17.06.2026, 19:17:18
The Spectre Beneath - The Devil's Whisper (2026)
![[Obrazek: wAzeVrk.jpeg]](https://i.imgur.com/wAzeVrk.jpeg)
Tracklista:
1. Plague (The Black Caress) 06:05
2. Sister Hyde 05:41
3. Germ 04:46
4. White Tulip 05:51
5. Conundrum 06:27
6. Waiting for Change (Instrumental) 02:12
7. The Devil’s Whisper 06:54
8. The Man Who Could Cheat Death 04:26
9. Forgiveness 09:51
10. Inferno (End of Days) (CD Bonus) 04:46
Rok wydania: 2026
Gościnnie:
Vini Assis - gitara (1, 4)
Alex Gusinsky - gitara (2, 5, 7, 8)
Jimmy Konsta - gitara (3, 9)
Jeff Teets - gitara (10)
Vic Ferreira - perkusja (8)
Martin Worrall - pianino, smyczki
![[Obrazek: wAzeVrk.jpeg]](https://i.imgur.com/wAzeVrk.jpeg)
Tracklista:
1. Plague (The Black Caress) 06:05
2. Sister Hyde 05:41
3. Germ 04:46
4. White Tulip 05:51
5. Conundrum 06:27
6. Waiting for Change (Instrumental) 02:12
7. The Devil’s Whisper 06:54
8. The Man Who Could Cheat Death 04:26
9. Forgiveness 09:51
10. Inferno (End of Days) (CD Bonus) 04:46
Rok wydania: 2026
Gatunek: Progressive Power Metal
Kraj: Wielka Brytania
Skład zespołu:
L. Lockser - śpiew
Pete "Paz" Worrall - gitara, gitara basowa
Consta Taylor - perkusjaGościnnie:
Vini Assis - gitara (1, 4)
Alex Gusinsky - gitara (2, 5, 7, 8)
Jimmy Konsta - gitara (3, 9)
Jeff Teets - gitara (10)
Vic Ferreira - perkusja (8)
Martin Worrall - pianino, smyczki
Pete "Paz" Worrall powraca z THE SPECTRE BENEATH po trzech latach milczenia i wielu bolączkach, ale za to ponownie z cudowną L. Lockser za mikrofonem. Czwarty album grupy zostanie wydany 17 lipca 2026 roku nakładem własnym.
Oczywiście Nicole Garza nie była wokalistką złą, ale to jednak nie L. Lockser, która na tym LP czaruje natychmiast swoim cudownym, dalekosiężnym głosem, który bez jakichkolwiek trudności przebija się przez potężną ścianę gitar i mocarne litaury Consta Taylora. Przede wszystkim jednak, od strony kompozycyjnej są zmiany i to zdecydowanie na lepsze. Nie ma tej bezsensownej złości i progressive bez celu, jest więcej muzyki bardziej skondensowanej, z mocno zaakcentowanymi melodiami, jak i hipersonicznymi popisami Pete Woralla, który w końcu gra z takim zaangażowaniem, jak na pierwszych dwóch płytach. Ten LP to kumulacja stylistyczna The Downfall of Judith King oraz The New Identiny Of Sidney Stone i bardzo dobrze, że mało jest tutaj The Ashen Child, który zostaje kompletnie wymieciony przez otwierający album Plague (The Black Caress), który jednoznacznie pokazuje braki. Fantastyczne są nakładki wokalne, ozdobniki gitarowe czy wokalistka zwracająca się pod koniec kompozycji bezpośrednio do słuchacza w pięknej, pełnej ciepła basowej partii, co rozkwita to pięknego, modern metalowego refrenu bez choćby krzty kiczu.
Nawiązania do The New Identiny Of Sidney Stone są też w przepięknym Sister Hyde, gdzie tornado uderza z siłą równą temu z 2020 roku przy identycznym zachowaniu czytelności melodii i dalszych planów, w tym pełnym uroku refrenie. I do tego ta niesamowita swoboda wokalna, której brakowało w 2023 roku i heavy metalowy luz w partii środkowej. Absolutne zniszczenie, dewastacja! Nowoczesny heavy metal Germ dewastuje swoją lekkością i Worral naprawdę zadbał o to, aby te kompozycje były nie tylko czytelne, ale i miały melodie warte zapamiętania, malowane różnymi barwami przy zachowaniu przystępności. I może tylko bardzo dobry White Tulip mogłoby być lepszą balladą, ale te ozdobniki gitarowe i łabędzi śpiew hipnotyzują...
Conundrum to dewastacja na poziomie debiutu i finezja, z jaką to zostało zagrane i zaśpiewane stawiają THE SPECTRE BENEATH ponownie w czołówce brytyjskich diamentów. Po krótkim przerywniku Change zaczyna się tytułowy The Devil's Whisper. Pięknie się zaczyna, a rozwija równie majestatycznie jak kompozycje z debiutu, wspaniale łącząc melancholię z chłodnym i zimnym stylem modern, a kontrastując do refrenem z odrobiną żaru i dużą dawką zadumy. Ta kompozycja dosłownie płynie i jak w przypadku The Downfall of Judith King, nie odczuwa się, kiedy mija siedem minut, chociaż klimat i sound są zdecydowanie ciężkie. Nadal jednak nieprzytłaczające i w tym drzemie największa siła tego albumu - mimo progressive, zmienności motywów, te kompozycje są nie tylko spójne i nie ma żadnego eklektyzmu, ale w żadnym stopniu nie przytłaczają słuchacza. Horror metalowe zakończenie zrealizowane lepiej od tego, co można było usłyszeć na drugim LP MORTON i ogromny plus za inteligentne wplecenie tego motywu wraz z wybornym, wybornym, pełnym szaleństwa solem i wspaniałym śpiewem Lockser! Prawdziwa Mistrzyni przez duże M!
Forgiveness to eleganckie, pełne emocji zakończenie, pełne interesujących ornamentacji gitarowych, wybornego, melancholijnego klimatu z pogłosami pomysłów z debiutu, ale to w końcu rozwinięcie tej historii.
Bonusowy Inferno to ciekawostka, ponieważ grają tutaj bardziej standardowy power metal, bardzo dobry, chociaż to kompozycja lepsza właśnie jako ciekawostka.
W przeciwieństwie do LP poprzedniego, brzmienie jest bardziej dopracowane, z lepiej słyszalnym basem i ostrymi jak żyleta, czytelnymi gitarami. Sharp and clear z mocną perkusją i wybornie syczącymi blachami, chociaż nie jest to sound tak czysty, jak na pierwszych dwóch płytach.
Poprzedni album budził uzasadnione wątpliwości co do jakości, tutaj THE SPECTRE BENEATH powraca w glorii i chwale, oferując progressive power metal, do jakiego przyzwyczaili, choć nie aż tak przebojowy i momentami widowiskowy, jak The New Identity of Sidney Stone, ale takie arcydzieła nagrywać jest trudno.
Zagrane to zostało znakomicie i na poziomie, jakiego po THE SPECTRE BENEATH należało się spodziewać i jest to godna kontynuacja tego, co grali w 2019 i 2020 roku. Wspaniale się tutaj rozumieją, a L. Lockser po raz kolejny pokazuje, jak fenomenalną jest wokalistką i jej powrót niesamowicie cieszy.
Ten LP jest słabszy od pierwszych dwóch, ale tylko nieznacznie, co i tak jest wyczynem godnym pochwały. Wielkie brawa dla Pete "Paz" Worrall, że nie zrezygnował mimo trudności i wieczna chwała!
Ocena: 9.7/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości Pete Woralla oraz THE SPECTRE BENEATH.


