09.04.2024, 19:05:40
Udało mi się ukończyć Klasztor po raz drugi. W oczekiwaniu na kontynuację odświeżyłem sobie to uniwersum i mam nadzieję, że to pomoże mi sprawniej poruszać się Po Drugiej Stronie Mroku.
Nie dodam od siebie zbyt wiele, bo już wiele zostało na temat Klasztoru odebrane. Cieszą mnie natomiast pewne zmiany w porównaniu do pierwotnej wersji gry, mianowicie to, że ostatni akt gry nie jest już bezmyślnym hack'n'slashem. Ilość przeklętych oponentów została drastycznie zmniejszona do symbolicznej ilości aczkolwiek ja osobiście całkowicie zrezygnowałbym z fizycznych przeciwników nie licząc szlachciców. Mroczny klimat tego opuszczonego miejsca, zagadki duchów i piękna muzyka byłyby w zupełności wystarczające.
Miałem podczas gry tylko jeden problem, z którym musiałem szukać odpowiedzi na forum. Przeglądając wątek z problemami okazało się, że poprzednim razem miałem identyczny problem co teraz. :D Poza tą jedną sytuacją zagadki są w tym modzie relatywnie proste ale jednocześnie bardzo satysfakcjonujące.
Cieszę się, że wiele zapomniałem z tego moda po pierwszym przejściu. Pozwoliło mi się to na nowo zatopić w ten gęsty klimat i genialnie napisaną intrygę aż do samego końca nie wiedząc, kto tak naprawdę pociąga za sznurki i o co w tym wszystkim chodzi. To znaczy, o co chodzi to zostało poniekąd powiedziane, bo jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...
Cieszę się, że kontynuacja będzie już niebawem ponieważ śledztwo Balthazara zostawiło jeszcze więcej pytań na które chciałbym czym prędzej poznać odpowiedzi.
Do tej pory oceniałem Klasztor na 6-7/10, bo dzieliłem go na pierwszy etap bardzo dobry i drugi kiepski (siekanka w forcie). Teraz może trochę dojrzałem, inaczej patrzę na pewne kwestie i w pełni doceniłem tą modyfikację. Od tej pory oceniam go na 10/10, zdecydowanie robi wszystko tak jak powinien i nawet na siłę nie mam się do czego przyczepić. Inni przyczepiają się do tego, że dziennik nie prowadzi gracza za rączkę a ja właśnie uważam, że jest bardzo dobrze poprowadzony i napisany. Wpisy odzwierciedlają myśli Balthazara a nie prowadzą od punktu A do punktu B. Podoba mi się, że trzeba uważnie czytać dialogi ponieważ świat gry jest mały i jeśli skupimy się na grze to nie ma problemu ze znajdowaniem celu po tym gdy jakaś postać dała nam wskazówkę bez jednoczesnego wpisu do dzienniku.
Jeszcze raz - dobra robota!
Liczę, że Po Drugiej Stronie Mroku odnajdę podobną formułę rozgrywki.
Nie dodam od siebie zbyt wiele, bo już wiele zostało na temat Klasztoru odebrane. Cieszą mnie natomiast pewne zmiany w porównaniu do pierwotnej wersji gry, mianowicie to, że ostatni akt gry nie jest już bezmyślnym hack'n'slashem. Ilość przeklętych oponentów została drastycznie zmniejszona do symbolicznej ilości aczkolwiek ja osobiście całkowicie zrezygnowałbym z fizycznych przeciwników nie licząc szlachciców. Mroczny klimat tego opuszczonego miejsca, zagadki duchów i piękna muzyka byłyby w zupełności wystarczające.
Miałem podczas gry tylko jeden problem, z którym musiałem szukać odpowiedzi na forum. Przeglądając wątek z problemami okazało się, że poprzednim razem miałem identyczny problem co teraz. :D Poza tą jedną sytuacją zagadki są w tym modzie relatywnie proste ale jednocześnie bardzo satysfakcjonujące.
Cieszę się, że wiele zapomniałem z tego moda po pierwszym przejściu. Pozwoliło mi się to na nowo zatopić w ten gęsty klimat i genialnie napisaną intrygę aż do samego końca nie wiedząc, kto tak naprawdę pociąga za sznurki i o co w tym wszystkim chodzi. To znaczy, o co chodzi to zostało poniekąd powiedziane, bo jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o...

Cieszę się, że kontynuacja będzie już niebawem ponieważ śledztwo Balthazara zostawiło jeszcze więcej pytań na które chciałbym czym prędzej poznać odpowiedzi.
Do tej pory oceniałem Klasztor na 6-7/10, bo dzieliłem go na pierwszy etap bardzo dobry i drugi kiepski (siekanka w forcie). Teraz może trochę dojrzałem, inaczej patrzę na pewne kwestie i w pełni doceniłem tą modyfikację. Od tej pory oceniam go na 10/10, zdecydowanie robi wszystko tak jak powinien i nawet na siłę nie mam się do czego przyczepić. Inni przyczepiają się do tego, że dziennik nie prowadzi gracza za rączkę a ja właśnie uważam, że jest bardzo dobrze poprowadzony i napisany. Wpisy odzwierciedlają myśli Balthazara a nie prowadzą od punktu A do punktu B. Podoba mi się, że trzeba uważnie czytać dialogi ponieważ świat gry jest mały i jeśli skupimy się na grze to nie ma problemu ze znajdowaniem celu po tym gdy jakaś postać dała nam wskazówkę bez jednoczesnego wpisu do dzienniku.
Jeszcze raz - dobra robota!
