03.01.2022, 11:11:43
Ja przeszedłem modzika grając na początku pod zręczność i bronie 1h, potem lekko odbijając w stronę siły i łuków, bo PN było dużo, a od 60 zręczności już mało się opłacało w nią inwestować. Dla hardcorowca, który w Korzeniach Zła bił wszystko lagą, poziom trudności był niski, bossowie byli... rozczarowujący pod względem trudności, choć klimatycznie zrobieni i doceniam bardzo nowy set animacji i umiejętności. Na + był też fakt, że mocniejszych stworków nie da się blokować ciosami, co sprawiło, że cieniostwory naprawdę stały się tymi potężnymi bestiami z opowieści, a trolle budziły respekt w początkowych etapach gry. Niestety "krok w tył" jest wciąż zbyt potężny, dając całkowitą niewrażliwość na ciosy, więc wciąż wszystko da się pobić na poziomie 0.
Grało się przyjemnie, zmaratonowałem tego moda w sumie, choć wiedziony bardziej nowością, niż samym wciągnięciem w fabułę. Autorzy bardzo chcieli podkreślić, że nie jesteśmy wybrańcem, ale V rozdział trochę odbiega dla mnie od ogólnego tonu narracji, co trochę mi się nie spodobało. Fabuła jest aż do bólu przyziemna przez większość czasu, ciekawie się nią podąża, ale wciąż czegoś mi brakowało w tym względzie. Za to świat jest fantastyczny, szerzej zakrojone wydarzenia w świecie, niż tylko nasze poszukiwania, są dla mnie wyśmienicie zrobione. Czuć, że ten świat żyje, nowe grupy uchodźców co rozdział, kolejne informacje od Herolda, lub na tablicach, które informują co się wydarzyło poza Archolos, pojawienie się coraz bardziej realnego zagrożenia ze strony orków - tu autorzy zdecydowanie mnie kupili.
Kolejnym aspektem, który wysoko sobie cenię w modzie jest klimat lokacji. Nie ma może zbyt wielu zapadających bardzo w pamięć, ale przychodzą do głowy 2 takie, które zdecydowanie zostaną w mojej pamięci. A są to po pierwsze kanały, które są najbardziej mrocznymi i niebezpiecznymi kanałami, jakie widziałem w grach. Gra bez directX11, który rozświetla ekran, na słuchawkach w godzinach wieczornych sprawiała autentyczne poczucie zagrożenia, ciary przechodziły, a każdy krok mógł być moim ostatnim. Tu też wielka chwała autorom za przycisk szybkiego wyciągania i chowania pochodni, bez tego chyba dalej bym kanałów w pełni nie zwiedził! Drugą lokacją naprawdę dobrze zrobioną był główny zen V aktu. Nie był on tak straszny, ale wciąż dla mnie ociekał klimatem. Na plus w nim było wykorzystanie mechaniki zapalania pochodni w pomieszczeniach, często była to pierwsza rzecz, którą chciałem zrobić w nowym pomieszczeniu, niezależnie od tego, że rzucali się na mnie przeciwnicy! :D
Moda zakończyłem gdzieś po 70-75h gry, wykonałem chyba znaczą większość zadań, bo miałem 56 poziom. Grało się dobrze, zadania były ciekawe, wiele było naprawdę innowacyjnych, często też zabawnych. Jedyne co mnie mocno boli, to zakończenie. Wiem, że kanonicznie musiało się stać tak, jak się stało, ale autorzy mogli jednak wprowadzić tu troszkę więcej luzu. Rozumiem decyzję, ale konkluzja zdecydowanie nie pasowała mi, biorąc pod uwagę, że cały czas grałem Marvinem jako dobrą, bezinteresowną postacią, która zawsze poświęcała się dla innych i przedkładała ich dobro nad swoje. Nie chcę spojlować, ale wiedziałem już wcześniej JAK zakończy się mod, miałem więc nadzieję, że dane mi będzie delektować się ścieżką, która do tego doprowadzi, a nic takiego nie dostałem, liczyłem na jakąś przemianę bohatera, jakieś wydarzenie, które popchnie bieg zdarzeń jednoznacznie w konkretnym kierunku, niestety się przeliczyłem.
