12.06.2023, 21:53:18
Też sobie trochę pograłem, nie wiem ile tam godzin na liczniku, pewnie z kilka (4-5).
Generalnie na początku, to po wyjściu od orków, to olałem wszystkie moby i pobiegłem prosto do zamku przy okazji zahaczając od Diego. Tam pozbierałem jakieś questy, dobiłem na zamku chyba drugi level bodajże, za który nauczyłem się podstawowe trofeów zbierać, bo szkoda moby wybijać bez tego i tracić tyle potencjalnego hajsu. Te szczury w podziemiach to tylko zwojami idzie ubić, bo inaczej to tam padaka na pierwszym levelu jest, chociaż pewnie są jakieś hardcory co to mieczem potrafią wytłuc. xd Ja tam kilka z nich zadźgałem Kosturem Porozumienia przez tą kratę, która je tam na dole blokuje tak, że można je klepać a im zasięgu brakuje
Potem trzeba było wygrindować trochę punktów nauki, żeby się otwierania zamków nauczyć, tylko zapomniałem, że to 15 PNów kosztuje, a jako że pierwsze trzeba kradzież kieszonkową, to mi brakło i musiałem tłuc moby jak w metinie, żeby doexpić następny poziom. Imo mogła by być odwrotna kolejność, pierwsze zamki, a potem kradzież. Dużo wygodniej by było, tym bardziej ze ta kradzież w early game nic nie daje.
Po splądrowaniu zamku i dobiciu jeszcze jednego poziomu da się wyciągnąć już z pasami i pierścieniami 40 zręczności i w końcu z tym mieczykiem z wieży (zapomniałem jak on się dokładnie nazywał - Zetnijgłowa? Jakoś tak), to już da się jakoś przedzierać przez te wszystkie potworki i gra się staje trochę łatwiejsza, bo na początku to trzeba mocno kombinować, żeby jakikolwiek punkcior expa dorwać.
Swoją drogą, albo mam chujową pamięć, albo przy poprzednim podejściu kompletnie pominąłem tego questa z odbieraniem długów dla Fiska. Nie wiem na ile fabularnie to zadanko jest istotne, ale w ciul dużo expa daje, co jest mega przydatne na początku, więc jeżeli ja tego poprzednim razem nie zrobiłem, to się nie dziwię, czemu mi się tak ciężko grało.
Podsumowując - na razie jest całkiem spoczko, aczkolwiek nawet dla mnie ten początek nieco przytrudnawy. Jak będę następnym razem grał, to muszę od razu się tych zamków uczyć, bo to jest totalna podstawa.
Takie pytanie na koniec, z tego Morakh coś dropi ciekawego poza skórami? Bo nie wiem czy mogę je już wycinać, czy jest zostawić, bo jakieś trofea z nich lecą, których jeszcze nie umiem zbierać.
A to tego się od razu nie oddaje jak się tą misję wykonuje? Nawet pomyślałem tak szczerze, żeby to zachować.
Generalnie na początku, to po wyjściu od orków, to olałem wszystkie moby i pobiegłem prosto do zamku przy okazji zahaczając od Diego. Tam pozbierałem jakieś questy, dobiłem na zamku chyba drugi level bodajże, za który nauczyłem się podstawowe trofeów zbierać, bo szkoda moby wybijać bez tego i tracić tyle potencjalnego hajsu. Te szczury w podziemiach to tylko zwojami idzie ubić, bo inaczej to tam padaka na pierwszym levelu jest, chociaż pewnie są jakieś hardcory co to mieczem potrafią wytłuc. xd Ja tam kilka z nich zadźgałem Kosturem Porozumienia przez tą kratę, która je tam na dole blokuje tak, że można je klepać a im zasięgu brakuje

Potem trzeba było wygrindować trochę punktów nauki, żeby się otwierania zamków nauczyć, tylko zapomniałem, że to 15 PNów kosztuje, a jako że pierwsze trzeba kradzież kieszonkową, to mi brakło i musiałem tłuc moby jak w metinie, żeby doexpić następny poziom. Imo mogła by być odwrotna kolejność, pierwsze zamki, a potem kradzież. Dużo wygodniej by było, tym bardziej ze ta kradzież w early game nic nie daje.
Po splądrowaniu zamku i dobiciu jeszcze jednego poziomu da się wyciągnąć już z pasami i pierścieniami 40 zręczności i w końcu z tym mieczykiem z wieży (zapomniałem jak on się dokładnie nazywał - Zetnijgłowa? Jakoś tak), to już da się jakoś przedzierać przez te wszystkie potworki i gra się staje trochę łatwiejsza, bo na początku to trzeba mocno kombinować, żeby jakikolwiek punkcior expa dorwać.
Swoją drogą, albo mam chujową pamięć, albo przy poprzednim podejściu kompletnie pominąłem tego questa z odbieraniem długów dla Fiska. Nie wiem na ile fabularnie to zadanko jest istotne, ale w ciul dużo expa daje, co jest mega przydatne na początku, więc jeżeli ja tego poprzednim razem nie zrobiłem, to się nie dziwię, czemu mi się tak ciężko grało.
Podsumowując - na razie jest całkiem spoczko, aczkolwiek nawet dla mnie ten początek nieco przytrudnawy. Jak będę następnym razem grał, to muszę od razu się tych zamków uczyć, bo to jest totalna podstawa.
Takie pytanie na koniec, z tego Morakh coś dropi ciekawego poza skórami? Bo nie wiem czy mogę je już wycinać, czy jest zostawić, bo jakieś trofea z nich lecą, których jeszcze nie umiem zbierać.
(11.06.2023, 17:41:36)Urudin napisał(a): Buzdygan wyzwolenia to zdecydowanie zbyt mocna broń dostępna na zbyt wczesnych etapach rozgrywki, psuje to rozgrywkę przez znaczne ułatwienie.
A to tego się od razu nie oddaje jak się tą misję wykonuje? Nawet pomyślałem tak szczerze, żeby to zachować.