12.02.2023, 18:22:14
Mirada De Ángel - La siete puertas (2008)
![[Obrazek: 204107.jpg]](https://www.metal-archives.com/images/2/0/4/1/204107.jpg)
tracklista:
1.Gritaste 04:39
2.Ira 03:18
3.Avaricia 04:12
4.Lujuria 04:22
5.Nada por lo que luchar 05:18
6.Soberbia 04:53
7.Pereza 03:41
8.Gula 05:51
9.Envidia 03:58
10.Duelo de titanes 04:09
rok wydania: 2008
gatunek: melodic power metal
kraj: Hiszpania
skład zespołu:
Víctor Aceña Bartolomé - śpiew
Ismael Sanz Molinero - gitara
Agustín Arroyo Pérez - gitara
Alberto Ibáñez "Hippy" Olmos - gitara basowa
José Luis Caballero Molinos - perkusja
Rubén Barriuso - instrumenty klawiszowe
W maju 2008 Expo Rock Music wydaje drugą płytę zespołu.
Bez kompleksów grają i mocno okrzepli. Fakt, to co szybkie to melodic power zdecydowanie w chwytliwej manierze BEETHOVEN R., ale jakie killery w tym stylu prezentują już na początku!
Gritaste i Ira sieją melodyjne zniszczenie szybkich, nawet miejscami speedowych tempach i powalają refrenami, a przy tym jaka świetna postawa gitarzystów w solówkach, Hity po prostu.
Avaricia jest inny i sporo tu eksperymentu modern i nieoczekiwanych zmian motywów muzycznych i trochę szkoda, że te najlepsze gdzieś tu giną w tym wszystkim. Pewien mroczny klimat jest, ale niewiele poza tym. Powracają do tego co potrafią najlepiej w gitarowo zdecydowanym Lujuria, potoczystym i atrakcyjnym jak pierwsze dwa kawałki. Sporo wycyzelowanych szczegółów tu jest w gitarowych ornamentacjach, stanowiących fundament riffów głównych. Warto tego uważnie posłuchać. Klawiszowca wiele tu nie słychać, ale pianino z dodatkiem delikatnej symfoniki dalekiego planu jest w końcu dużo w pastelowej balladzie poetyckiej Nada por lo que luchar. Mało gitar. Do momentu, gdy wzmacniają wszystko i wolne dostojne wybrzmiewania robią spore wrażenie. Ładna melodia, choć do ekstraklasy romantycznego latino power trochę brakuje.
Bardziej typowy power metal w średnim tempie to Soberbia, ale trzymają poziom w opcji atrakcyjności melodii, przy czym jest tu spory pierwiastek heroizmu, którego wcześniej na tym albumie nie było. Partia instrumentalna tym razem pełna elegancji w stylu AOR. A w Pereza, szybko, triumfalnie i bojowo i przypomina to czasy RED WINE. Proste rozwiązania, jasna konstrukcja i aranżacja. Potem przychodzi czas na najdłuższy song romantyczny, nostalgiczny i balladowy Gula i tu dewastują absolutnie. Jeśli czegoś brakowało Nada por lo que luchar, to tutaj nie brakuje niczego. Wszystko jest. Dramatyczne wokale, piękne motywy refrenu, idealnie wpasowane wzmocnienia. Tak, jest wszystko i to kapitalny utwór. Można i mocniej i riffy w zwartym Envidia są typowe dla melodic heavy/power i na pewno najcięższe na tej płycie do tego momentu. Jeszcze jedna ultra przebojowa melodia, która to już z kolei? Pełen finezji pojedynek gitarowy ma tylko jedną wadę - jest po prostu za krótki. Mocno i heavy/power metalowo kończą to numerem Duelo de titanes i mamy kolejny niszczący utwór. Te pomysły na zaraźliwe refreny z tego LP są przejawem prawdziwego kompozytorskiego geniuszu. Aż się chce tego wszystkiego posłuchać od razu jeszcze raz.
Sound jest bardzo dobry, dosyć ostry, ale jednocześnie pozbawiony surowości i nad wyraz czytelny z lekkim wyeksponowanie będącego w bardzo dobrej formie Víctora Aceña.
Jest to wyśmienity album z melodic power metalem trudno więc powiedzieć, co spowodowało, że kontrakt z wytwórnią Expo Rock Music nie został przedłużony. Grupa postanowiła wziąć sprawy we własne ręce i utworzyła niezależne wydawnictwo płytowe Art de Troya.
ocena: 9,6/10
ocena: 9,6/10
new 12.02.2023
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"