Gloryhammer
#5
Gloryhammer - Space 1993: Wrath of Kor-Virliath (2026)

[Obrazek: 1448804.jpeg?2949]

Tracklista:
1. Ultra Portam Astralem 01:37      
2. Ultimate Sacrifice 03:52      
3. On a Quest for Aberdeen 03:53       
4. Die with a Sword in My Hand 04:01       
5. Silver Talon 02:56      
6. Starfighters of Leuchars 04:41       
7. Warriors of Auchtermuchty 04:01       
8. Pax Galactica 04:55      
9. Demonic Devotion 03:45      
10. Hammer of Fate 03:55      
11. The Celestial Warhost of the Dundonian Empire Marches to Space Against the Dark Sorcerer (Final Assault on Battlemoon X-22) 12:40 


Rok wydania: 2026
Gatunek: Melodic Epic Symphonic Power Metal
Kraj: Wielka Brytania

Skład zespołu:
Sozos Michael - śpiew
Paul Templing - gitara
James Cartwright - gitara basowa
Ben Turk - perkusja, aranżacje symfoniczne
Christopher Bowes - instrumenty klawiszowe


GLORYHAMMER powraca w niezmienionym składzie z nowym materiałem, który wydany zostanie przez Napalm Records 16 października 2026 roku.

Po patetycznym wstępie Ultra Portam Astralem wchodzi zaskakująco poważny, symphonic power metalowy z filmowym rozmachem Ultimate Sacrifice, gdzie chóry dosłownie zabijają, tak jak aranżacje Bena Turka. Wyborny jest też On a Quest for Aberdeen, szarże Bowesa interesujące i na tym albumie może Paul Templing jest nieco skromniejszy chwilami niż zwykle, co nie zmienia faktu, że jego sola są bardzo dobre. To LP opowieści, czy może raczej opowiadającego. Sozos Michael śpiewał znakomicie w 2023 roku, tutaj absolutnie dewastuje i aż chce się chwycić za topór i śpiewać razem z nim te pełne mocy refreny, jak Die with a Sword in My Hand.
Jest i bardziej tradycyjny power w stylu POWER QUEST, ale Silver Talon  zabija energią, chociaż refren nie jest tak dobry, jak w dramatycznym Starfighters of Leuchars. Wyborny adventure metal, coś z DRAGONLAND w kwestii wstawek symfonicznych i ten chóralny refren! O ile Warriors of Auchtermuchty broni się mięsistymi riffami i aranżacjami, tak Pax Galactica to przeciętny brytyjski power metal bez historii, z kolei Demonic Devotion powraca do dyskotekowego power metalu, ale tutaj zabrakło bardziej wyrazistego refrenu.
Hammer of Fate gdzieś krąży pomiędzy POWER QUEST a dyskotekowymi klimatami, ale w tym stylu nie tylko ANGUS MCSIX, ale i GLORYHAMMER miało kompozycje lepsze.
Niemal 13 minutowy kolos Final Assault on Battlemoon X-22 za to wyborny. Świetna, szybko wpadająca w ucho melodia, podniosły klimat adventure metalu. Wspaniałe chóralne przerywniki, no i boski Angus McFife V! Potężne, epickie zakończenie!

Tym razem wyjątkowo za brzmienie odpowiada Jacob Hansen i to jak zwykle robota mistrzowska, z dopieszczonymi orkiestracjami i głębią. Mocne, selektywne brzmienie, nadal rozpoznawalne jako GLORYHAMMER.
Od strony technicznej może muzycy się oszczędzają i nie pokazują wszystkiego, co potrafią, ale jest to poziom satysfakcjonujący, szczególnie, kiedy są tak dobre i nośne refreny.
GLORYHAMMER w nieco poważniejszej wersji, nadal znakomity power metal na bardzo wysokim poziomie!


Ocena: 8.9/10

SteelHammer

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Napalm Records.
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Gloryhammer - przez Memorius - 30.08.2018, 17:15:12
RE: Gloryhammer - przez Memorius - 23.12.2018, 13:27:23
RE: Gloryhammer - przez Memorius - 01.06.2019, 14:10:59
RE: Gloryhammer - przez Memorius - 02.06.2023, 19:41:20
RE: Gloryhammer - przez SteelHammer - 16.10.2026, 02:50:59

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości