01.06.2026, 22:34:32
Iron Kingdom - Shadows and Dust (2026)
![[Obrazek: 1422028.jpg?4348]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/2/2/1422028.jpg?4348)
Tracklista:
1. Defenders 06:05
2. Eternal Emperor 04:31
3. Dreamless sea 05:10
4. Deadhouse Gates 04:57
5. Line of Fire 03:06
6. Blood and Steel 04:52
7. Shadow of Time 04:23
8. Dark Demands 03:35
9. Starlight 04:23
10. Sacred Fire 07:20
Rok Wydania: 2026
Gatunek: Traditional Heavy Metal
Kraj: Kanada
Skład zespołu:
Chris Osterman - śpiew, gitara
Megan Merrick - gitara
Leighton Holmes - gitara basowa
Max Friesen - perkusja
Wykonanie techniczne jest kompletnie bez zarzutu i muzycy zachwycają tutaj swoimi umiejętnościami. Szczególnie nie ma kogo wyróżnić, bo wszyscy grają na bardzo wysokim poziomie. Mastering Grega Reely zabójczy, z mocnym akcentowaniem czystej jak łza sekcji rytmicznej. Mocny, głęboki bas, wysunięty brzmi wspaniale, tak jak klasycznie syczące blachy.
Może jako całość ten LP nie prezentuje się tak imponująco, jak ich dokonanie z 2022 roku i jest to materiał nierówny, nadal jednak na bardzo dobrym poziomie, jakiego od 2019 roku od tego zespołu należało oczekiwać.
Ocena: 8/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja albumu dzięki uprzejmości zespołu IRON KINGDOM.
![[Obrazek: 1422028.jpg?4348]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/2/2/1422028.jpg?4348)
Tracklista:
1. Defenders 06:05
2. Eternal Emperor 04:31
3. Dreamless sea 05:10
4. Deadhouse Gates 04:57
5. Line of Fire 03:06
6. Blood and Steel 04:52
7. Shadow of Time 04:23
8. Dark Demands 03:35
9. Starlight 04:23
10. Sacred Fire 07:20
Rok Wydania: 2026
Gatunek: Traditional Heavy Metal
Kraj: Kanada
Skład zespołu:
Chris Osterman - śpiew, gitara
Megan Merrick - gitara
Leighton Holmes - gitara basowa
Max Friesen - perkusja
IRON KINGDOM powraca po czterech latach przerwy, wydając swój szósty już album nakładem własnym 6 czerwca 2026 roku.
Tym razem jest to próba kompromisu heavy metalu z regionu Calgary, heroicznego i tradycyjnego w stylu STRIKER i RIOT CITY z tym, co grali wcześniej, heavy metalu lżejszego, bardziej rockowego i nostalgicznego, ale już bez pazura czy może raczej brzmiącym sztucznie. Defenders to heavy metal bardzo przeciętny, inspirowany heavy/power USA z przeciętnym refrenem, i mimo że powracają do Kanady w Eternal Emperor, to jest to granie co najwyżej dobre w stylu TRAVELER. Przyspieszają i wracają do formy poprzedniego LP w Dreamless Sea, przebojowym i znakomicie prowadzącym basem i całościowo rewelacyjną grą sekcji rytmicznej, gdzie Friesen nie boi się talerzy. Solidny jest też speed metal Line of Fire w stylu RIOT CITY z wysokim zaśpiewami Ostermana i atomowymi przejściami Friesena z ryczącymi, rewelacyjnymi solami gitarowymi i takich partii na tym LP zdecydowanie zabrakło.
Ten zespół potrafi grać, ale Blood and Steel to sztucznie pompowany epicki heavy metal, który uznanie może znajdzie w ograniczonym gronie fanów BROCAS HELM i w stylistyce heroicznego metalu w klimatach magii i miecza zdecydowanie lepiej wypada Shadow of Time z ekstatycznymi, barbarzyńskimi zaśpiewami wokalisty. Wyborny jest też Starlight, który utrzymany jest w stylu debiutu kanadyjskiego STARLIGHT RITUAL i jest w tym tyle samo energii i pasji bez siłowania się czy sztuczności.
Epickie zakończenie Sacred Fire dobre, momentami bardzo dobre, chociaż chórki mogłyby mieć tutaj więcej siły i energii. Brzmią bardziej jak zdyszani i zmęczeni wojownicy po wybitnie nudnej tułaczce. Same refreny, rockowa lekkość i konstrukcja z lekko malowanymi akcentami IRON MAIDEN są tutaj na plus, tak jak współpraca całego zespołu, który rozumie się tutaj doskonale, ale chciałoby się jednak czegoś z większym rozmachem, jak The Blood of Creation.
Wykonanie techniczne jest kompletnie bez zarzutu i muzycy zachwycają tutaj swoimi umiejętnościami. Szczególnie nie ma kogo wyróżnić, bo wszyscy grają na bardzo wysokim poziomie. Mastering Grega Reely zabójczy, z mocnym akcentowaniem czystej jak łza sekcji rytmicznej. Mocny, głęboki bas, wysunięty brzmi wspaniale, tak jak klasycznie syczące blachy.
Może jako całość ten LP nie prezentuje się tak imponująco, jak ich dokonanie z 2022 roku i jest to materiał nierówny, nadal jednak na bardzo dobrym poziomie, jakiego od 2019 roku od tego zespołu należało oczekiwać.
Ocena: 8/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja albumu dzięki uprzejmości zespołu IRON KINGDOM.


