21.07.2023, 16:12:59
Portrait - Portrait (2008)
![[Obrazek: 184851.jpg]](https://www.metal-archives.com/images/1/8/4/8/184851.jpg)
Tracklista:
1. Hell 07:49
2. A Ghastly Silence 05:22
3. Village of the Fallen Angel 05:41
4. Consecration 04:27
5. A Thousand Nightmares 04:51
6. Bow unto the Devil 04:12
7. Beware the Demons 04:22
8. The Adversary 09:15
Rok wydania: 2008
Gatunek: Heavy Metal/Power metal
Kraj: Szwecja
Skład zespołu:
Philip Svennefelt - śpiew
Christian Lindell - gitara
Richard Lagergren - gitara
David Stranderud - gitara basowa
Anders Persson - perkusja
PORTRAIT pojawił się na szwedzkiej scenie metalowej w roku 2005 i seria nagrań demo utorowała mu drogę do kontraktu z niemiecką wytwórnią płytową Iron Kodex Records z Norymbergi, która wydała ich pierwszy album w kwietniu 2008 roku.
Zespół przedstawił klasyczny heavy metal z elementami power metalu i speed, inspirowany tematyką okultystyczną i mocno osadzony w tradycji lat 80tych. To, że wokalistą był tu absolutnie beznadziejny w swej piskliwości i braku głosu Philip Svennefelt z HELVETETS PORT, nie powinno jeszcze skreślać tej muzyki na starcie. Niestety, Svennefelt tak bardzo chce się tu udzielać na pierwszej linii i tak bardzo przykuwać uwagę na swojej osobie, że wysiłki dobrych gitarzystów i sekcji rytmicznej w znacznej mierze są przez niego tłumione. Do tego, gdy jak w Hell dochodzą tu jeszcze nieudolne duety wokalne, to po prostu wywołuje to tylko uczucie zażenowania. Ponadto, brzmienie jest bardzo kiepskie, mix płaski, przestrzeni brakuje, a gitary oraz perkusja mają sound suchy i nieprzyjemny. Czasem się narzeka na nadmiernie wypolerowane produkcje neotradycyjnych ekip szwedzkich tego okresu, jak STEELWING, ale doprawdy, tu jest ogromne przegięcie w drugą stronę i nawet nie bardzo wiadomo, czemu tak się stało. Fakt, jakieś znane studio tego nie robiło, co nie znaczy, że to musi brzmieć jak nieobrobione miejscami demo.
Dużo pisków, krzyków, chaosu i brak jasno wyodrębnionych melodii, przy zupełnym braku jakiegokolwiek klimatu odpowiadającego tematyce kompozycji, to i Hell (siedem minut męki!), i Consecration, i prymitywny, surowy Bow unto the Devil, choć ten prymitywizm wyziera jeszcze mocniej miejscami z Beware the Demons z zawstydzającym refrenem, który może iść w zawody z tym z Hell. Nieco wolniejszy A Ghastly Silence z kilkoma dobrymi prowadzącymi gitarowymi ozdobnikami da się słuchać, poza wokalem rzecz jasna, tu jest jednak także sporo niezorganizowania, a nawet chaosu. Najlepiej prezentują się speed heavy partie A Thousand Nightmares przypominające styl ENFORCER, nie umieją jednak tego zdyskontować w nijakim refrenie.
Żeby nie być niesprawiedliwym w kwestii klimatu, to jest go trochę w manierze CANDLEMASS we wstępnej części Village of the Fallen Angel, potem jednak znowu wpadają w koleinę speed heavy z wyjącym i fałszującym Svennefeltem. Cierpliwy słuchacz zostaje na koniec nagrodzony porcją "klimatycznego" para epickiego grania w potwornym The Adversary z kompletnie już pogrążającymi Svennefelta "romantyczno-heroicznymi" partiami wokalnymi.
Całościowo jest to straszne. Jest to też chyba najgorszy heavy metalowy debiut ze Szwecji od czasu VIPERINE. Na szczęście jeszcze w tym samym roku Philip Svennefelt zrezygnował z roli frontmana w tym zespole i zastąpił go nieporównywalnie lepszy Per Karlsson, który zabłysnął w reaktywowanym OVERDRIVE.
ocena: 2,2/10
new 21.07.2023
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"