22.07.2022, 10:07:04
Tierra Santa - Tierras de leyenda (2000)
![[Obrazek: 14860.jpg?1230]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/8/6/14860.jpg?1230)
tracklista:
1.La tormenta 01:09
2.Tierras de leyenda 04:02
2.Tierras de leyenda 04:02
3.Sodoma y Gomorra 03:28
4.La canción del pirata (Part I) 03:48
5.La canción del pirata (Part II) 03:11
6.El secreto del faraón 02:30
7.La momia 05:25
8.La torre de Babel 03:36
9.Una juventud perdida 06:38
10.La caja de Pandora 05:48
11.El caballo de Troya 03:31
rok wydania: 2000
gatunek: heavy metal
kraj: Hiszpania
skład zespołu:
Ángel San Juan - śpiew, gitara
Arturo Morras - gitara
Roberto Gonzalo - gitara basowa
Iñaki Fernández - perkusja
Pacho - instrumenty klawiszowe
Rok 2000 i Legend ciąg dalszy. Takiego zespołu wytwórnia Locomotive Records nie mogła wypuścić z rąk i TIERRA SANTA prezentuje trzecią płytę z nowym klawiszowcem - Pacho.
Wyborna produkcja braci San Martin uwypukla doskonałą grę obu gitarzystów w kontynuowanej konwencji heavy metalu z riffami i motoryką IRON MAIDEN w epickiej formie i iberyjskim ogniem, i ten ogień bucha już na początku z niemal speedowego Tierras de leyenda, jasno dając do zrozumienia co tu będzie grane. W Sodoma y Gomorra, poza rozległym planem klawiszowym, jest także pełne ekspresji solo gitarowe i większe niż na płycie poprzedniej wykorzystanie masywnego drugiego planu klawiszowego. Jednak przede wszystkim jest pęd, jest moc, jest wysokoenergetyczny heavy metal. Dwuczęściowy La canción del pirata to inne niż w przypadku RUNNING WILD ujęcie motywów pirackich i jakże pięknie tu opowiada tę historię Ángel San Juan, a gitary dopowiadają resztę. Gorąco, epicko, bardzo epicko i te tempa, jakie oni tu z taką swobodą wykorzystują. Mistrzostwo! I urzekające gitary akustyczne i szum morza w drugiej łagodnej balladowej, nastrojowej części... El secreto del faraón to motywy staroegipskie w faktycznym wstępie do La momia, gdzie może na początku jest nieco blado, ale potem klawisze wraz długimi wybrzmiewaniami gitar tworzą plan dla pełnej emocji opowieści przedstawionej przez San Juana. Piękny refren, nawet w pewny sensie niespodziewany, bo bez szafowania "ancient" motywami, które dominują w pozostałych fragmentach tego utworu. Jeśli komuś za mało riffów IRON MAIDEN, to na nich zbudowany jest świetny, rozpędzony La torre de Babel i tu im nikt "języków nie pomieszał". Pojedynki solowe w części instrumentalnej są po prostu dewastujące!
San Juan i Miorras grają po prostu wybornie, to duet bez wątpienia zjawiskowy w tym czasie w hiszpańskim metalu. Ponownie trzeba też podkreślić niezwykle gustowne pasaże i plany Pacho i można powiedzieć, że instrumenty klawiszowe znalazły tu swoje konkretne miejsce. Poruszające jest też pianino na wstępie Una juventud perdida i ta opowieść dumna i smutna nabiera dramatyzmu stopniowo, heroizm nie wymaga tu szybkości, a przecież majestatyczna moc jest ogromna i w tym średnio wolnym tempie. I sola, te sola gitarzystów, maestria i wzruszenie...
Puszkę Pandory w La caja de Pandora otwierają łagodnie i delikatnie, ale potem bez nadmiernie ciężkich riffów galopują fenomenalnie i to jest iberyjski żar, podsycany jeszcze w dumnym refrenie. I na koniec potężnie w heavy/power metalowym rycerskim El caballo de Troya z fantastycznymi atakami gitarzystów. Jaka moc! Trzy minuty które wstrząsają światem!
Tu nie brak niczego. TIERRA SANTA na tle często bardzo nieporadnych classic heavy metalowych epickich grup z Hiszpanii tego okresu błyszczy jak gwiazda pierwszej wielkości, a raczej Supernova.
ocena: 9,8/10
new 22.07.2022
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"