23.02.2023, 13:28:13
Red Wine - Sueños y locura (2003)
![[Obrazek: MS03NzgwLmpwZWc.jpeg]](https://i.discogs.com/zppwtqx2WnUGoxu7UTEWMOIN48ceAinAmgd4sFNJS0Q/rs:fit/g:sm/q:90/h:500/w:500/czM6Ly9kaXNjb2dz/LWRhdGFiYXNlLWlt/YWdlcy9SLTY1NDE2/NjctMTQzNDQwMTM2/MS03NzgwLmpwZWc.jpeg)
tracklista:
1.Sueños y locura 01:28
2.Renacer 04:14
3.Pesadilla 04:02
4.Llantos de otra realidad 04:28
5.Sombra de poder 04:44
6.Fuego en la sangre 04:38
7.Rosa de metal 04:17
8.Gigantes de hierro 05:50
9.Alma libre 04:35
10.Tras el portal 03:05
rok wydania: 2003
gatunek: power metal
kraj: Hiszpania
skład zespołu:
Mario Suárez Cristóbal - śpiew
Jesús Zuazo - gitara
Dan Díez Benito - gitara
Daniel Martínez - gitara basowa
José Antonio Ramas - perkusja
Iván Crespo - instrumenty klawiszowe
Okres "włoski" w twórczości RED WINE zakończył się tak szybko jak się zaczął. W roku 2003 grupa zdecydowała się nagrać melodyjny power metalowy album bez oglądania się na kogokolwiek. Mix i mastering tym razem wykonał niemiecki Mistrza Sascha Paeth w swoim studio w Hamburgu i gotowa płyta została wydana w kwietniu 2003 przez Arise Records.
RED WINE uwolniony od ram i stereotypów, a do tego w będącymi w życiowej formie instrumentalistami i kapitalnie usposobionym Mario Suárez Cristóbalem po prostu zadziwił i zachwycił. Duża tym zasługa nowego perkusisty José Antonio Ramasa, którego atomowe uderzenia bardzo podbiły power metalowy charakter tego albumu. Może i Crespo tym razem jest nieco mniej widoczny we własnych partiach, ale przez to muzyka oparta na ostry dwu gitarowy atak Benito i Zuazo jest zdecydowanie bardziej dynamiczna i czytelna w aranżacjach.
Znakiem rozpoznawczym tego albumu i zapewne najbardziej rozpoznawalną kompozycją w historii zespołu jest fenomenalny Rosa de metal. Ależ mocarny refren chóralny, ależ dewastująca pełna pędu melodia zwrotek. Moc absolutna! No, ale przecież to jest album samych killerów, przy czym w kilku różnych stylach. Rozpoczyna ją Renacer z oryginalnym riffem przewodnim, mocno wyeksponowanym na początku i jest tu ten refren, tak bojowy i taki jaki potem SABATON prezentował w swoich najlepszych utworach. A zaraz potem nowocześniej, z rockowym zębem, rozmachem wokalnym i ogromnie łatwo przyswajalną melodią Pesadilla. Po latach tak nośnie podobne zaczął grać niemiecki THE UNITY... Dumnie i neoklasycznie rozgrywają epicki power metalowy Llantos de otra realidad i tu dorównują najlepszym neoklasycznym zespołom szwedzkim, czy AT VANCE. W Sombra de poder budują przy pomocy planu klawiszowego niepokojący psychodeliczny klimat, jednak zasadniczo grają melodyjny i podniosły w stylu power metal z ostrzejszym tym razem śpiewem w zwrotkach i kapitalnym heroicznym refrenem, tak, takim na miarę tego z Rosa de metal. Fuego en la sangre przypomina nieco styl GAMMA RAY w tych szybszych zadziornych i przebojowych numerach z refrenem bardziej latino klasycznym i to połączenie wyszło znakomicie. Ogólnie zresztą łatwość RED WINE tworzenia muzycznych amalgamatów na tym LP jest godna uznania. I jednoznacznie epicko i heroicznie brzmi zagrany nieco wolniej Gigantes de hierro, najdłuższy, z malmsteenowskimi akcentami neoklasycznymi, dostojny, majestatyczny i wokalnie monumentalny w interpretacji frontmana i chóru w refrenie. Piękne długie i dramatyczne solo gitarowe! W Alma libre ostro tną gitary, i dynamika jest na miejscu pierwszym, a przecież melodia jest także wyborna i tak to miejscami łagodnieje w chwytliwy sposób. Wyciszenie przychodzi na koniec w kunsztownie gitarowo zaaranżowanym balladowym songu Tras el portal... Po raz kolejny coś pięknego.
Wyborne brzmienie (no, bo to w końcu Sascha Paeth), dewastujący wokalista, natchniona gra gitarzystów z pełnymi inwencji solami, wyśmienicie przemyślane kompozycje. Tak, RED WINE zadziwił. Sukces tej płyty na rynku latino metalu był ogromny i w tym momencie RED WINE znalazł się w najściślejszej czołówce gatunku latino power na świecie.
ocena: 10/10
new 23.02.2023
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"