10.08.2022, 15:59:32
Shatter Messiah - God Burns like Flesh (2007)
![[Obrazek: Ny0zNjEwLmpwZWc.jpeg]](https://i.discogs.com/4ReUS0X-UIIl6yGrplqe2vzVeMhF0UQ6Q4LlIq2tlDM/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:599/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTEzOTUw/ODctMTQ0NzI1OTcz/Ny0zNjEwLmpwZWc.jpeg)
Tracklista:
1. Idolater 05:22
2. God Burns like Flesh I 02:48
3. God Burns like Flesh II 04:17
4. Pathway 03:59
5. Stripped of Faith 03:56
6. Dirge of the Christ 05:48
7. Buried in Black 07:04
8. This Is the Day 04:23
9. Tomorrow Immortal 07:00
Rok wydania: 2007
Gatunek: Progressive Heavy/Power Metal
Kraj: USA
Skład:
Greg Wagner - śpiew
Curran Murphy - gitara
Dusty Holt - gitara
Jason Chamberlain - bas
Robert Falzano - perkusja
![[Obrazek: Ny0zNjEwLmpwZWc.jpeg]](https://i.discogs.com/4ReUS0X-UIIl6yGrplqe2vzVeMhF0UQ6Q4LlIq2tlDM/rs:fit/g:sm/q:90/h:600/w:599/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTEzOTUw/ODctMTQ0NzI1OTcz/Ny0zNjEwLmpwZWc.jpeg)
Tracklista:
1. Idolater 05:22
2. God Burns like Flesh I 02:48
3. God Burns like Flesh II 04:17
4. Pathway 03:59
5. Stripped of Faith 03:56
6. Dirge of the Christ 05:48
7. Buried in Black 07:04
8. This Is the Day 04:23
9. Tomorrow Immortal 07:00
Rok wydania: 2007
Gatunek: Progressive Heavy/Power Metal
Kraj: USA
Skład:
Greg Wagner - śpiew
Curran Murphy - gitara
Dusty Holt - gitara
Jason Chamberlain - bas
Robert Falzano - perkusja
Po dobrze przyjętym debiucie i zmianie basisty, kolejny album został nagrany bardzo szybko, bo gotowy był już 29 października 2007 roku, wydany przez Dockyard 1 Records.
Tym razem zamiast 14 kompozycji jest 9 i 45 minut zamiast godziny muzyki, pozbyto się zbędnych zapychaczy i pewnego kompozycyjnego niezdecydowania, które zastąpił brak pomysłów na dobre melodie.
Technicznie bez wątpienia jest to poziom wyżej i Murphy z Holtem wydają się być bardziej aktywni gitarowo i poza tworzeniem potężnych gitarowych ścian dają więcej małych ozdobników gitarowych.
Najlepszy na albumie jest bez wątpienia Idolater, który niejako nadaje tożsamości i własnego stylu SHATTER MESSIAH. Bardzo dobra melodia, gitarowe pasaże, bardzo dobry i prosty refren oraz mocno śpiewający Wagner z mocniej zaznaczonymi nakładkami wokalnymi. Udany jest też tęskny This is the Day z bardzo prostym, ale zapadającym w pamięć refrenem i autentycznym, nostalgicznym klimatem. Na pozostałe utwory już niestety zabrakło pomysłu i to jest USPM przyozdabiany death i thrash metalem, pudrowany progressive, aby przykryć brak pomysłu na refreny i kiepsko nakreślone melodie i niestety dwuczęściowy tytułowy God Burns Like Flesh to jest podręcznikowy przykład kryzysu sceny amerykańskiej, którą podkreślał w późniejszych latach chociażby CHARRED WALLS OF THE DAMNED. IMAGIKA grała takie rzeczy zwyczajnie lepiej i Pathway to niestety nijaki USPM, a szkoda, bo może gdyby bardziej dopracować, to udałoby się jakoś odratować ten refren. W Stripped of Faith nie dzieje się nic, a Dirge of the Christ ratują jedynie death metalowe ciągoty, podobnie Buried in the Black, który niepotrzebnie trwa 7 minut.
Najgorzej wypada Tomorrow Immortal, który niestety nie ma ani ciekawej oprawy, ani treści. To tylko zwykłe kopiowanie NEVERMORE z czasów Dead Heart in a Dead World.
Ponownie brawa dla Robert Falzano, który gra rewelacyjnie i z zaangażowaniem. Brawurowa i energiczna gra, która niestety tym razem nie została doceniona przez brzmienie z bardzo głośną i rozmytą gitarą i płaską perkusją. Niestety w tamtym czasie była moda na takie brzmienie w USA i wyszło to bardzo nijako. Tylko w Idolator jakoś ten sound się broni, bo w reszcie kompozycji to niestety już niepotrzebne rozmycie i brzmi męcząco.
Wydawało się, że ten album zakończył działalność zespołu. Został bardzo chłodno przyjęty przez prasę i fanów, Murphy został sam z Falzano, bo reszta muzyków opuściła grupę, a Dockyard 1 Records zakończyło działalność.
God Burns like Flesh to niestety album bardzo przeciętny i nie prezentujący sobą niczego interesującego czy wartościowego, a dorzucający jedynie kolejną cegłę do kryzysu sceny USA.
Jak się jednak okazało, to nie był koniec zespołu i życie napisało ciąg dalszy.
Ocena: 6/10
SteelHammer