Helms Deep
#2
Helms Deep - Chasing the Dragon (2025)

[Obrazek: 1330611.jpg?4251]

Tracklista:
1. Wing Chun 00:40       
2. Black Sefirot 06:42       
3. Chasing the Dragon 04:43       
4. Craze of the Vampire 06:51       
5. Cursed 05:03       
6. Flight of the Harpy 05:41       
7. Frozen Solid 04:02       
8. Necessary Evil 05:00       
9. Red Planet 06:01       
10. Seventh Circle 05:33       
11. Shiva's Wrath 07:19

Rok wydania: 2025
Gatunek: Power Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
Alex Sciortino - śpiew, gitara
Ray DeTone - gitara
John Gallagher - bas
Hal Aponte - perkusja


HELMS DEEP okazał się większym sukcesem, niż się spodziewano i RAVEN ma zasłużoną przerwę, a drugi album tej grupy z Florydy zostaje wydany 20 czerwca 2025 roku przez Nameless Grave Records.

Ryzykownie jest zaczynać kompozycją niemal siedmiominutową, ale Black Sefirot to prawdziwy killer w stylu IRON MAIDEN i klasycznego USPM, który stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Można usłyszeć na tym albumie nowego perkusistę, znanego z ICE AGE i COLDSTEEL Hal Aponte oraz drugiego gitarzystę Raymond O DeTone i zmiany w składzie są słyszalne. Gra Hal Aponte nie budzi zastrzeżeń, to perkusista znany z bardziej wymagającego repertuaru i w klasycznym heavy/power metalu amerykańskich sprawdza się znakomicie, z kolei drugi gitarzysta wniósł tutaj bardzo dużo. Sola są bardziej rozbudowane, dłuższe, bardziej techniczne, często zaskakujące, jak właśnie w Black Sefirot, którego partia środkowa i dialogi są zabójcze.
Chasing the Dragon to gatunkowa klasyka US Power Metalu z basowymi atakami i chóralnym gang refrenem z komiksowym refrenem. Jest też granie chłodne w stylu HEXX jak Craze of the Vampire, którego neoklasyczny wstęp może być mylący, ale budowanie klimatu jest tutaj i egzaltowane zaśpiewy kojarzą się z HELSTAR i ten pełen zła power metal jest obecny w Necessary Evil z niemal thrash metalową motoryką. Prawdziwa, gatunkowa maestria i zniszczenie. Na tle tych zabójczo rozpędzonych kompozycji czy wyśmienitego Flight of the Harpy albo wolniej zagranego Frozen Solid z zimnem w stylu PLATINUM i rozrywającymi przyspieszeniami, to Cursed brzmi jak sztampowy heavy metal z Wysp, mało atrakcyjny nie tylko w kwestii refrenu, ale i samego wykonania. Seventh Circle może prezentuje się delikatnie lepiej, chociaż tutaj refren też nie należy do najbardziej nośnych, sposób odegrania jednak i stopniowania klimatu wzorowy i tutaj sekcja rytmiczna dosłownie zabija. Brytyjski HELL by się takiej kompozycji nie powstydził.
Red Planet to eksperyment ciekawy, ale nie tak porywający, jak instrumentalny Shiva's Wrath i po części szkoda, że to tylko instrumental, bo aż się prosi o wściekłe zaśpiewy Sciortino, który jest w formie znakomitej.

Brzmienie jest wyborne w stylu lat 80., ale bez toporności i ograniczeń tamtych czasów. Blachy syczą, perkusja brzmi tak, jak powinna, a głęboki, metaliczny bas wbija w ziemię. Tak jak ostre i wyraziste gitary z odpowiednio wyeksponowanym Sciortino!
Jest mroczniej niż na debiucie, kompozycje nie są aż tak chwytliwe, ale jest to LP cięższy, który zdecydowanie bardziej stawia na stronę techniczną, a ta jest bezbłędna.
HELMS DEEP zabija smoka i słuchacza po raz drugi!


Ocena: 8.4/10

SteelHammer
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Helms Deep - przez Memorius - 06.10.2023, 20:26:22
RE: Helms Deep - przez SteelHammer - 29.01.2026, 00:48:40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości