10.11.2017, 14:31:06
W styczniu miną dwa lata od powstania Destiny Team. W tym czasie ekipa ukończyła modyfikację "Przeznaczenie" oraz wydała "Przeznaczenie-Epilog" i "Przebudzenie". I właśnie na ich temat chciałem powiedzieć parę słów...
Miarą popularności jest ilość pobrań, a tu zdecydowany prym wiedzie "Przeznaczenie". Kilka tys pobrań świadczy, że addony do Gothic nadal cieszą wielu. Pomimo wykonywania tych samych zadań, mozolnego ale dobrze znanego rozwoju postaci, gracz z przyjemnością poznaje też tajemnice dotąd skrywane przez NPC czy ich nowe historie.
Kiedy wydaliśmy "Epilog", wielu z was dopytywało się o tę kontynuację z obawami. Czy można w to zagrać nie kończąc "Przeznaczenia" w gildii Mroczny Wojownik/Mag? No, można. Będzie czasem trudniej, umkną jakieś smaczki, ale klimat i rozgrywka jest odmienna i nie ma nic wspólnego z "Przeznaczeniem". To zupełnie nowa gra na doskonale znanym już wszystkim terenie.
Ilość pobrań, zbliżająca się pomału do tysiąca, świadczy jednak, że gracze podchodzą do niej jak pies do jeża. Nie inaczej jest z "Przebudzeniem". To nie są modyfikacje łatwe, bo takie być nie miały. A gdyby przyszło nam zrobić je jeszcze raz... Pewnie wyglądałyby tak samo. Chcę tylko powiedzieć, że ciekawskich naszych modyfikacji niech nie przeraża konieczność gry w "Przeznaczenie". To nie jest warunek konieczny dobrej zabawy.
Mamy w zanadrzu jeszcze "Imperium Popiołów". Ostatnią część zamykającą ten tetriandoch tetralog...
Miarą popularności jest ilość pobrań, a tu zdecydowany prym wiedzie "Przeznaczenie". Kilka tys pobrań świadczy, że addony do Gothic nadal cieszą wielu. Pomimo wykonywania tych samych zadań, mozolnego ale dobrze znanego rozwoju postaci, gracz z przyjemnością poznaje też tajemnice dotąd skrywane przez NPC czy ich nowe historie.
Kiedy wydaliśmy "Epilog", wielu z was dopytywało się o tę kontynuację z obawami. Czy można w to zagrać nie kończąc "Przeznaczenia" w gildii Mroczny Wojownik/Mag? No, można. Będzie czasem trudniej, umkną jakieś smaczki, ale klimat i rozgrywka jest odmienna i nie ma nic wspólnego z "Przeznaczeniem". To zupełnie nowa gra na doskonale znanym już wszystkim terenie.
Ilość pobrań, zbliżająca się pomału do tysiąca, świadczy jednak, że gracze podchodzą do niej jak pies do jeża. Nie inaczej jest z "Przebudzeniem". To nie są modyfikacje łatwe, bo takie być nie miały. A gdyby przyszło nam zrobić je jeszcze raz... Pewnie wyglądałyby tak samo. Chcę tylko powiedzieć, że ciekawskich naszych modyfikacji niech nie przeraża konieczność gry w "Przeznaczenie". To nie jest warunek konieczny dobrej zabawy.
Mamy w zanadrzu jeszcze "Imperium Popiołów". Ostatnią część zamykającą ten

„Primus in orbe deos fecit timor..."