31.08.2023, 18:54:41
Elm Street - Knock 'Em Out... with a Metal Fist (2016)
![[Obrazek: 571375.jpg?4127]](https://www.metal-archives.com/images/5/7/1/3/571375.jpg?4127)
Tracklista:
1. Face the Reaper 05:54
2. Kiss the Canvas 03:48
3. Will It Take a Lifetime? 04:21
4. Sabbath 06:20
5. Heavy Mental 04:28
6. Next in Line 04:54
7. Heart Racer 05:28
8. S.T.W.A. 01:20
9. Blood Diamond 11:53
10. Leave It All Behind 07:20
Rok wydania: 2016
Gatunek: heavy/power/thrash metal
Kraj: Australia
Skład zespołu:
Ben Batres - śpiew, gitara
Aaron Adie - gitara
Anthony Longordo - gitara basowa
Tomislav Perkovic - perkusja
Swój drugi album ELM STREET przedstawił w czerwcu 2016 roku w ramach kontraktu ze słynną wytwórnią Massacre Records, która zresztą już w sierpniu 2011 ponownie wydała ich debiut.
Tym razem Australijczycy proponują metal ostrzejszy, nasycony krzykliwym drapieżnym wokalem Batresa i skonstruowany z misternej mieszanki riffów classic heavy, thrash i power metalowego pochodzenia i ogólnie upodabniają się do stylistyki amerykańskiej w takim nieco nowocześniejszym wydaniu, a jeśli bliżej... to do włoskiego ANGUISH FORCE i kilku innych hybrydowych ekip z tego kraju, gdzie thrashowa motoryka jest łączona z czytelnymi melodiami. Tak, te melodie w ELM STREET są w miarę czytelne, ale mało porywające i Face the Reaper, Kiss the Canvas i Will It Take a Lifetime? to taki zagrany w średnio szybkich tempach zbiór inteligentnie zagranych na dwie gitary riffów, przytłoczonych przerysowanym w drapieżności śpiewem Bena Batresa. Oczywiście rozumiem, że grupa gra metal w odmianie horror, ale ten efekt horroru większość grup z tego nurtu osiąga jednak innymi środkami. Coś tam drgnęło w tym zakresie w Sabbath, pewnie dlatego, że ta melodia jest bliższa tradycyjnym heavy metalom schematom i dlatego, że więcej tu grania w opcji heavy/thrash w czystej postaci z oniryczną, nostalgiczną częścią instrumentalną typową dla METALLICA. Ten manewr powtórzony został w bardzo długim i jednak zdecydowanie za długim Blood Diamond i ELM STREET to jednak nie METALLICA i nie jest w stanie skupić uwagi słuchacza przez dwanaście minut. Słabiutko prezentuje się Heart Racer, gdzie próbują nawiązywać do tradycji horror rocka amerykańskiego, co słychać chociażby w refrenie, ale jeśli się to robi w konwencji przyjętej dla całej płyty, to trudno, żeby to wyszło interesująco. Na tym tle ogólnym wyróżnia się Heavy Mental, czysto heavy/thrashowy, zbudowany na serii precyzyjnych riffów i co najmniej bardzo dobrym refrenie i grupa gdy nie przesadza z teatralną brutalnością, wypada ciekawie. Next in Line jest w tym samym stylu, ale już znacznie mniej to jest interesujące... Nieoczekiwanie stają się łagodni w ostatnim songu o semi balladowym charakterze Leave It All Behind z akcentami gitar akustycznych, ale melodia jest ograna, a wokalnie z takich rzeczy w opcji chrypki to chyba raczej tylko Lemmy wychodził obronną ręką.
Najmocniejszym punktem tego albumu jest brzmienie. Mocne, krystaliczne, z fenomenalnie ustawioną perkusją syczącą blachami, wbijającym w ziemię basem i rozdzierającymi eter gitarami o ostrym, głębokim brzmieniu. Autorem jest pochodzący z Bośni i Hercegowiny Ermin Hamidović, pracujący w studio w Melbourne. Wyborny, soczysty sound!
Poza tym jednak płyta taka sobie, o której można by było powiedzieć, że jest dobra, gdyby nie monotonia jaka się tu zaczyna wkradać dosyć szybko i zaczyna męczyć.
ocena: 6,8/10
new 31.08.2023
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"