23.01.2026, 01:48:30
Epinikion - The Force of Nature (2026)
![[Obrazek: 1373405.jpg?4335]](https://www.metal-archives.com/images/1/3/7/3/1373405.jpg?4335)
Tracklista:
1. The Moon, the Sun and the Stars
2. The Force of Nature 04:22
3. Lessons in Life (Are for Free) 03:58
4. Come into My World 04:09
5. Your Ultimate Joy 04:41
6. I Thought You Were on My Side 05:17
7. Don't Wake Up the Dead 05:54
8. Monsters in My Head 09:18
9. Two Hearts 04:32
10. Run with the Wolves 04:35
11. What Goes Up Must Come Down 05:36
12. Eyes Will Glow 03:59
Rok wydania: 2026
Gatunek: Symphonic Metal
Kraj: Holandia
Skład zespołu:
Kimberley Jongen - śpiew
Robert Tangerman - gitara
Maarten Jungschläger - gitara
Rutger Klijn - bas
Michal Gis - perkusja
Renate de Boer - instrumenty klawiszowe
![[Obrazek: 1373405.jpg?4335]](https://www.metal-archives.com/images/1/3/7/3/1373405.jpg?4335)
Tracklista:
1. The Moon, the Sun and the Stars
2. The Force of Nature 04:22
3. Lessons in Life (Are for Free) 03:58
4. Come into My World 04:09
5. Your Ultimate Joy 04:41
6. I Thought You Were on My Side 05:17
7. Don't Wake Up the Dead 05:54
8. Monsters in My Head 09:18
9. Two Hearts 04:32
10. Run with the Wolves 04:35
11. What Goes Up Must Come Down 05:36
12. Eyes Will Glow 03:59
Rok wydania: 2026
Gatunek: Symphonic Metal
Kraj: Holandia
Skład zespołu:
Kimberley Jongen - śpiew
Robert Tangerman - gitara
Maarten Jungschläger - gitara
Rutger Klijn - bas
Michal Gis - perkusja
Renate de Boer - instrumenty klawiszowe
EPINIKION powraca po długiej przerwie w kompletnie zreformowanym składzie i zestawem nowych kompozycji, który wydany zostanie 6 lutego 2026 roku.
Skład nieco bardziej doświadczony, szczególnie Maarten Jungschläger, który ma doświadczenie w różnych odmianach metalu, choć raczej ze spektrum tego bardziej brutalnego i ostrzejszego. Wpasowuje się w stylistykę symphonic metalu z kręgów XANTRIA, AFTER FOREVER i EDENBRIDGE, łagodniejszego od tego, co oferowali na debiucie, co dobrze słychać już w prostym, zamaszystym i melodyjnym The Force of Nature. Jego sola są solidne, nie oferujące nic ponad to, co wymaga się od gatunku i jego najlepszy występ jest bez wątpienia w najdłuższym Monsters in My Head i te dziewięć minut zespół wykorzystał dobrze. Trudno też nie docenić romantycznego Two Hearts i rockowych inspiracji. Kimberley Jongen sprawdza się bardzo dobrze. Głos dobry, ciepły i lekko przechodzący w sopran, bez fałszu i sztuczności. Plany klawiszowe również wydają się bardziej rozbudowane w porównaniu z debiutem, a praca sekcji rytmicznej jest tutaj energiczna i solidna. Kiedy plany symfoniczne są ostrzejsze, również prezentują się dobrze w Lessons in Life (Are for Free), gdzie najbardziej błyszczy Michal Gis.
Od strony kompozycyjnej jest to zrealizowane dobrze i Come into My World, Your Ultimate Joy oraz Don't Wake Up the Dead prezentują się dobrze, chociaż tak, jak w przypadku LP poprzedniego, są to utwory dobre, ale niezbyt wyróżniające się na tle gatunku. I Thought You Were on My Side próbuje być nowocześniejszy, dodając do tego chłód i przestrzeń LEAVES' EYES, ale jest to mało atrakcyjne i zdecydowanie lepszy jest prosty Montsers in My Head. Nieprzekombinowany jak na czas trwania, zrealizowany z pomysłem, których EDENBRIDGE ostatnio bardzo brakuje.
Run with the Wolves to metalowy groch z kapustą, w którym próbują łączyć epikę BATTLELORE z mało atrakcyjnym skutkiem i lepszy jest tutaj marszowy What Goes Up Must Go Down z marszowym, delikatnie epickim refrenem. Na koniec Eyes Will Glow, który jest zakończeniem solidnym, ale jednak dla gatunku typowym.
Tym razem za brzmienie odpowiada sam Mistrz Jacob Hansen i jest to sound wyborny, czerpiący z najlepszych doświadczeń z EPICA i fińskiego soundu Finnvox. Nieprzytłaczające, czyste w wokalach, które są w centrum i mocną, wyrazistą sekcją rytmiczną oraz delikatnie rozmytymi, ale wyrazistymi gitarami.
Jest poprawa względem debiutu, od strony technicznej jak i wykonawczej, chociaż same kompozycje, tak jak poprzednio, nie są zbyt oryginalne i reprezentują sobą solidny, gatunkowy standard. Wyraźnych killerów brak, ale jest kilka dobrych pomysłów, dzięki którym można uznać ten LP za udany. Solidne drugie podejście w ciekawszym, tym razem lokalnym, składzie.
Ocena: 7.5/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Dr. Music Records oraz agencji PR Hard Life Promotion.


