31.08.2017, 02:16:11
I za mną tez kolejne godziny wedrowki. Zdobyłem niepozorną broń, którą az podejrzanie za latwo sie walczy. Majac 6 poziom bylem w stanie pokonac nawet elitarnego orka. A chwile wczesniej kupilem za ciezkie pieniadze miecz od kupca z Araxos i wyglada na to, ze posluzy mi jedynie do pojedynkow nie na smierc. Jesli takie beda. 
Pieniadze rowniez zaczely mi splywac do sakiewki grubym strumieniem. Jeszcze przed chwilą narzekalem na puste kieszenie a teraz zloto liczę w tysiącach. Jednak oszczedzam, spodziewam sie ze nadejxzis taki mokent s ktorym bede musial mocniej sypnac gotówką.
Po kilku godzinach gry nie ruszylem za mocno z iloscia wykonanych zadan. Raczej skupiam sie na zapelnianiu dziennika, poznawaniu nowych postaci, zdobywaniu kasy i expa. Mam chyba 4 wykonane questy i całą gore rozpoczetych. Bardzo zaintrygowal mnie Zakon Ocalenia oraz ich mroczna tajemnica, ktorej jeszcze nie udalo mi sie rozwiazac a mnisi niestety nic wiecej nie mowia na ten temat. Jak znalazlem cialo to sie wzdrygnalem i ciarki przeszyly mnie od stop do głow... Jakim cudem tak leciwa gra nadal mnie tak mocno zaskakuje dzieki takim modyfikacjom?
Udalo mi sie odnalezc porwaną dziewczynę ale jej sytuacja jest naprawde zaskakujaca i wcale nie tak oczywista. Dostalem juz wytyczne od Thorusa - ruszam wykonac krok w celu uratowania jej oraz pozostalych porwanych.
Mocno juz zasypiam piszac tego posta dlatego tez bedzie on malo obszerny. Za duzo tej nocy poswiecilem na eksploracje a za malo na opis osiagniec ale w sumie nie ma jeszcze czego za bardzo opisywac. Widze, ze jestem mocno z tylu za innymi Wojownikami Areny, praktycznie to nie widze nawet ich plecow a tylko sam kurz po nich gdzies na horyzoncie. Mam jednak nadzieje, ze ostatecznie dobrniemy wszyscy do mety moze i o roznym czasie ale za to wszyscy razem na 1 miejscu z osiagnieciem 100%.
Co ja bym zrobil, gdybym nie umial otwierac zamków...

Pieniadze rowniez zaczely mi splywac do sakiewki grubym strumieniem. Jeszcze przed chwilą narzekalem na puste kieszenie a teraz zloto liczę w tysiącach. Jednak oszczedzam, spodziewam sie ze nadejxzis taki mokent s ktorym bede musial mocniej sypnac gotówką.
Po kilku godzinach gry nie ruszylem za mocno z iloscia wykonanych zadan. Raczej skupiam sie na zapelnianiu dziennika, poznawaniu nowych postaci, zdobywaniu kasy i expa. Mam chyba 4 wykonane questy i całą gore rozpoczetych. Bardzo zaintrygowal mnie Zakon Ocalenia oraz ich mroczna tajemnica, ktorej jeszcze nie udalo mi sie rozwiazac a mnisi niestety nic wiecej nie mowia na ten temat. Jak znalazlem cialo to sie wzdrygnalem i ciarki przeszyly mnie od stop do głow... Jakim cudem tak leciwa gra nadal mnie tak mocno zaskakuje dzieki takim modyfikacjom?
Udalo mi sie odnalezc porwaną dziewczynę ale jej sytuacja jest naprawde zaskakujaca i wcale nie tak oczywista. Dostalem juz wytyczne od Thorusa - ruszam wykonac krok w celu uratowania jej oraz pozostalych porwanych.
Mocno juz zasypiam piszac tego posta dlatego tez bedzie on malo obszerny. Za duzo tej nocy poswiecilem na eksploracje a za malo na opis osiagniec ale w sumie nie ma jeszcze czego za bardzo opisywac. Widze, ze jestem mocno z tylu za innymi Wojownikami Areny, praktycznie to nie widze nawet ich plecow a tylko sam kurz po nich gdzies na horyzoncie. Mam jednak nadzieje, ze ostatecznie dobrniemy wszyscy do mety moze i o roznym czasie ale za to wszyscy razem na 1 miejscu z osiagnieciem 100%.
Co ja bym zrobil, gdybym nie umial otwierac zamków...