03.09.2017, 15:50:37
A ja powoli żałuję, że poszedłem w zręczność. Z łuku prawie nic nie idzie ubić, bo jak już zaczniemy do czegoś strzelać to to coś szybciej do nas dobiegnie nim my to ubijemy i trzeba zawsze szukać jakiegoś stanowiska do bezpiecznego ostrzału a wtedy dynamiczność i widowiskowość walk spada do zera. Kradzieże kieszonkowe może i da się zrobić szybciej ale uważam, że to niewielka zaleta. Ani pancerza normalnego, ani obrażeń sensownych nikomu się nie zadaje, w walkach więcej muszę robić kocich uników i uciekać niż zadawać ciosy. Najsilniejszym potworom łuk nie zadaje prawie żadnych obrażeń mimo, że mam już 90 zręczności a to już chyba niemało. Poszedłem w zręczność gdyż takim buildem grało się w poprzednich częściach Trylogii wybornie a tutaj niestety do tej pory nie zdaje to egzaminu. Gdybym zaczął przygodę drugi raz to postawiłbym na siłę i broń jednoręczną. W manę raczej bym nie poszedł, bo jest kilka czarów, których nie da się rzucać i to dyskwalifikuje tą ścieżkę (m. in. Ulewa oraz Starzenie) ale to drobiazg, który na pewno zostanie zlikwidowany przez Twórców w wersji finalnej więc nad ścieżką magii zastanowię się w drugim podejściu do gry. To tyle na temat moich narzekań, ale sam taką ścieżkę wybrałem i nie spodziewałem się, że będzie taka trudna - łuk bezużyteczny bo i tak prawie zawsze używam Wiecznej Pochodni. No ale cóż, to był mój wybór.
Jakoś strasznie wolno idzie mi gra, może to z powodu mojego fatalnego rozwoju postaci. Mam wykonanych około 10 zadań, dużo czasu straciłem na wczytywanie po przegranych walkach. Zajrzałem już do wszystkich lokacji oprócz dwóch bagien. Ugotowałem KHRUPNIAK jednak ork, który fascynował się tym daniem, stwierdził, że bez pewnego dodatku będzie paskudny. Beziemu polewka smakowała, bo dodała mu trochę mocy. Jestem teraz na żmudnym etapie poszukiwania roślinek, a brakuje mi ich jeszcze sporo. Jednego górskiego mchu i kilku sztuk kruczego oraz orkowego zielska. Czyli do końca jeszcze daleko. Wykonałem zadanie Szósty Zwiadowca i jak do tej pory był to najgenialniejszy wątek w grze. Podczas jego wykonywania trzykrotnie powiedziałem zdziwione "o kurwa". A na samym końcu dodałem "O co tu kurwa chodzi?". Oczywiście byłem tym zadaniem bardzo bardzo pozytywnie zaskoczony a po jego zamknięciu dłuższą chwilę analizowałem w milczeniu czego ja się tak w ogóle dowiedziałem bo mózg mi zaczął się przegrzewać od tej ilości informacji i tylu zwrotów akcji w praktycznie 10 minutowym zadaniu. (Nie wiem dlaczego, ale od samego początku wiedziałem, do kogo mam się udać, gdy "zwiadowca" wysłał mnie na poszukiwanie... poszukiwanego gościa.) Dlaczego takich questów nie ma w grach wysokobudżetowych pytam się a dostaję je w takich genialnych modyfikacjach "od fanów dla fanów"? Przecież lansowany na najlepszego RPG Wiedźmin 3 chowa się przy takiej perełce.
Uleczyłem Scatty'ego z jego chorej manii. A właśnie, taka sugestia - jeśli Scatty mówi, że pora wyjść na świeże powietrze to może warto by było, aby faktycznie to robił?
Wygrałem już prawie ze wszystkimi nekromantami w grze o życie, zostało mi do odnalezienia jeszcze kilka czaszek. Nie wiem, czy nie skończyły mi się cieniostwory, bo potrzebuję jeszcze jednego rogu do wykonania pewnej broni. Właśnie targam do Stone'a worek ze skałą krystaliczną ale w sumie nie wiem po co. Moja patyczakowata postać chowana na płatkach i tak prawdopodobnie zapadnie się pod ciężarem zbroi, którą mam od owego kowala dostać no ale co tam. Taka przysługa dla starego kumpla-kowala a kolejny pancerz będzie ładnie prezentował się w oknie ekwipunku.
