rozumiałem fenomenu ostrza, aż do samego końca, gdy Girion wytłumaczył mi jego znaczenie. Spodziewałem się tutaj coś aka Uriziela, a okazało się, że to całkowicie normalne ostrze, jednak jego wartość sentymentalna była przeogromna, co czyniło z ostrza równie wartościowy miecz, a nawet i bardziej. Kolejną kwestią, do której przejdę, będzie motyw gildii łowców nieumarłych... Tutaj fajerwerków nie było, motyw ciekawy, wykonanie okej, ale nie bardzo mi podszedł koncept. Ostatnim pobocznym wątkiem, o którym wspomnę będą historie ludzi z górniczej doliny. To była totalna miazga, ich przedstawienie, problemy, lokalizacje i plany... Totalny majstersztyk. Zawsze brakowało mi większych wątków ze znanymi nam skazańcami z Gothic 1. Uważałem to za ogromną stratę potencjału, a tutaj wyszła mi naprzeciw modyfikacja z ponadprzeciętnie napisanymi wątkami. Jednak tutaj muszę wspomnieć o sytuacji, która totalnie do mnie nie przemówiła, oczywiście chodzi o Wrzoda. Nie kupuje tego, że udawał w Gothic 1, nie da się aż tak dobrze udawać, a jak już, to wrzód nie wspominał, że był światowej klasy aktorem, a tylko taki aktor dałby radę tak zagrać. Uważam, że zamiast niego powinna się pojawić inna postać, ale jaka? Nie mam zielonego pojęcia, po prostu taki szaleniec mi totalnie nie pasuje do tego co przeczytałem w jego wypowiedziach. Magnat, którym został, był naprawdę inteligentny w przeciwieństwie do wykreowanej przez twórców Gothica postaci Wrzoda. Wspomnę również o Netbeku, który był podobną sytuacją, ale jego łatwiej było mi przegryźć i zaakceptować.
Ostatnią opisaną przez mnie kwestią fabularną będzie historia od strony gry jako Mroczny. Tutaj uważam, że to nie powinna być gildia do wyboru, a gildia must have. Wątek, który był w niej poruszany jest zbyt ważny, aby być opcjonalnym, zważywszy na to, że kolejna część, z tego co czytałem opiera się na tym, że nasz bohater był Mrocznym. Jeśli chodzi o jakość gildii, była ona naprawdę dobrze napisana, a zwrot akcji na koniec, nieźle mnie zaskoczył, choć od momentu poznania Apogeona coś mi w nim nie grało, obstawiałem, że spróbuje mnie zabić wraz z każdym niewygodnym, jednak gość był ostro ponad to.
Jeśli chodzi o budowę żywego świata, została tutaj odwalona solidna robota, npc zmieniali swoje rutyny, przemieszczali się, zmieniali, dawali od początku do końca uczucie, że inni również coś robią w tym świecie, a nie wegetują przez 5 rozdziałów.
Na sam koniec podsyłam screen moich statystyk. Był to tryhard, choć pod koniec trochę odpadłem i zostało pewnie z kilka mobów i bonusów do zdobycia.
Do 3r nosiłem set posłańca i grałem pod łuk, potem używałem set kapłana, używając Zemsty Beliara (runa ze szponu). Stosowałem ją na grupki mobów, pojedyncze ciachałem łukiem. Z run wyuczyłem się - Korzenia, który używałem praktycznie co chwilę na magów 1v1 lub na trudniejszych przeciwników, zachodząc ich od tyłu i strzelając w plecy z łuku. Kolejną runą było Starzenie obniżające statystyki, które pomagało mi czyścić mapę z trolli oraz obniżać poziom trudności w walce z bossami. Nauczyłem się również Przyzwania golema, jednak użyłem go raz na Irdorath, gdyż grając pod łuk i Zemstę Beliara, był on niepotrzebny. Podsumowując postać była OP.
![[Obrazek: Statystyki.png]](https://i.ibb.co/4WrFyJc/Statystyki.png)