03.05.2026, 00:10:44
In Aevum Agere - Ptolomea - Canto XXXIII (2026)
![[Obrazek: 1431170.jpg?4357]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/3/1/1431170.jpg?4357)
Tracklista:
1. IX 02:37
2. The Avaricious and the Prodigal 04:12
3. Ascending 03:54
4. Repentance (Antipurgatorio) 05:46
5. In Purgatorio 05:15
6. Mundus Moriens 04:47
7. Intro 00:23
8. Ptolomea 04:32
9. The Earthly Paradise 06:49
10. Empireo 04:19
Rok wydania: 2026
![[Obrazek: 1431170.jpg?4357]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/3/1/1431170.jpg?4357)
Tracklista:
1. IX 02:37
2. The Avaricious and the Prodigal 04:12
3. Ascending 03:54
4. Repentance (Antipurgatorio) 05:46
5. In Purgatorio 05:15
6. Mundus Moriens 04:47
7. Intro 00:23
8. Ptolomea 04:32
9. The Earthly Paradise 06:49
10. Empireo 04:19
Rok wydania: 2026
Gatunek: Power/Doom Metal
Kraj: Włochy
Skład zespołu:
Bruno Masulli - śpiew, gitara
Marcello D'Anna - gitara basowa
Michele Coppola - perkusjaZaskakująco szybko Bruno Masulli przygotował nowy materiał na album, który wydany został przez włoską wytwórnię Metal on Metal pod koniec kwietnia.
Masulli i spółka totalnie tutaj dewastują. Poziom wykonania jest na jeszcze wyższym poziomie niż to, co zaprezentowali w 2024 roku, a poprzeczka została przecież zawieszona bardzo wysoko. Te sola gitarowe są niesamowite, wykonane z niezwykłą dokładnością i pieczołowitością, precyzyjne i techniczne, bez uciekanie się do grania rzeczy nieczytelnych, samolubnych czy burzących konstrukcję kompozycji. Pod tym względem The Earthly Paradise robi niesamowite wrażenie, jak płynne są tutaj motywy gitarowe, jak lekko przemykają do ozdobników, których jest tutaj bardzo dużo. Wszystko, co najlepsze z MEMENTO MORI w jednym miejscu. I jak w najlepszym power/doom, słuchacz nawet nie wie, kiedy minęło te 7 minut, a gdy wyłania się Marcello D'Anna ze wspaniałymi szarżami, to można odnieść wrażenie, że to dopiero środek kompozycji, a nie koniec. Mistrzostwo, prawdziwe mistrzostwo gatunku.
Wybornie się to zaczyna instrumentalnym IX i The Avaricious and the Prodigal absolutnie miażdży w stylu wczesnego SOLITUDE AETURNUS, a jak znakomicie gra tutaj Michele Coppola! No i Bruno Masulli jako wokalista mistrz, zwraca się bezpośrednio do słuchacza niczym sam Mistrz Marcolin i wydzielony specjalnie dla niego plan to posunięcie genialne. Chłód i konsekwencja biją z tych kompozycji, jak w onirycznym Ascending w tradycji CANDLEMASS, chociaż ta kompozycja blednie przy wieloplanowym, progressive metalowym Repentance (Antipurgatorio) czy surowym In Purgatorio i tutaj pokazują braki, jakie są w CRYPT SERMON. Doom może być twardy i pancerny, wolny, ale na pierwszym planie musi być melodia, a to coś, o czym wielu garażowych debiutantów nawet dziś zapomina. Mundus Moriens to znów coś z chłodu i kalkulacji MEMENTO MORI oraz ABSTRACT ALGEBRA z pięknymi partiami akustycznymi. Po recytacji intro jest instrumentalny Ptolomea, gdzie poziom wykonania jest wysoki, ale wydaje się to bez treści, tak jak kończący album Empireo, gdzie zabrakło czegoś bardziej wyrazistego, a motyw przewodni rozmywa się w połowie, gdzie refren jest gatunkowo co najwyżej poprawny.
Świetna produkcja, selektywna i głęboka, ze świetnym planem basowym i syczącymi blachami i może tylko bębny mogły mieć więcej mocy, jak na LP poprzednim. To jednak tylko drobna uwaga.
Może chwilami zabrakło dopracowania LP poprzedniego, ale IN AEVUM AGERE udowadnia, że jest absolutną ekstraklasą w swoim gatunku i dla Bruno Masulli należy się wieczna chwała.
Ocena: 9.4/10
SteelHammer


