Iron Brigade
#1
Iron Brigade - Ill Fated Voyage (2025)

[Obrazek: 1383353.jpg?3935]

Tracklista:
1. Deus Vult 01:57      
2. Crusader 05:59       
3. Afterlife Confessions 05:41       
4. Ill Fated Voyage 06:39      
5. Faith in Battle 06:16       
6. All Hail the Guardian 04:07       
7. Herculean Destiny 06:17       
8. Days of Glory 06:49       
9. Keepers of the Flame 03:41

Rok wydania: 2025
Gatunek: Power Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
Daniel Butch - śpiew
Caden Butch - gitara
Jonathan Stanley - gitara
Andrew Salzano - bas
Lorne Moskal - perkusja


IRON BRIGADE powstało w 2018 roku w Pittsburghu w stanie Pensylwania, realnie jednak poza dwoma EP, wydanymi w latach 2020-2021 niewiele się działo. 
Projekt ruszył, kiedy do zespołu dołączył wokalista Daniel Butch ze swoim synem Cadem oraz Jonathan Stanley, gitarzysta ze znakomitego, choć niedocenianego HELIOS. Debiut grupy został wydany nakładem własnym w wersji digital 7 listopada, a fizycznej trzy tygodnie później przez amerykańską wytwórnię Stormspell Records.

Gdyby cały album był takiej jakości, jak Deus Vult czy Crusader, w którym siłują się w marnej jakości euro power metalu z elementami speed w stylu LONEWOLF z przeciętnymi próbami wmieszania w to wszystko twórczości RUNNING WOLF, to byłoby bardzo źle. Fatalnie wplecione, irytujące dudy, które miały chyba przypominać GRAVE DIGGER albo BLIND GUARDIAN... Okropieństwo, do tego chaotyczna gra sekcji rytmicznej, przeciętny wokalista i stwarza to bardzo słabe pierwsze wrażenie.
Na szczęście zespół się opamiętał i już w Afterlife Confessions uderzają w klasyczne tony US Power Metal lat 80. z OMEN na czele, gdzie Daniel Butch przemienia się w klasycznego, ryczącego wokalistę USPM, Butch i Stanley wybornie się tutaj uzupełniają gitarowo, a sekcja rytmiczna zabija dynamiką i mocą. Refren klasycznie amerykański z wokalistą w centrum i mamy muzykę solidną i szczerą. Ill Fated Voyage to uwielbiany w USA romans z IRON MAIDEN i nostalgicznym klimatem ONWARD. To szybki i sprawny USPM,kiedy trzeba barbarzyński w klimacie jak w Faith in Battle, gdzie litaury Lorne Moskala z basowymi szarżami miażdżą słuchacza, a rozdzierający głos Butcha zagrzewa do bitwy w stylistyce pierwszych dwóch płyt OMEN. Sześć minut klasycznego heavy/power amerykańskiego z echami EXXPLORER z rozszarpującymi gitarami i wybornymi, wybornymi solami gitarzystów, którzy wspaniale się tutaj rozumieją!
Herculean Destiny to znów nawiązania do ONWARD i klasycznie zagranego, solidnego USPM, który został zagrany na mistrzowskim poziomie, chociaż refren mógł być bardziej atrakcyjny. Powolny, marszowy Days of Glory z pulsującym basem również udany, ale krótki Keepers of the Flame wspaniale wyraża filozofię tego LP. Czuć ducha przygody, bardzo dobry refren i znów ONWARD zagrany po mistrzowsku.

Brzmienie jest znakomite, ale w końcu za mastering odpowiada doświadczony inżynier dźwięku Maor Appelbaum. Wyborne ustawienie sekcji rytmicznej przy zachowaniu ducha lat 80. w soundzie gitar. Od strony realizacji perkusji i basu, to może i jeden z najlepszych albumów tego roku w tej stylistyce.
Poziom techniczny jest zadowalający i bardzo dobry,grupa nie idzie na skróty, chociaż czasami kompozycje mogłyby być krótsze.
Solidny debiut z USA, który daje nadzieję dla sceny USPM!


Ocena: 7.8/10

SteelHammer

Podziękowania dla wytwórni Stormspell Records za udostępnienie materiałów do recenzji.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Iron Brigade - przez SteelHammer - Dzisiaj, 01:47:05

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości