31.08.2017, 20:01:22
Źle mnie zrozumieliście. A źle, bo nie chcę przypadkiem psuć komuś zabawy zbyt wielką ilością szczegółów, mimo iż samo zadanie z Przebudzenia jest proste.
W Przeznaczeniu cały ten wątek jak najbardziej miał sens, Derek daje pierścień, Serafia go odbiera, myśli, że jest martwy i wszystko cacy. W Przebudzeniu zaś... Pałałeś zemstą za to, że wróg wymordował Ci prawie wszystkich bliskich, przepływasz pół świata, by go dopaść, a tu przychodzi jakiś randomek i wręcza ci pierścionek, mówiąc, że już po wszystkim. Tylko i wyłącznie o to mi chodziło.
W Przeznaczeniu cały ten wątek jak najbardziej miał sens, Derek daje pierścień, Serafia go odbiera, myśli, że jest martwy i wszystko cacy. W Przebudzeniu zaś... Pałałeś zemstą za to, że wróg wymordował Ci prawie wszystkich bliskich, przepływasz pół świata, by go dopaść, a tu przychodzi jakiś randomek i wręcza ci pierścionek, mówiąc, że już po wszystkim. Tylko i wyłącznie o to mi chodziło.
Zapamiętajcie dzień, w którym PRAWIE schwytaliście Kapitana Jacka Sparrowa!
