Judicator
#7
Judicator - Concord (2025)

[Obrazek: 1312974.jpg?2010]

Tracklista:
1. Call Us Out of Slumber 06:37       
2. Sawtooth 04:48       
3. Johannah's Song 05:11       
4. A Miracle of Life 05:17       
5. Weeping Willow 04:14       
6. Imperial 05:10       
7. Hold Your Smile 06:25       
8. Concord 05:00       
9. Blood Meridian 08:06

Rok wydania: 2025
Gatunek: Power Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
John Yelland - śpiew
Chad Anderson - gitara
Dayton Anderson - gitara
John Dolan - bas
Mike Lofgreen - perkusja
Francisco Pérez - instrumenty klawiszowe



Ze składu The Majesty of Decay pozostali tylko lider grupy, wokalista John Yelland oraz basista John Dolan. Yelland postanowił przemodelować skład i do współpracy zaprosił znanego z DISFORIA Daytona Andersona oraz Chada Andersona z DISFORIA, bardziej znanego HELLION PRIME oraz gościnnych występów w JUDICATOR. Debiutantem tutaj jest Mike Lofgreen, znany z rockowego ADVENT HORIZON, ciekawym wyborem jest Francisco Pérez ze znakomitego STEELRAGE z Chile, z którym nie miał okazji jako gitarzysta niczego zagrać oraz THUNDER RAGE. Ogólnie, muzycy znani, lubiani i osoby, z którymi John Yelland miał już okazję współpracować, co daje nadzieję.
Premiera nowego albumu planowana jest na 28 marca 2025 roku nakładem własnym.

JUDICATOR to zespół, który nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki, przynajmniej do tej pory. Najwięcej jest tutaj rozwiązań i nawiązań do Sleepy Plessow, choć echa The Majesty of Decay są tutaj obecne, choć sprytnie maskowane przez znakomite plany klawiszowe Pereza, chociaż Johannah's Song jest bardziej rycerski w swoich progressive metalowych zapędach. Podobnie w rozpoczynającym album Call Us Out of Slumber, w którym klawiszowiec pełni bardzo ważną rolę w tym heroicznym power metalu inspirowanym BLIND GUARDIAN.
Zabrakło bardziej porywającego refrenów, ale forma Johna Yellanda nie budzi wątpliwości, mimo pewnej dozy manieryzmu, której na debiucie BEHOLDER nie słychać. Zdarzają się też tutaj zapędy do DISFORIA w A Miracle of Life, co raczej dziwić nie powinno, biorąc pod uwagę skład zespołu, zostało to jednak podane w formie bardziej przystępnej i nie tak agresywnej, z pogłosami BLIND GUARDIAN w delikatnie malowanym refrenie.
Nowy skład sprawdza się tutaj bardzo dobrze, gitarzyści grają dobre i bardzo dobre sola, nie przynudzają zbyt technicznymi eksperymentami. Grają melodyjnie, chwilami nieco upraszczając formułę JUDICATOR do formy bardziej przystępnego power metalu, jak w znakomitym, poetyckim, porywającym i najlepszym na tym LP Sawtooth czy tytułowym Concord, który kontrowersyjnie próbuje łączyć motywy z Let There Be Nothing z euro power metalem z kręgów EDGUY, które pasują tutaj jak kwiat do kożucha. Najbardziej kontrowersyjny jest tutaj przerysowany Hold Your Smile. O ile Weeping Willow to raczej typowy, amerykański progressive metal, w którym ważna jest liryka i szkoda, że refren wyszedł tak topornie i delikatnie, zbyt delikatnie jak na standardy USA i JUDICATOR. Hold Your Smile z kolei... No trudno się na kompozycję tak niskich lotów przestawić po miażdżącym Imperial, który przypomina Sleepy Plessow (szczególnie z growlami) i The Last Emperor, chociaż doza brutalności niektórym może kojarzyć się z DISFORIA. Hold Your Smile to progressive rock łagodny i komercyjny, który za metal próbuje uchodzić, ale wszystko pada w płaskim, przesłodzonym refrenie, w którym popełnione są wszystkie błędy z THUNDER RAGE.
Najdłuższy na płycie Blood Meridian niejako zdradza inspiracje The Majesty of Decay, pomysł podobny do tego z Hold Your Smile, ale podany w formie bardziej melodyjnej, bliskiej BLIND GUARDIAN i wolniejszych, symfonicznym kompozycji PRIMAL FEAR z pogłosami THUNDER RAGE. To jest dobre i na pewno ciekawsze od tego, co było w 2022 roku, ale nie jest to szczyt formy JUDICATOR.

Brzmienie ciekawe, nie tak zwarte jak na Let There Be Nothing i bardziej wynikające z doświadczeń z Sleepy Plessow, z tym że tutaj gitary są chwilami bardziej rozmyte i ustępują klawiszom. Sekcja rytmiczna za to pełna głębi jak w 2013 roku.
Dużo na tym LP nawiązań do początków JUDICATOR, jeszcze więcej niż na Let There Be Nothing z 2020 roku, ale zdecydowanie najwięcej nawiązań jest do Sleepy Plessow, wzbogacone o lata doświadczeń Johna Yellanda o inne grupy, jak DISFORIA. Dobry skład i niezłe wykonanie, obiecujące kompozycje, które jednak wymagają dopracowania i większej dawki epiki. Krok w dobrą stronę, ale to jeszcze nie to, nie ten JUDICATOR.
Jest lepiej niż na The Majesty of Decay, ale najprościej jest określić ten LP jako Sleepy Plessow Mark II. Ze wszystkimi jego zaletami, ale również wadami.


Ocena: 7.5/10

SteelHammer

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości zespołu JUDICATOR (John Yelland).
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Judicator - przez Memorius - 20.08.2018, 16:51:33
RE: Judicator - przez Memorius - 01.01.2019, 13:59:52
RE: Judicator - przez Memorius - 06.05.2019, 22:00:06
RE: Judicator - przez Memorius - 23.09.2019, 17:37:51
RE: Judicator - przez Memorius - 24.07.2020, 20:32:22
RE: Judicator - przez Memorius - 27.11.2022, 11:41:17
RE: Judicator - przez SteelHammer - 05.03.2025, 00:53:56

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości