Nocturna
#2
Nocturna - Of Sorcery and Darkness (2024)

[Obrazek: 1212207.jpg?4444]

Tracklista:
1. Burn the Witch 03:48         
2. Sapphire 04:04         
3. Noctis Avem 03:37         
4. Creatures of Darkness 03:37         
5. Midnight Sun 03:55         
6. First Disobedience 01:35         
7. Seven Sins 04:00      
8. Through the Maze         
9. Strangers         
10. Last Day on Earth

Rok wydania: 2024
Gatunek: Symphonic Power Metal
Kraj: Włochy

Skład zespołu:
Grace Darkling - śpiew
Rehn Stillnight - śpiew
Hedon (Federico Mondelli) - gitara, instrumenty klawiszowe
Antares - bas
Deimos - perkusja


NOCTURNA w niezmienionym składzie powraca po dwuletniej przerwie, ponownie w barwach Scarlet Records, które wyda drugi album 19 kwietnia 2024 roku.

FROZEN CROWN i NIGHTWISH nadal w tej muzyce królują, chociaż tym razem jest zdecydowanie więcej power, więcej rozmachu FROZEN CROWN, ze sporym naciskiem na wykonanie włoskie. Aranżacje są bogate, chwilami bardziej od debiutu, ze znacznie mocniej wyeksponowanymi wokalistkami oraz melodiami. Jest tutaj kilka kapitalnych i prostych refrenów, jak pilotujący ten album Seven Sins, ze świetną pracą sekcji rytmicznej i zaskakująco bogatą grą Mondelli. Gitarowo o wirtuozerii mówić trudno, ale jego tła klawiszowe są tutaj naprawdę solidne i formalnie bogate jak to na power metalowe zespoły z Włoch przystało, choć nie są one tak przesadne jak w KALEDON.
Przede wszystkim na tym albumie jest większe wrażenie spójności. Tam, gdzie chwilami refreny i wokalistki wydawały się odizolowane od reszty, na tym LP przejścia są zdecydowanie płynniejsze, dzięki czemu kompozycje są znacznie bardziej atrakcyjne. Różnice słychać już w Burn The Witch o silnych zabarwieniach APOSTOLICA i POWERWOLF w sposobie prezentacji zwrotek, melodii i oddzielnego plany dla wokalistek, jednakże refren to już bardziej typowy power metal z inspiracjami skandynawskimi. Refreny nie zawsze są tak atrakcyjne, jak zwrotki i za przykład tego niech posłuży Sapphire, który zaczyna się w klimatach TEMPERANCE, aby potem przejść w rejony NIGHTWISH z lat 2002-2004. Bardzo dobrze wypadają w mroczniejszym Noctis Avem z przyjemnym, podniosłym refrenem, podnie jak Creatures of Darkness, znów z inspiracjami NIGHTWISH. Dramaturgia SIRENIA w Midnight Sun również wypada nieźle, przeciętny jest za to Through the Maze, z którego wychodzi niezbyt interesująca ballada z echami niemieckiej toporności. Nijaki jest też Strangers, miał być progressive metal, a wyszło to wszystko niezwykle chaotycznie i topornie, gdzieś w tym wszystkim jest refren, ale wypada bardzo płasko.
Last Day on Earth jest poprawny w ramach inspiracji NIGHTWISH z czasów Once, ale to niestety nic specjalnego.

Ponownie za brzmienie odpowiada Andrea Fusini, który postawił na sound bardzo masywny w kwestii sekcji rytmicznej. Zachwyca ustawienie perkusji i talerzy, tak jak ostrzejsze brzmienie gitary. Jest mocniej, jest żywiej i dzięki temu odnosi się wrażenie, że więcej się dzieje.
Niczym tutaj NOCTURNA nie zaskakuje i nie odkrywa nowych horyzontów, ale jest to kolejny, przyjemny album przedstawicieli Female Fronted Metalu, co do którego jedyny zarzut, jaki można podnieść to tradycjonalizm, który prowadzi do bezbarwnego grania końcówki albumu. Wyszło nierówno tak jak w 2022 roku. Dobrze, że nie okazał się to projekt jednorazowy i coś więcej niż tylko przybudówka FROZEN CROWN.
Nawet jeśli ten LP jest nieco inny i tylko nieznacznie lepszy od debiutu.


Ocena: 7.7/10

SteelHammer

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Scarlet Records.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Nocturna - przez SteelHammer - 14.01.2022, 16:08:04
RE: Nocturna - przez SteelHammer - 29.02.2024, 20:32:11

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości