08.10.2024, 20:33:40
Ad Infinitum - Abyss (2024)
![[Obrazek: 1258247.jpg?2549]](https://www.metal-archives.com/images/1/2/5/8/1258247.jpg?2549)
Tracklista:
1. My Halo 03:44
2. Follow Me Down 03:08
3. Outer Space 04:28
4. Aftermath 03:31
5. Euphoria 04:16
6. Surrender 03:46
7. Anthem for the Broken 04:19
8. The One You'll Hold On To 03:33
9. Parasite 03:30
10. Dead End 03:23
Rok wydania: 2024
Gatunek: Modern/Alternative Metal
Kraj: Szwajcaria
Skład zespołu:
Melissa Bonny - śpiew
Adrian Thessenvitz - gitara
Korbinian Benedict - bas
Niklas Müller - perkusja
Ocena: 8.2/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Napalm Records.
![[Obrazek: 1258247.jpg?2549]](https://www.metal-archives.com/images/1/2/5/8/1258247.jpg?2549)
Tracklista:
1. My Halo 03:44
2. Follow Me Down 03:08
3. Outer Space 04:28
4. Aftermath 03:31
5. Euphoria 04:16
6. Surrender 03:46
7. Anthem for the Broken 04:19
8. The One You'll Hold On To 03:33
9. Parasite 03:30
10. Dead End 03:23
Rok wydania: 2024
Gatunek: Modern/Alternative Metal
Kraj: Szwajcaria
Skład zespołu:
Melissa Bonny - śpiew
Adrian Thessenvitz - gitara
Korbinian Benedict - bas
Niklas Müller - perkusja
AD INFINITUM przedstawi swój czwarty album 11 października 2024 roku nakładem Napalm Records.
Zmiany w muzyce słychać już w My Halo, jest bardziej modern, jest alternative i tym razem są bliżej tego, co na najnowszym albumie zaprezentuje włoski NEVER OBEY AGAIN. Że Melissa Bonny jest wyśmienitą wokalistką wątpliwości nie ma i ten LP jest kolejnym w jej dyskografii, gdzie spisała się rewelacyjnie. Pięknie i z żarem zaśpiewała w tęsknym Euphoria z prostym, ale konkretnym solem Thessenvitz i może więcej tutaj WITHIN TEMPTATION z czasów The Heart of Everything, ale zostało to wykonane wzorowo. Za bardzo udany można uznać również Follow Me Down z motywem ancient, jednak w Outer Space i Aftermath jest bardziej abstrakcyjnie i w stylu RAGE OF LIGHT, gdzie nie potrafią pogodzić kontrastów.
Fatalnie prezentuje się Surrender, gdzie rapowe i popowe zagrywki są stawiane naprzeciw ostrych i przesterowanych gitar i to jest eksperyment, bez którego ten LP jakoś by przetrwał. Oniryczny Anthem for the Broken jest bardzo dobry, tak jak rozmarzony The One You'll Hold On To i to jest kompozycja, w której brutalniejsze partie mają sens i są wplecione z głową. Dead End to przyzwoite zakończenie, chociaż AD INFINITUM na swoim koncie miewało kompozycje świeższe i bardziej przebojowe.
Sekcja rytmiczna gra tutaj dobrze, chociaż nie ma tutaj niczego, co by zachwyciło. Sola gitarowe Thessenvitza są za to dobre, szczególnie, kiedy tła klawiszowe przypominają te z EVERGREY. Znakomite wyczucie melodii.
Brzmienie jest bardzo dobre i Jacob Hansen przemycił tutaj nieco z EVERGREY, szczególnie w kwestii przestrzeni i wyszło to znakomicie. Bas jest wzorowy.
Jest bardziej przebojowo niż na Downfall, kompozycje są bardziej czytelne, chociaż chwilami niepotrzebnie idą w rejony metalu bardziej eksperymentalnego czy alternative, nie zawsze też pasuje tutaj brutalizacja i podobne błędy powiela chociażby NEVER OBEY AGAIN.
AD INFINITUM zaskakuje tutaj zdecydowaną zmianą kierunku w stronę modern metalu i wyszło to solidnie, chociaż nie bez błędów i do uciekania się do pewnych utartych już schematów. Kolejny bardzo dobry LP w wykonaniu tej grupy, jeszcze bardziej czarujący tutaj boską Melissą Bonny.
Ocena: 8.2/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Napalm Records.