Millennial Reign
#3
Millennial Reign - World on Fire (2024)

[Obrazek: a0402526136_16.jpg]

Tracklista:
1. Exousia 00:46     
2. Bring Me to Life 05:10     
3. Wandering 05:43     
4. Trust 05:17     
5. We Follow On 04:36     
6. Eternity 04:28     
7. Parousia 00:47     
8. Crack the Eastern Sky 04:34     
9. Tongues of Fire 04:46     
10. World on Fire 04:55     
11. Onward to Victory 04:39     
12. Allied Forces 05:01

Rok wydania: 2024
Gatunek: Heavy/Power Metal
Kraj: USA
 
Skład:
Tiffany Galchutt - śpiew
Dave Harvey - gitara
Neil Bertrand - bas
Pedro Cortes - perkusja


Po sześciu latach studyjnego milczenia i perturbacjach składowych, Dave Harvey nagrywa czwarty album, który wydany zostanie przez Ulterium Records 14 czerwca 2024 roku.

World on Fire jest tworem trudnym do zdefiniowania, ponieważ nie ma tutaj jasno wyrażonej wizji czym dokładnie MILLENNIAL REIGN ma być. Jest to zestaw dziesięciu kompozycji nie za bardzo ze sobą związanych i eklektyzm tego LP jest porażający. Jest CHASTAIN ubrany w delikatnie symfoniczną formę w Bring Me to Life, jest EDENBRIDGE z motywem ancient w Wandering, a zaraz potem uderzają znów w CHASTAIN i WITHIN TEMPTATION w Trust. Zwrotki są naprawdę toporne, ale refren ratuje tutaj Tiffany Galchutt, która głos ma bardzo dobry i jest wszechstronna, patrząc na to, do jakiego materiału musiała zagrać.
Dave Harvey nie gra tutaj niestety niczego ciekawego i jego sola gitarowe są co najwyżej bardzo skromnymi przedłużeniami melodii. Sekcja rytmiczna również jest poprawna, chociaż chwilami można odnieść wrażenie, że można było to zastąpić automatem i mało kto by zauważył różnicę. Jakoś bez wiary i bez natchnienia zostało to wszystko zagrane, w We Follow On dosłownie tłumi wokalistkę i wysysa życie niczym kosmiczna próżnia.
W tej synkretycznej sałącie brakuje chyba tylko rocka i jakim niemiłym zaskoczeniem jest Eternity. A jeszcze gorszym heavy metal bez historii Crack the Eastern Sky i już chyba więcej miał do powiedzenia SAXON w tych klimatach w 2011 roku. Christian power metalowy Tongues of Fire jest mizerny jak kości spalone słońcem na pustyni Teksasu. Tak się nie gra power metalu w Europie, ani USA i to bardziej przypomina amatorskie nagrania z regionów Urugwaju czy Ekwadoru. Jedyny plus tutaj, że na chwilę pokazał się Neil Bertrand i coś tam zagrał.
Ktokolwiek zagrał na klawiszach w Onward to Victory, powinien mieć ten instrument dożywotnio odebrany i tak ciężkostrawnej mieszaniny heavy/power niemiecko-włoskiej chyba nigdy nikomu nie przyjdzie usłyszeć. Allied Forces to błąd. To miał być chyba heavy metal szerokiej drogi, dławiący spalinami i wolnością, a wyszedł z tego bardziej kanadyjski THOR niż STRYPER.

Brzmienie autorstwa Dave Harvey można uznać za fatalne. Płaskie gitary, puste bębny, wycofane orkiestracje i stłamszona po środku tego wszystkiego wokalistka. Lepszy sound można usłyszeć w projektach jednoosobowych Ameryki Łacińskiej.
Dave Harvey kompozycyjnie kompletnie tutaj nie podołał, stworzył metalowe coś o znikomej wartości artystycznej. Szkoda tutaj tylko Tiffany Galchutt, która zaśpiewała dobrze i próbuje ratować te mizerne, wtórne kompozycje.
Może jacyś fani tego poplątania się znajdą, ale ja mówię takiej antymuzyce stanowcze nie.


Ocena: 3/10

SteelHammer

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Ulterium Records.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Millennial Reign - przez SteelHammer - 23.05.2021, 23:04:05
RE: Millennial Reign - przez SteelHammer - 23.05.2021, 23:06:04
RE: Millennial Reign - przez SteelHammer - 24.04.2024, 21:33:50

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości