Heavenwood
#5
Heavenwood - The Tarot of the Bohemians (2016)

[Obrazek: 566358.jpg?5332]

Tracklista:
1. The Juggler 06:44       
2. The High Priestess 06:05      
3. The Empress 04:53       
4. The Emperor 05:22       
5. The Pope 04:17       
6. The Lovers 05:25       
7. The Chariot 05:05       
8. Justice 04:04       
9. The Hermit 05:21       
10. The Wheel of Fortune 04:59       
11. Strength 05:32       
12. The Hanged Man 05:07

Rok wydania: 2016
Gatunek: Gothic Metal
Kraj: Portugalia

Skład zespołu:
Ernesto Guerra - śpiew
Bruno Silva - gitara
Ricardo Dias - gitara, bas, orkiestracje

Gościnnie:
André Matos - bas
Eduardo Sinatra - perkusja
Daniel Cardoso - perkusja
Franky Costanza - perkusja


Po pięciu latach milczenia i w okrojonym składzie, wspartym gościnnymi występami między innymi Daniela Cardoso z ANATHEMA, 22 lutego 2016 roku HEAVENWOOD prezentuje piąty album, tym razem nakładem portugalskiej wytwórni Raising Legends Records.

Mamy tutaj kontynuację Abyss Masterpiece, z dużym naciskiem na SENTENCED, DESIRE, ale i klasycznego gothic metalu, z bogatymi orkiestracjami, agresywnymi, do jakich w ostatnich latach HEAVENWOOD zdołało przyzwyczaić. Te kontrasty sprawdzają się bardzo dobrze w absolutnie rewelacyjnym The High Priestess, gdzie romantyzm spotyka się z bardzo szorstkim i pancernym klimatem pełnym przestrzeni. The Juggler to mocne, niemal death metalowe rozpoczęcie w stylu NOVERMBERS DOOM, do jakiego ten zespół zdążył już przyzwyczaić, ale jest większy nacisk na oniryczny klimat, który może kojarzyć się ze Swallow z 1998 roku.
Ciepło przebija się przez brud w tęsknym The Empress, w którym na plus jest zdecydowanie sekcja rytmiczna, tak jak w mocarnym, pancernym The Emperor, oschłym i oszałamiającym swoim ciężarem. Od The Pope HEAVENWOOD skręca w stronę ANATHEMA i MOONSPELL, gdzie delikatna melodia nakreśla klimat, wytwarzany przez subtelne dalsze plany i rozdzierający śpiew Ernesto Guerra, który jest w znakomitej dyspozycji głosowej. Czasami jednak w tym kierunku łagodności przesadzają i The Lovers pod tym względem jest bardzo słaby, podobnie przekombinowany Justice, w którym zabrakło bardziej wyrazistego motywu przewodniego. W stylu bardziej oszczędnego doom/death lepiej prezentuje się The Hermit z mocno nakreślonymi planami symfonicznymi, ale gdzieś gubią się w brutalności The Chariot, aby znów nabrać wiatru w żagle w The Wheel of Fortune, a The Hanged Man to eleganckie zakończenie, łączące stare z nowym, z ładnie rozplanowanymi wokalami Sandry Oliveira. Ciekawostką jest bonus z wydania Massacre Records Frithiof's Sage, kompozycji pochodzącej jeszcze z czasów DISGORGED, ciekawy dodatek i bardzo udana kompozycja.

Brzmienie jest dobre, ale w momentach kontrastowych i ostrzejszych. Wtedy gitary idealnie współgrają z zimnym i brudnym klimatem, kiedy jednak jest łagodniej, brzmi to bardzo sucho i płasko, jednoplanowo i Wojtek Wiesławski miał tutaj nielada wyzwanie. Kiedy to brzmienie działa, jest bardzo dobrze, ale to głównie w pierwszej połowie albumu i ten oddzielny plan orkiestracji miażdży przy ciężkich bębnach i ostrych jak brzytwa gitarach. Przy cieplejszym gothic metalu cały czar pryska i brzmi to nienaturalnie.
To dobry album, ale bardzo nierówny, tak kompozycyjnie jak i w kwestii samej realizacji. To doświadczona ekipa i wykonanie nie budzi zastrzeżeń, ale chyba można było oczekiwać więcej niż przekroju portugalskiej sceny klimatycznego metalu. Wartego uwagi, ale nie tak poruszającego, jak LP poprzednie.


Ocena: 7.8/10

SteelHammer
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Heavenwood - przez Memorius - 21.06.2018, 12:45:50
RE: Heavenwood - przez Memorius - 21.06.2018, 12:47:13
RE: Heavenwood - przez Memorius - 25.08.2019, 12:46:15
RE: Heavenwood - przez SteelHammer - 06.09.2022, 15:07:40
RE: Heavenwood - przez SteelHammer - 02.06.2026, 21:13:42
RE: Heavenwood - przez SteelHammer - 02.06.2026, 21:52:36

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości