25.07.2022, 19:53:59
Tierra Santa - Indomable (2003)
![[Obrazek: 20176.jpg?1854]](https://www.metal-archives.com/images/2/0/1/7/20176.jpg?1854)
tracklista:
1.Alas de fuego 04:33
2.Indomable 04:50
2.Indomable 04:50
3.Quién llora hoy por ti 05:57
4.Hamlet 03:56
5.El canto de las sirenas 04:01
6.Coro de guerreros 00:41
7.Las walkirias 05:07
8.El corazón del guerrero 03:57
9.Azote de Dios 04:21
10.Las puertas del infierno 04:28
rok wydania: 2003
gatunek: heavy metal
kraj: Hiszpania
skład zespołu:
Ángel San Juan - śpiew, gitara
Arturo Morras - gitara
Roberto Gonzalo - gitara basowa
Iñaki Fernández - perkusja
oraz
Juan Antonio San Martín - instrumenty klawiszowe
W lutym 2003 Locomotive Records wydaje kolejny album TIERRA SANTA. Tym razem już bez Pacho i na instrumentach klawiszowych zagrał producent Juan Antonio San Martín, czyli jeden z Braci Mistrzów Mixu i Masteringu.
Po raz kolejny TIERRA SANTA prezentuje wspaniały, melodyjny heavy metal z ornamentacjami w stylu IRON MAIDEN, epicki, pełen iberyjskiego ciepła i pasji, i znakomicie zagrany, i zaśpiewany.
Z gracją rozpoczynają w zagranym w średnio szybkim tempie Alas de fuego, trochę mocniej przykręcają śrubę w ryczącym w gitarach miejscami speed/powerowym Indomable i gdy wydaje się, że to będzie do końca metalowa żyleta, to jednak refren jest łagodniejszy, bardziej klasyczny dla zespołu. Fenomenalne wirtuozerskie partie obu gitarzystów w solówkach i ten fragment instrumentalny należy do najlepszych w dotychczasowej historii zespołu. Jak wspaniale po chwili rozbrzmiewa poetycki i epicki pełen dumy i zadumy Quién llora hoy por ti. Uroczysty, monumentalny i majestatyczny motyw główny to triumf kompozytorski TIERRA SANTA, a gdy dochodzi do refrenu, to mamy mistrzostwo świata. Natchniona gra Angela i Arturo na tym albumie nie podlega żadnej dyskusji i osądowi. Ten kolejny duet dwa razy w Quién llora hoy por ti... Po prostu epicka dewastacja umysłu. I maidenowski Hamlet. Co za energia, co za odświeżenie znanych już riffów! Porywający numer, porywający jak tornado. Gdy są łagodniejsi w rytmicznym El canto de las sirenas, to ogniskują w sobie całą potęgę sentymentalnego latino metalu. Choć może trochę jednak tu przegięli w kierunku typowo komercyjnej radiowej przebojowości. Tego już oczywiście nie ma w zgrabnym, ładnie wspieranym klawiszami na planie drugim Las walkirias. Dokręcają w refrenie i jest po raz kolejny kapitalnie. I gitarowa moc narasta w części instrumentalnej - brawurowo narasta! Po raz drugi gitary mamy nieco ostrzejsze w spokojnie poprowadzonym El corazón del guerrero i to jest rewelacyjna mieszanka przebojowej melodii i heroizmu. Jak oni to potrafią genialnie łączyć... I maidenowskie sentymentalne motywy prowadzą Azote de Dios. Elegancja i epicka nostalgia. Ładne partie klawiszowe w tych kompozycjach stworzył Juan Antonio. Brak Pacho nie jest aż tak dotkliwy, jak by się mogło wydawać. Zamyka ten nowy festiwal epicki ostry, rozpędzony w ciętych riffach a la IRON MAIDEN Las puertas del infierno w części początkowej, a potem tak lekko i nawet optymistycznie poprowadzony do końca.
Co tu wspominać o brzmieniu, skoro po raz kolejny zrobili to bracia San Martin. Bezbłędny, rozpoznawalny dla tego zespołu sound, może tylko nieco delikatniejszy niż na płytach poprzednich.
TIERRA SANTA - hiszpański Metalowy Dominator!
ocena: 9,8/10
new 25.07.2022
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"