Buzdygan Wyzwolenia posiada naprawdę intrygującą moc. Jestem ciekaw, w jaki sposób z technicznego punktu widzenia sprawiliście, że uderzając w cel obracają się przeciw niemu nawet jego dotychczasowi sojusznicy. Opisywana już wcześniej Wieczna Pochodnia również jest interesująca ale ten efekt był już znany w starym dobrym Gothic 1. Swoją drogą walka tą bronią zaczęła mnie nudzić ale jako, że inna broń biała nie czyni prawie żadnej krzywdy moim przeciwnikom, bo Bezi nie ma siły w swoich slim-łapkach to jestem zmuszony z niej korzystać i jako tako idzie. Została mi do oczyszczenia jeszcze kopalnia z pełzaczy i tu zaczynam się pocić, myśląc, jak ja mam to do cholery zrobić a sama myśl o odnalezieniu i wejściu na teren Hordy Kusznika napawa mnie po prostu niesamowitym przerażeniem i paraliżuje mój umysł. Czyszcząc podziemia Wieży Mgieł w końcu się wkurwiłem i dałem Beziemu immortal. Zabiłem kilku niemilców i bez zapisywania wyłączyłem grę myśląc sobie, że nie będę miękką fają. Poszedłem spać w poczuciu bezradności i właśnie zaraz będę siadał do gry z nowym pomysłem na hordy przeciwników. Przebudzenie przyciąga, fabuła niesamowita dlatego nie można się poddać, zwłaszcza, że gra toczy się o ogromną stawkę!
No to tyle do tej pory.
Jakoś strasznie wolno idzie mi gra, może to z powodu mojego fatalnego rozwoju postaci. Mam wykonanych około 10 zadań, dużo czasu straciłem na wczytywanie po przegranych walkach. Zajrzałem już do wszystkich lokacji oprócz dwóch bagien. Ugotowałem KHRUPNIAK jednak ork, który fascynował się tym daniem, stwierdził, że bez pewnego dodatku będzie paskudny. Beziemu polewka smakowała, bo dodała mu trochę mocy. Jestem teraz na żmudnym etapie poszukiwania roślinek, a brakuje mi ich jeszcze sporo. Jednego górskiego mchu i kilku sztuk kruczego oraz orkowego zielska. Czyli do końca jeszcze daleko. Wykonałem zadanie Szósty Zwiadowca i jak do tej pory był to najgenialniejszy wątek w grze. Podczas jego wykonywania trzykrotnie powiedziałem zdziwione "o kurwa". A na samym końcu dodałem "O co tu kurwa chodzi?". Oczywiście byłem tym zadaniem bardzo bardzo pozytywnie zaskoczony a po jego zamknięciu dłuższą chwilę analizowałem w milczeniu czego ja się tak w ogóle dowiedziałem bo mózg mi zaczął się przegrzewać od tej ilości informacji i tylu zwrotów akcji w praktycznie 10 minutowym zadaniu. (Nie wiem dlaczego, ale od samego początku wiedziałem, do kogo mam się udać, gdy "zwiadowca" wysłał mnie na poszukiwanie... poszukiwanego gościa.) Dlaczego takich questów nie ma w grach wysokobudżetowych pytam się a dostaję je w takich genialnych modyfikacjach "od fanów dla fanów"? Przecież lansowany na najlepszego RPG Wiedźmin 3 chowa się przy takiej perełce.
Uleczyłem Scatty'ego z jego chorej manii. A właśnie, taka sugestia - jeśli Scatty mówi, że pora wyjść na świeże powietrze to może warto by było, aby faktycznie to robił?

Buzdygan Wyzwolenia posiada naprawdę intrygującą moc. Jestem ciekaw, w jaki sposób z technicznego punktu widzenia sprawiliście, że uderzając w cel obracają się przeciw niemu nawet jego dotychczasowi sojusznicy. Opisywana już wcześniej Wieczna Pochodnia również jest interesująca ale ten efekt był już znany w starym dobrym Gothic 1. Swoją drogą walka tą bronią zaczęła mnie nudzić ale jako, że inna broń biała nie czyni prawie żadnej krzywdy moim przeciwnikom, bo Bezi nie ma siły w swoich slim-łapkach to jestem zmuszony z niej korzystać i jako tako idzie. Została mi do oczyszczenia jeszcze kopalnia z pełzaczy i tu zaczynam się pocić, myśląc, jak ja mam to do cholery zrobić a sama myśl o odnalezieniu i wejściu na teren Hordy Kusznika napawa mnie po prostu niesamowitym przerażeniem i paraliżuje mój umysł. Czyszcząc podziemia Wieży Mgieł w końcu się wkurwiłem i dałem Beziemu immortal. Zabiłem kilku niemilców i bez zapisywania wyłączyłem grę myśląc sobie, że nie będę miękką fają. Poszedłem spać w poczuciu bezradności i właśnie zaraz będę siadał do gry z nowym pomysłem na hordy przeciwników. Przebudzenie przyciąga, fabuła niesamowita dlatego nie można się poddać, zwłaszcza, że gra toczy się o ogromną stawkę!
No to tyle do tej pory.
