13.07.2022, 21:11:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.07.2022, 22:02:55 przez SteelHammer.)
Débler - Adictium (2019)
![[Obrazek: NzctNjQzOC5qcGVn.jpeg]](https://i.discogs.com/C1olTtZI1aA4XRZiTBHwOsECUqrlY1Yls--yryRV_O4/rs:fit/g:sm/q:90/h:535/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTE0MjY1/NzcxLTE1NzI1Mzcy/NzctNjQzOC5qcGVn.jpeg)
Tracklista:
1. Tempus Fugit 02:22
2. Nunca jamás 04:20
3. Polvo de estrellas 04:09
4. A esta ronda invito yo 04:53
5. Adictium 04:38
6. Grita que no 04:24
7. Me perderé en tu cuerpo 04:49
8. Recto hasta el amanecer 04:46
9. Violar y rezar 04:23
10. Un mundo extraño 03:30
11. Nuestra revolución 04:54
Rok wydania: 2019
![[Obrazek: NzctNjQzOC5qcGVn.jpeg]](https://i.discogs.com/C1olTtZI1aA4XRZiTBHwOsECUqrlY1Yls--yryRV_O4/rs:fit/g:sm/q:90/h:535/w:600/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTE0MjY1/NzcxLTE1NzI1Mzcy/NzctNjQzOC5qcGVn.jpeg)
Tracklista:
1. Tempus Fugit 02:22
2. Nunca jamás 04:20
3. Polvo de estrellas 04:09
4. A esta ronda invito yo 04:53
5. Adictium 04:38
6. Grita que no 04:24
7. Me perderé en tu cuerpo 04:49
8. Recto hasta el amanecer 04:46
9. Violar y rezar 04:23
10. Un mundo extraño 03:30
11. Nuestra revolución 04:54
Rok wydania: 2019
Gatunek: Power Metal
Kraj: Hiszpania
Skład zespołu:
Rubén Kelsen (Rubén Cabezuelo Castellanos) - śpiew
Alex García (Alejandro García Alonso - gitara
Alex García (Alejandro García Alonso - gitara
Sergio García Alonso - bas
Nelson Valenzuela Gómez - perkusja
Daniel Fuentes Garces - skrzypce, instrumenty klawiszoweSomnia okazała się sukcesem i zespołowi udało się nawiązać współpracę z madrycką wytwórnią Avispa Records, znanej raczej z wieloletniej działalności lokalnej (od 1987 roku), ale i z epizodów z takimi grupami, jak SARATOGA, DRAGONFLY i RATA BLANCA.
Album został wydany 10 listopada 2019 roku.
Mimo że skład jest bez zmian, a skrzypce są nadal, to zmiany w muzyce słychać już po pompatycznym wstępie. Nunca jamás to dobry skandynawski europower z rejonów DREAMTALE z resztkami GALLOGLASS, które na debiucie były znacznie mocniej naznaczone, a współpraca skrzypiec z gitarą była bliższa.
Tutaj skrzypce są na planie dalszym, ale GALLOGLASS znika niemalże zupełnie w Polvo de estrellas, mocno inspirowanym muzyką z kręgów nowocześniejszego power takich zespołów jak BEAST IN BLACK i BATTLE BEAST. Oczywiście jest to ciekawsze od ostatnich nagrań tych grup, ale to już jest potężny ukłon w stronę bezwzględnej i wyliczonej komercjalizacji i są na tym albumie momenty, kiedy niebezpiecznie zbliżają się do absolutnej nijakości DARK MOOR ostatnich albumów, chociaż w A esta ronda invito yo jeszcze się jakoś bronią i czerpią Ancestral Romance.
Tak jak Somnia był LP spójnym, tak tutaj zespół postanowił poeksperymentować i jest tutaj zbędny eklektyzm, może i wykonany na wysokim poziomie, ale nie wydaje się to tak dobrze przemyślane i dopracowane, jak Somnia. Gitara Alex García wydaje się schodzić tutaj na dalszy plan i jego ozdobniki są tutaj bardzo skromne i cała uwaga skupia się tutaj na Rubén Kelsen, który w każdej wersji DEBLER sprawdza się świetnie, nawet w takiej z rejonów ostatnich płyt DREAMTALE (Adictium), ale niestety sama melodia jak i utwór nie porywają. Próbują uderzać w TEMPERANCE i AMARANTHE w Grita que no, ale to niestety ślepy zaułek. W tym stylu mocą za to ujmuje Me perderé en tu cuerpo z pięknym duetem wokalnym i wzorowo wykorzystanymi skrzypcami i tłem klawiszowym. Tylko Garcia jakby kompletnie nieobecny... Gdzie się podział ten czarodziej z Somnia?
Może to zwyczajnie kwestia uproszczenia muzyki, bo na albumie poprzednim na taki prosty power metal jak Recto hasta el amanecer nie było miejsca.
Violar y rezar to znów zbędna nowoczesność, której słychać, że nikt nie czuje i to jest zagrane bardzo chłodno i wyrachowanie, przez co jest to boleśnie nudne. Bez wątpienia najgorszy utwór na płycie.
Violar y rezar to znów zbędna nowoczesność, której słychać, że nikt nie czuje i to jest zagrane bardzo chłodno i wyrachowanie, przez co jest to boleśnie nudne. Bez wątpienia najgorszy utwór na płycie.
Un mundo extraño to tradycyjna Hiszpania i poza sztampowością nie ma zbyt wiele do zarzucenia, chociaż momentami w Nuestra revolución mam wrażenie, że za bardzo próbują tutaj wprowadzać tylnymi drzwiami nijakość i bezmetalowość MAGO DE OZ.
Wersja digital ma jeszcze bonus w postaci 6 minutowego La leyenda del hada y el mago i to akurat jest udane - przyjemne nawiązanie do Somnia, świetna gra Garcia, który tutaj budzi się do życia i daje swój najlepszy popis z całego tego albumu.
Na głównym wydaniu się nie znalazł, bo prawdopodobnie zaburzał komercyjny rozkład, co do tego nie ma wątpliwości.
Sound jest dobry i dopracowany, ale jest o wiele delikatniejszy i cieplejszy od tego, co było na Somnia, szczególnie to słychać w łagodniejszym ustawieniu sekcji rytmicznej. Wyszło dobrze, ale to podchodzi pod standard stereotypowej drugiej ligi hiszpańskiej, będącą okrakiem pomiędzy Skandynawią a Hiszpanią.
Zniknęła gdzieś rycerskość, subtelność i luz GALLOGLASS, a zostały brutalnie zastąpione tym, co jest popularne w Skandynawii, choć niekoniecznie już lubiane.
Dobry album, ale ukazujący niezdecydowanie grupy, która stworzyła materiał bardzo nierówny i na poziomie, który ostatecznie nie zadowoli w 100% nikogo, a na pewno nie dostarczy chwil uniesień na poziomie Somnia. Album dla mniej wymagających słuchaczy.
W 2021 roku zespół z powodu rozpadu składu musiał na jakiś czas zawiesić działalność, ale powrócił z nowym gitarzystą i sekcją rytmiczną w 2022 roku, zapowiadając kolejny album i zmieniając nazwę na DEBLER ETERNIA.
Co zespołowi przyniesie nowy skład trudno powiedzieć, pozostaje liczyć, że nie Adictium.
Jedna komercyjna wycieczka wystarczy.
Ocena: 7.5/10
SteelHammer