Ludzie z Górniczej Doliny moim zdaniem biją na głowę Edycję Rozszerzoną i Świat Skażańców.
LZGD dodają może nie tylko wątków co ER, ale zadania mają klimat, z wieloma NPC trzeba gdzieś pójśc, coś odkryć, co w przypadku ER było w większości: przynieś, podaj, pozamiataj. ŚS zaś wprowadził jedynie kosmetyczne zmiany typu awans na guru, lub magnata.
W LZGD podobał mi się wątek Teofila, zakładania obozu w Górskiej Fortecy i książg śniącego. A awans na guru za pomocą wizji teleportacji do małego zena z Gothica alpha to już cud miód.
I co najwazniejsze LZGD nie przerobił tekstur gry co zachowało vibe i klimat klasycznego Gothic 1, który moim zdaniem nie potrzebuje unowocześnień typu Othello Mod.
To ryzykowane, bo znam poglądy forum, ale nie uważam, żeby mod był za łatwy. Nie oznacza to bowiem, że nie było w nim wyzwań, ale ponieważ jestem fanem dołaczania do obozu bractwa, możliwość rozwoju drogi magii i wojownika zawsze mnie satysfakcjonuje. Naprawdę samą przyjemnością jest możlwiość schowania miecza i wyciągnięcia runy uderzenia wiatru np na orkowe psy, które są dosyć problematyczne, nawet w pózniejszych etapach gry.
ER trochę postawiła balans na głowie, bo o ile rozumiem że ktoś lubi wyzwanie i nie chce być koksem np. w drugim rozdziale, o tyle balans niestety uniemożliwia płynny rozwój builda postaci, psujac frajdę rozwoju Bezimiennego. Bo trudność nie powinna odbywać się spowolnieniem progresji postaci, gdzie potem dane umiejętności, bonusy, czy nawet itemy tracą na użyteczności, bo gameplay poszedł już daleko w rozdziały.
LZGD dodają może nie tylko wątków co ER, ale zadania mają klimat, z wieloma NPC trzeba gdzieś pójśc, coś odkryć, co w przypadku ER było w większości: przynieś, podaj, pozamiataj. ŚS zaś wprowadził jedynie kosmetyczne zmiany typu awans na guru, lub magnata.
W LZGD podobał mi się wątek Teofila, zakładania obozu w Górskiej Fortecy i książg śniącego. A awans na guru za pomocą wizji teleportacji do małego zena z Gothica alpha to już cud miód.

I co najwazniejsze LZGD nie przerobił tekstur gry co zachowało vibe i klimat klasycznego Gothic 1, który moim zdaniem nie potrzebuje unowocześnień typu Othello Mod.
To ryzykowane, bo znam poglądy forum, ale nie uważam, żeby mod był za łatwy. Nie oznacza to bowiem, że nie było w nim wyzwań, ale ponieważ jestem fanem dołaczania do obozu bractwa, możliwość rozwoju drogi magii i wojownika zawsze mnie satysfakcjonuje. Naprawdę samą przyjemnością jest możlwiość schowania miecza i wyciągnięcia runy uderzenia wiatru np na orkowe psy, które są dosyć problematyczne, nawet w pózniejszych etapach gry.
ER trochę postawiła balans na głowie, bo o ile rozumiem że ktoś lubi wyzwanie i nie chce być koksem np. w drugim rozdziale, o tyle balans niestety uniemożliwia płynny rozwój builda postaci, psujac frajdę rozwoju Bezimiennego. Bo trudność nie powinna odbywać się spowolnieniem progresji postaci, gdzie potem dane umiejętności, bonusy, czy nawet itemy tracą na użyteczności, bo gameplay poszedł już daleko w rozdziały.