Mod jako taki jest fenomenalny, już teraz rozpocząłem drugą rozgrywkę, aby zobaczyć, czy moja wiedza pozwoli mi wyłapać coś nowego, spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy. Nowy wielki i piękny świat, mechaniki, animacje, potwory, piękna muzyka, momentami dobry, a momentami świetny dubbing, humor, easter eggi, 2 gildie, to wszystko sprawia, że pewnie jeszcze wrócę do moda po raz 3, choć z pewnością po długiej przerwie. I powiem na zakończenie - Dzieje Khorinis mają naprawdę, NAPRAWDĘ wysoko postawioną poprzeczkę!
Grało się przyjemnie, zmaratonowałem tego moda w sumie, choć wiedziony bardziej nowością, niż samym wciągnięciem w fabułę. Autorzy bardzo chcieli podkreślić, że nie jesteśmy wybrańcem, ale V rozdział trochę odbiega dla mnie od ogólnego tonu narracji, co trochę mi się nie spodobało. Fabuła jest aż do bólu przyziemna przez większość czasu, ciekawie się nią podąża, ale wciąż czegoś mi brakowało w tym względzie. Za to świat jest fantastyczny, szerzej zakrojone wydarzenia w świecie, niż tylko nasze poszukiwania, są dla mnie wyśmienicie zrobione. Czuć, że ten świat żyje, nowe grupy uchodźców co rozdział, kolejne informacje od Herolda, lub na tablicach, które informują co się wydarzyło poza Archolos, pojawienie się coraz bardziej realnego zagrożenia ze strony orków - tu autorzy zdecydowanie mnie kupili.
Kolejnym aspektem, który wysoko sobie cenię w modzie jest klimat lokacji. Nie ma może zbyt wielu zapadających bardzo w pamięć, ale przychodzą do głowy 2 takie, które zdecydowanie zostaną w mojej pamięci. A są to po pierwsze kanały, które są najbardziej mrocznymi i niebezpiecznymi kanałami, jakie widziałem w grach. Gra bez directX11, który rozświetla ekran, na słuchawkach w godzinach wieczornych sprawiała autentyczne poczucie zagrożenia, ciary przechodziły, a każdy krok mógł być moim ostatnim. Tu też wielka chwała autorom za przycisk szybkiego wyciągania i chowania pochodni, bez tego chyba dalej bym kanałów w pełni nie zwiedził! Drugą lokacją naprawdę dobrze zrobioną był główny zen V aktu. Nie był on tak straszny, ale wciąż dla mnie ociekał klimatem. Na plus w nim było wykorzystanie mechaniki zapalania pochodni w pomieszczeniach, często była to pierwsza rzecz, którą chciałem zrobić w nowym pomieszczeniu, niezależnie od tego, że rzucali się na mnie przeciwnicy! :D
Moda zakończyłem gdzieś po 70-75h gry, wykonałem chyba znaczą większość zadań, bo miałem 56 poziom. Grało się dobrze, zadania były ciekawe, wiele było naprawdę innowacyjnych, często też zabawnych. Jedyne co mnie mocno boli, to zakończenie. Wiem, że kanonicznie musiało się stać tak, jak się stało, ale autorzy mogli jednak wprowadzić tu troszkę więcej luzu. Rozumiem decyzję, ale konkluzja zdecydowanie nie pasowała mi, biorąc pod uwagę, że cały czas grałem Marvinem jako dobrą, bezinteresowną postacią, która zawsze poświęcała się dla innych i przedkładała ich dobro nad swoje. Nie chcę spojlować, ale wiedziałem już wcześniej JAK zakończy się mod, miałem więc nadzieję, że dane mi będzie delektować się ścieżką, która do tego doprowadzi, a nic takiego nie dostałem, liczyłem na jakąś przemianę bohatera, jakieś wydarzenie, które popchnie bieg zdarzeń jednoznacznie w konkretnym kierunku, niestety się przeliczyłem.
Mod jako taki jest fenomenalny, już teraz rozpocząłem drugą rozgrywkę, aby zobaczyć, czy moja wiedza pozwoli mi wyłapać coś nowego, spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy. Nowy wielki i piękny świat, mechaniki, animacje, potwory, piękna muzyka, momentami dobry, a momentami świetny dubbing, humor, easter eggi, 2 gildie, to wszystko sprawia, że pewnie jeszcze wrócę do moda po raz 3, choć z pewnością po długiej przerwie. I powiem na zakończenie - Dzieje Khorinis mają naprawdę, NAPRAWDĘ wysoko postawioną poprzeczkę!
Zapamiętajcie dzień, w którym PRAWIE schwytaliście Kapitana Jacka Sparrowa!
