18.06.2026, 00:03:13
Power Paladin - Beyond the Reach of Enchantment (2026)
![[Obrazek: 1393348.jpg?1119]](https://www.metal-archives.com/images/1/3/9/3/1393348.jpg?1119)
Tracklista:
1. Sword Vigor 04:52
2. Glade Lords of Athel Loren 06:37
3. The Royal Road 05:23
4. The Arcane Tower 06:41
5. Aegis of Eternity 05:15
6. Camelot Rock City 05:41
7. Keeper of the Crimson Dungeon 04:43
8. Valediction 09:46
Rok wydania: 2026
Ocena: 8.7/10
SteelHammer
Podziękowania dla wytwórni RPM/ROAR! za udostępnienie materiałów do recenzji.
![[Obrazek: 1393348.jpg?1119]](https://www.metal-archives.com/images/1/3/9/3/1393348.jpg?1119)
Tracklista:
1. Sword Vigor 04:52
2. Glade Lords of Athel Loren 06:37
3. The Royal Road 05:23
4. The Arcane Tower 06:41
5. Aegis of Eternity 05:15
6. Camelot Rock City 05:41
7. Keeper of the Crimson Dungeon 04:43
8. Valediction 09:46
Rok wydania: 2026
Gatunek: Melodic Power Metal
Kraj: Islandia
Skład zespołu:
Atli Guðlaugsson - śpiew
Bjarni Þór Jóhannsson - gitara
Ingi Þórisson - gitara
Kristleifur Þorsteinsson - gitara basowa
Einar Karl Júlíusson - perkusja
Bjarni Egill Ögmundsson - instrumenty klawiszoweZajęło to ponad cztery lata, ale pod koniec marca 2026 POWER PALADIN powróciło w niezmienionym składzie z nowym materiałem, wydanym nakładem Reigning Phoenix Music/ROAR!.
Tym razem amerykanizmów jest mniej i nie ma kompozycji tak mało interesujących, jak Kraven the Hunter. Nie ma tej komiksowości, a jest więcej dumnego power metalu z elementami symfonicznymi, zbliżając się jeszcze bardziej do WIND ROSE, jak w Glade Lords of Athel Loren czy power metalu bardziej teutońskiego. Pod tym względem Sword Vigor nie jest zły, ale nie jest tak dobry, jak pozostałe kompozycje, czy to podniosły Glade Lords of Athel Loren czy fantastyczny The Royal Road, który zaskakuje riffami bardziej w stylu modern, a czaruje pięknym, czytelnym refrenem. Szwecja jest w The Arcane Tower i wyszło to znacznie ciekawiej w MAJESTICA i warto odnotować też, że gościnnie zaśpiewał tutaj sam Tommy Johansson, który dobrze uzupełnia się z Atli Guðlaugsson, który jest w rewelacyjnej formie.
Czy POWER PALADIN gra tutaj coś nowego? Nie, ale jest to kierunek bardziej zdecydowany i spójny niż to, co prezentowali na debiucie, chociaż nie zabrakło bardziej poprawnego power metalu POWER QUEST Aegis of Eternity i to jest utwór średnio ciekawy. Zdecydowanie bardziej interesująco wypada inna brytyjska wariacja na temat power metalu Camelot Rock City, w którym inspiracje GLORYHAMMER są oczywiste. Dumnie i epicko grają w Keeper of the Crimson Dungeon, tak jak nie boją wplatać melodii z regionów heavy/power z ryczącymi gitarami i świdrującymi solami gitarowymi. Valediction to 10 minut widowiskowego power metalu. Coś z WIND ROSE, coś ze skromniejszych aranżacji DRAGONLAND i może zabrakło tutaj w tym show bardziej chwytliwego refrenu. Bardzo dobrze grają, są ciekawe melodie i nie przynudzają.
Brzmienie bardziej dopracowane, wspaniałe i jeszcze bardziej selektywne, z jeszcze bardziej dopieszczoną perkusją i planem wokalnym, ale i delikatnie wyeksponowanym basem. To utalentowana grupa i słychać, że muzycy bardzo dobrze się tutaj rozumieją i ich współpraca, jak i umiejętności, są godne pochwały.
POWER PALADIN pokazał, że debiut to nie był przypadek i jest to zespół z pomysłem, grający power metal szczery i bez zbędnego infantylizmu.
Ocena: 8.7/10
SteelHammer
Podziękowania dla wytwórni RPM/ROAR! za udostępnienie materiałów do recenzji.


