27.10.2021, 19:24:58
Jorn - Out to Every Nation (2004)
![[Obrazek: R-2007479-1336847573-1902.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/OsNicm6MZtn-lV2DiyDdvGeioyQ=/fit-in/600x600/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-2007479-1336847573-1902.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Young Forever 04:54
2. Out to Every Nation 04:23
3. Something Real 05:41
4. Living with Wolves 03:53
5. Vision Eyes 04:11
6. One Day We Will Put Out the Sun 06:26
7. Behind the Clown 04:15
7. Behind the Clown 04:15
8. Rock Spirit 04:36
9.Through Day and Night 04:44
10.When Angel Wings Were White 04:32
Rok wydania: 2004
Gatunek: melodic progressive heavy metal
Kraj: Norwegia
Skład zespołu:
Jørn Lande - śpiew
Jørn Viggo Lofstad - gitara
Magnus Rosén - gitara basowa
Stian Kristoffersen - perkusja
W roku 2004 Jørn Lande to już nie był anonimowy wokalista. MILLENIUM w roku 2000, "Worldchanger" w 2001 i MASTERPLAN w 2003. W kwietniu 2004 pojawia się nakładem AFM Records pod szyldem JORN pojawia się album "Out to Every Nation" nagrany w zupełnie innym składzie niż "Worldchanger". Jørn Viggo Lofstad to gitarowy filar PAGAN'S MIND, Magnus Rosén był w tym czasie basistą HAMMERFALL, a Stian Kristoffersen poza PAGAN'S MIND w tym czasie grał w pierwszym składzie FIREWIND. Śmietanka towarzyska metalu gra z i dla Lande.
Jørn na okładce dzielnie rusza do metalowego szturmu pod dumnie powiewającą norweską flagą, ale tak naprawdę jest to album w znacznej mierze rozczarowujący. To płyta kilku refrenów, kliku wybornych fragmentów instrumentalnych, znakomitego wokalu Lande i zapewne jednego killera, który na debiucie MASTERLAN byłby tylko jedną z mniej interesujących kompozycji.
Tak to Out to Every Nation, numer bardzo dobry, ale pokomplikowany nadmiernie i świetny refren się tu lekko rozpływa w przystępnej, ale raczej zbędnej progresywności.
Lofstad jest jednak gitarzystą o zdecydowanym podejściu progresywnym, tu także wraz z Lande twórcą kompozycji i ta progresywność w jego wydaniu nieco negatywnie wpływa na przebojowość utworów z tej płyty. Bardzo solidnie to brzmi, ale nie zadowala w pełni ani tych, którzy liczyli na nowy MASTERPLAN w norweskim wydaniu, ani metalu progresywnego PAGAN'S MIND z innym, wybitnym wokalistą. Lande jest świetny, ale jakby za bardzo rozkrzyczany, jakby za bardzo ściga się z mocną gitarą Lofstada i to słychać w One Day We Will Put Out the Sun i zupełnie nieudanym Rock Spirit, bezstylowym, niemal hard'n'heavy. Gdyby nie solo Lofstada to ten numer byłby absolutną klapą.
Czasem nawet i te melodie są po prostu przeciętne i zaśpiewane przez kogoś innego pewnie by przeszły niemal zupełnie bez echa (Young Forever, Living with Wolves).
W morzu powiedzmy, co najwyżej dobrego grania wyłania się wyspa refrenu z Something Real, no może nawet ogólnie bardzo dobry utwór, zadziorny w przyjemny sposób, jednak już progresywność Vision Eyes, głównie w instrumentalnej partii klawiszowo-gitarowej jest w ostatecznym rozrachunku denerwująca. Jakoś tak do końca nie przekonuje nieco przerysowana słodycz i romantyzm Behind the Clown. Jeśli ballada jeśli nostalgiczny song, to nie taki blady, nie taki pastelowy. Through Day and Night to taki trochę mix "Worldchanger" z tym MASTERPLAN, który dopiero miał nadejść w podniosłej atmosferze (och ten potężny, dramatyczny refren!) i to jest lepsze, niż większość pomysłów muzycznych z tej płyty. Kapitalna partia gitarowa Lofstada, po prostu kapitalne solo! i na koniec progresywnie i to mocno w stylu PAGAN'S MIND w When Angel Wings Were White. Co kto lubi, niekoniecznie na tej płycie.
Czasem nawet i te melodie są po prostu przeciętne i zaśpiewane przez kogoś innego pewnie by przeszły niemal zupełnie bez echa (Young Forever, Living with Wolves).
W morzu powiedzmy, co najwyżej dobrego grania wyłania się wyspa refrenu z Something Real, no może nawet ogólnie bardzo dobry utwór, zadziorny w przyjemny sposób, jednak już progresywność Vision Eyes, głównie w instrumentalnej partii klawiszowo-gitarowej jest w ostatecznym rozrachunku denerwująca. Jakoś tak do końca nie przekonuje nieco przerysowana słodycz i romantyzm Behind the Clown. Jeśli ballada jeśli nostalgiczny song, to nie taki blady, nie taki pastelowy. Through Day and Night to taki trochę mix "Worldchanger" z tym MASTERPLAN, który dopiero miał nadejść w podniosłej atmosferze (och ten potężny, dramatyczny refren!) i to jest lepsze, niż większość pomysłów muzycznych z tej płyty. Kapitalna partia gitarowa Lofstada, po prostu kapitalne solo! i na koniec progresywnie i to mocno w stylu PAGAN'S MIND w When Angel Wings Were White. Co kto lubi, niekoniecznie na tej płycie.
Wspaniała gra sekcji rytmicznej, która tu wysuwa się na plan pierwszy tylko w przypadku absolutnej konieczności, ale Stian przecież pokazał jak się gra w gąszczu potężnych riffów FIREWIND i tu te doświadczenia procentują. Balon trochę ogólnie nadmuchany ciężkim powietrzem i metalowymi anabolikami, o brzmieniu praktycznie zarezerwowanym dla gatunku heavy/power. Fakt, sama realizacja brzmienia wyśmienita, tak mix Fredrika Nordströma jak i mastering norweskiego Mistrza Mortena Lunda. Klarowny i kruszący to sound.
Album generalnie wywołał mieszane uczucia z powodów, które przedstawiłem tu wcześniej. Za mało hitów, za dużo progresywności, za dużo progresywności, za mało hitów... Nie zmieniło to faktu, że Lande utrzymał współpracę z Lofstadem, choć na kolejnej płycie pojawił się także ponownie Tore Moren.
ocena: 7,4/10
new 27.10.2021
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"