5 godzin(y) temu
Dragonland - Prophecies (2026)
![[Obrazek: 1459728.jpg?4659]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/5/9/1459728.jpg?4659)
Tracklista:
1. The Prophecy Unfolds 03:50
2. Rolling Waves 03:54
3. Survival of Mankind 04:06
4. The Perfumed Jungles of Chrysantion 04:34
5. Dragonland 04:25
6. Light of the Sunset 04:33
7. Glory and Gold 05:37
8. Making Darkened Nights So Bright 04:28
9. A Distant Memory 05:09
10. The Call of the Wild 04:51
11. Cries of Anguish 05:31
12. Running in the Night (FM-84 cover) 04:34
Rok wydania: 2026
Elias Holmlid - instrumenty klawiszowe
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Scarlet Records.
![[Obrazek: 1459728.jpg?4659]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/5/9/1459728.jpg?4659)
Tracklista:
1. The Prophecy Unfolds 03:50
2. Rolling Waves 03:54
3. Survival of Mankind 04:06
4. The Perfumed Jungles of Chrysantion 04:34
5. Dragonland 04:25
6. Light of the Sunset 04:33
7. Glory and Gold 05:37
8. Making Darkened Nights So Bright 04:28
9. A Distant Memory 05:09
10. The Call of the Wild 04:51
11. Cries of Anguish 05:31
12. Running in the Night (FM-84 cover) 04:34
Rok wydania: 2026
Gatunek: Power Metal
Kraj: Szwecja
Skład zespołu:
Jonas Heidgert - śpiew
Olof Mörck - gitara
Jesse Lindskog - gitara
Anders Hammer - gitara basowa
Johan Nunez - perkusjaElias Holmlid - instrumenty klawiszowe
Nie trzeba było czekać ponad dekadę na nowy album DRAGONLAND i w tym samym składzie, co 4 lata temu, zarejestrowany został nowy materiał, który wyda Scarlet Records 23 października 2026 roku.
DRAGONLAND, tak jak poprzednio, niczym nie zaskakuje i prezentuje rozpoznawalny dla siebie, szwedzki melodic power metal z prostymi refrenami, a rozpoczynają delikatnymi rysami neoklasycznymi The Prophecy Unfolds. W tempie samej kompozycji i aranżacji jest coś z debiutu, jest i coś z Astronomy w Rolling Waves i to granie bardzo proste, w Survival of Mankind nawiązujące do szwedzkiego metalu przełomu wieków. Na plus zdecydowanie energiczna gra Nuneza i pełne energii aranżacje i ozdobniki Eliasa Holmlida, sola gitarowe są poprawne, ale nie tak widowiskowe, jak na LP poprzednim. I wspominając już o The Power of the Nightstar, to tutaj podobnie trudno o muzykę odkrywczą i nie ma tutaj miejsca na eksperymenty czy nowe pomysły. Bo i czym jest Dragonland jak spóźnionym kopiowaniem BEAST IN BLACK czy nawet swoich pomysłów ze Starfall, ale w znacznie gorszej oprawie? Kompletnie nie ma w tym siły ani szwedzkiej mocy. The Perfumed Jungles of Chrysantion to solidny power w ramach stylistyki z 2011 roku z delikatnym śpiewem Heidgerta, chociaż kopiowanie THE STORYTELLER w Light of the Sunset wyszło bardzo przeciętnie.
Glory and Gold to kopiowanie pomysłów MAJESTICA, ale tutaj bronią się nostalgicznym klimatem refrenu, który wyjątkowo nie jest przesłodzony. Powracają do progressive power rocka w Making Darkened Nights So Bright i tutaj bezradność kompozycyjna jest wręcz odurzająca, z fatalnym refrenem i jeszcze gorszym śpiewem Heidgerta i to prawdopodobnie jeden z jego najgorszych występów. Grają znośnie w A Distant Memory, głównie dzięki przyspieszeniom, ale trudno oprzeć się wrażeniu niepotrzebnych zapychaczy, jak w pospolitym The Call of the Wil, gdzie partia środkowa poza basem nie ma wiele do zaoferowania. Cries of Anguish to znów Astronomy, momentami pretensjonalne, szczególnie refren, który niewiele wnosi.
Zwiewne to i niezobowiązujące jak brzmienie, za które o dziwo odpowiada Fredrik Nordström, który miał lepsze płyty na swoim koncie.
Niezaskakujący niczym power metal ze Szwecji, gdzie DRAGONLAND próbuje z jednej strony odgrzewać swoje stare pomysły, z drugiej iść za trendami, ale w żadnej wersji nie są przekonujący.
To prawie dobry album, ale zabrakło jakiejś wyróżniającej się kompozycji i bardziej angażujących melodii. 50 minut poprawnego melodic power i niewiele poza tym.
Ocena: 6.5/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Scarlet Records.


