17.01.2026, 01:29:50
Débler Eternia - Lacrimosa (2025)
![[Obrazek: 1338533.jpg?4709]](https://www.metal-archives.com/images/1/3/3/8/1338533.jpg?4709)
Tracklista:
1. Elizabeth 02:22
2. Bathory 05:08
3. El infierno soy yo 04:51
4. Eterna soledad 04:55
5. La promesa del mar 05:02
6. Vuelve 05:06
7. Levántate 04:46
8. Mi oscuridad 04:40
9. Entrelazados 05:21
10. Lacrimosa 11:29
Rok wydania: 2025
![[Obrazek: 1338533.jpg?4709]](https://www.metal-archives.com/images/1/3/3/8/1338533.jpg?4709)
Tracklista:
1. Elizabeth 02:22
2. Bathory 05:08
3. El infierno soy yo 04:51
4. Eterna soledad 04:55
5. La promesa del mar 05:02
6. Vuelve 05:06
7. Levántate 04:46
8. Mi oscuridad 04:40
9. Entrelazados 05:21
10. Lacrimosa 11:29
Rok wydania: 2025
Gatunek: Melodic Power Metal
Kraj: Hiszpania
Skład zespołu:
Rubén Kelsen (Rubén Cabezuelo Castellanos) - śpiew
Javi Javat - gitara
Javi Javat - gitara
Abraham Roca - bas
Nelson Valenzuela Gómez - perkusja
Pablo Sabater - skrzypceW DEBLER ETERNIA doszło do zmian i z zespołu niedługo po nagraniu odszedł gitarzysta Dani Arcos, który dołączył w 2023 do ADVENTUS, szybko jednak udało się go zastąpić Javi Javat, znanego z CELTIAN.
Album wydany został w maju 2025 roku nakładem własnym.
DEBLER ETERNIA kontynuuje tutaj kierunek obrany na Somnia i Peversso, oferując delikatny i lekki melodic power metal, z bogatymi aranżacjami symfonicznymi, elementami folk przy użyciu cudownych partii skrzypiec, ale jest to wzbogacone o doświadczenia Javata z CELTIAN. To słychać nie tylko w jego grze, ale i bardziej obecnym, iberyjskim cieple i delikatności kompozycji. Wybornie to się zaczyna w średnim tempie Bathory, jest więcej folk w bardzo udanym El infierno soy yo, a romantyzm Eterna soledad jest przecudowny w rozmarzonych zwrotkach i przepięknym refrenie, wzorowo podkreślonym przez aranżacje symfoniczne i skrzypce. Pięknie, ciepło i rycersko, wybornie zaśpiewane przez Rubén Cabezuelo Castellanos, którego forma jest fenomenalna i w każdej kompozycji czaruje, hipnotyzuje i nie bez powodu jest tutaj umieszczony w centrum. Wspaniały jest duch morskiej przygody w La promesa del mar, ze wspaniałą pracą sekcji rytmicznej i czarującymi skrzypkami. Javi Javat to gitarzysta skromny, ale jego melodyjne sola są równie czarujące, jak melodie.
Vuelve to piękna i ciepła ballada, której rozwinięcie w drugiej połowie porusza, tak jak solo Javata. Ładnie grają w szybszym Levántate z zamaszystym, wyrazistym refrenem. Ze słabszych kompozycji trudno nie wspomnieć o dość typowym dla Hiszpanii Mi oscuridad, graniu typowym dla grup z kręgów MAGO DE OZ. To jest dobre, podobnie jak delikatnie bluesowy Entrelazados, w którym skręcają delikatnie w stronę ADVENTUS, ale refreny nie są tak dobre i chwytliwe, jak w kompozycjach wcześniejszych. Punktem kulminacyjnym jest tytułowy Lacrimosa i jest to power metalowe arcydzieło, w którym podpatrują coś z OPERA MAGNA, oczywiście ze skromniejszą realizacją, ale równie podniosłymi momentami. Piękny, spokojny wstęp, a rozwija się to wszystko znakomicie. Wzorowo wkomponowane są tutaj elementy folk, a melodia w przejściach i mostkach to prawdziwe arcydzieło, podobnie jak genialny, zapadający w pamięć refren. Wieloplanowość tej kompozycji jest świetna, tak jak dawkowanie rycerskości i piękny duet z Juwdix z ARENDEL. Pięknie to zostało zagrane i trudno o zakończenie lepsze.
Brzmienie jest bezbłędne, delikatne w gitarach, z wokalistą w centrum i mocno zaakcentowaną perkusją oraz skrzypkami, z dobrze słyszalnymi, odległymi planami symfonicznymi. Kto by pomyślał, że znany z produkcji albumów heavy/power metalowego HEADON Javi Perera potrafi stworzyć sound tak delikatny, ale nadal metalowy i zachować równowagę.
Wspaniały album, kolejny w dyskografii DEBLER ETERNIA i najlepszy jak do tej pory.
Ocena: 9.5/10
SteelHammer


