17.03.2022, 21:29:24
Achelous - The Icewind Chronicles (2022)
![[Obrazek: OTAtOTI1OC5qcGVn.jpeg]](https://i.discogs.com/chdV4JSWLglQSQWaXHnBSvUMZNoWxmioW9r_FnI_HqU/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTIyNjE2/NDIwLTE2NDgwNTA1/OTAtOTI1OC5qcGVn.jpeg)
tracklista:
1.Northern Winds 06:06
2.Flames of War 04:08
3.Savage King 04:52
3.Savage King 04:52
4.Mithril Hall 04:19
5.The Crystal Shard 05:18
6.Halfling's Gem 04:12
7.Face the Storm 04:17
8.Outcast 07:32
rok wydania: 2022
gatunek: epic heavy/power metal
kraj: Grecja
skład zespołu:
Chris Kappas - śpiew
Vicky Demertzi - gitara, pianino
George Mavrommatis - gitara
Chris Achelous - gitara basowa
George Mavrommatis - gitara
Chris Achelous - gitara basowa
John Roussis - perkusja
oraz gościnnie:
Christina Petrogianni - śpiew
Johnny Litinakis - gitara basowa
Johnny Litinakis - gitara basowa
Haris Dinos - gitara
ACHELOUS. Ich opowieść o Aleksandrze Macedońskim była fantastyczna i na ten drugi album czekało się z wielkimi nadziejami. Czekało się dosyć długo, bo do marca 2022, gdy No Remorse Records przedstawiła "The Icewind Chronicles".
Northern Winds to dosyć długi, utrzymany w umiarkowanym tempie utwór w stylistyce epic heavy metal z pewną dawką orientalnych, czy też ancient ornamentacji i jest to kompozycja bardzo dobra, choć nie ma tej bojowej chwytliwości utworów z debiutu. Można by też powiedzieć, że gitarzystka Vicky, która dołączyła w roku 2021 dodała więcej ciężaru w sound gitarowej ściany. Bardzo interesująco nawiązują do tradycji ELWING w masywnym, dostojnie galopującym Flames of War, czy też nieco mniej udanym Face the Storm. Ten masywny sound jest zaprojektowany bardzo starannie i Stathis Pavlantis zrobił to ciekawiej nawet niż na najnowszej płycie macierzystego REFLECTION. Głęboki, bardzo klarowny sound, wieloplanowy, gdy potrzeba i to słychać we wstępie do wspaniałego Savage King, potężnego rozpoznawalną helleńską epiką metalową. Tak, to ta moc ACHELOUS z roku 2018. I jeszcze więcej wspaniałej, podniosłej, heroicznej muzyki w Mithril Hall, gdzie żeńską partię główną zaśpiewała Christina Petrogianni. Umiarkowane tempo, grzmiąca perkusja, fanfarowy styl epickości w gitarowych ornamentacjach solowych i mamy kolejny znakomity The Crystal Shard. Słabszym, choć nie słabym punktem albumu, jest Halfling's Gem, gdzie zabrakło jednak trochę tej wszechobecnej tu magii i Chris Kappas zaśpiewał nieco gorzej. Nostalgiczne, refleksyjnie i z dużą dawką poetyckiego smutku budują klimat w finałowym Outcast i ten utwór spina klamrą całość w opcji epickiego heavy metalu rozpoczętego przez Northern Winds. Z pietyzmem zrealizowane są tu partie wokalne, także po raz drugi Christiny i pianino Vicky.
Tak, ACHELOUS potwierdza swoje czołowe miejsce na greckiej, a więc i światowej scenie epickiego heavy/power metalu. Tym razem mieli zadanie trudne po takim konceptualnym potworze jak "Macedon". Mniej bojowego zgiełku, więcej epickiej zadumy i jest godna kontynuacja drogi z roku 2018. Niemniej, trzeba uczciwie powiedzieć, że "Macedon" wniósł do metalowej skarbnicy epic heavy znacznie więcej i "The Icewind Chronicles" nie jest dziełem tak doskonale kompletnym.
ocena: 8,8/10
new 17.03.2022
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"