28.08.2017, 19:50:51
Mam podobnie jak XaroN, po co komu zbroja i HP?
Natknąłem się już chyba na 2 pułapki - są przerażające i dobrze, że obrałem taką a nie inną taktykę, dzięki czemu udało mi się już jednej uniknąć, a nad drugą trzęsę portkami cały czas.
Robi się coraz ciekawiej, zadań w dzienniku przybyło w zastraszającym tempie, a szybkość z jaką ubywają jest... mierna, może ze 3 zadania zrobiłem.
Gra w ciekawy sposób w sumie opiera się na ekonomii. Na początku trochę się zniesmaczyłem tym, że złoto leje się strumieniami do sakiewki Bezia, ale potem zrozumiałem, że sakiewka jest dziurawa i złoto nigdy nie zostaje w niej na długo, a potrzeba jest coraz większa! Do tego bardzo chwalę sobie rozmowy ze sprzedawcami po tym jak pokażą nam swoje towary - bardzo prosty trick jak uprzyjemnić rozgrywkę i sprawić, że człowiek jednak czuje, że to handel, a nie beznamiętna wymiana złoto/towar.
Panikowałbym już bardzo, gdyby nie fakt, że grałem w poprzednie tytuły spod szyldu DT, chwilowo więc zagryzam zęby wierząc mocno, że JESZCZE nic nie skopałem i brnę do przodu. Tak więc - dalej Klimek! Wierzę w Ciebie!
Natknąłem się już chyba na 2 pułapki - są przerażające i dobrze, że obrałem taką a nie inną taktykę, dzięki czemu udało mi się już jednej uniknąć, a nad drugą trzęsę portkami cały czas.
Robi się coraz ciekawiej, zadań w dzienniku przybyło w zastraszającym tempie, a szybkość z jaką ubywają jest... mierna, może ze 3 zadania zrobiłem.
Gra w ciekawy sposób w sumie opiera się na ekonomii. Na początku trochę się zniesmaczyłem tym, że złoto leje się strumieniami do sakiewki Bezia, ale potem zrozumiałem, że sakiewka jest dziurawa i złoto nigdy nie zostaje w niej na długo, a potrzeba jest coraz większa! Do tego bardzo chwalę sobie rozmowy ze sprzedawcami po tym jak pokażą nam swoje towary - bardzo prosty trick jak uprzyjemnić rozgrywkę i sprawić, że człowiek jednak czuje, że to handel, a nie beznamiętna wymiana złoto/towar.
Panikowałbym już bardzo, gdyby nie fakt, że grałem w poprzednie tytuły spod szyldu DT, chwilowo więc zagryzam zęby wierząc mocno, że JESZCZE nic nie skopałem i brnę do przodu. Tak więc - dalej Klimek! Wierzę w Ciebie!
Zapamiętajcie dzień, w którym PRAWIE schwytaliście Kapitana Jacka Sparrowa!
