18.12.2017, 23:59:52
Dobra udało się przejść moda przed świętami to trzeba coś napisać. Więc do dzieła.
Zacznę od krótkich statystyk - postać mrocznego maga, lekki roleplay - mój Bezi w G1 został wtrącony do Koloni za złodziejskie akcje, bratał się z gildią złodziei od zawsze, uwięziony za barierą dołączył do najemników, jednak zawsze ciągnęło go do rzeczy "elitarnych", o których wie mało kto, dlatego w Górniczej Dolinie gdy tylko miał taką okazję zgłębiał tajniki mrocznych sztuk od Xardasa i w rezultacie został Nekromantą. Po powrocie do Khorinis mimo słabości i braku umiejętności cały czas wiedział, którą drogą chce podążać, dlatego nie przeszedł obojętnie obok propozycji Imperanona i dołączył do Mrocznego Zakonu by ponownie zgłębiać tajemną wiedzę i czarną magię oraz cały czas pamiętał o swoich korzeniach i dołożył wszelkich starań by ponownie zbratać się z gildią złodziei. Stąd też na początku swojej przygody walczył jednoręcznymi rapierami i szpadami przy pomocy mrocznej magii, a gdy po długich przygotowaniach przeszedł ze statusu adepta na pełnoprawnego maga zaczął siać zniszczenie mocniejszymi czarami.
Statystyki po Irdorath: https://imgur.com/a/LxllY Poziom mały, gdyż walka w Gothicu (mimo że teraz dość odmienna ze względu na wybór Mrocznego Maga) nie sprawia mi już takiej radości jak kiedyś + no niestety to trzeba przyznać, że w G2 co by ludzie nie robili w kwestiach balansu to bez zmian mechaniki gry nie ma opcji, by stworzyć jakiś sprawny gameplay magiem i kombinowanie na różne sposoby, "niewchodzące" obrażenia z czarów i przymus używania mikstur w końcu staną się upierdliwe, także kiedy nie było konieczności to walki nie podejmowałem. Druga sprawa - questy za bardzo wciągały i walka tym bardziej schodziła na dalszy plan. A stricte w kwestii statystyk - bonusów jest naprawdę tona i pozwalają one na stworzenie postaci jaką się tylko chce. Pewnie mogłem więcej punktów gdzieś tam wyciągnąć, ale nie czułem potrzeby. Więcej o kwestiach walki i magii gdzieś dalej w poście.
W kwestii statystyk "o grze" - dość krótki gameplay, bo godzin wyszło ok. 85. Questów wykonałem 456, przepadły mi na pewno 2 z Gorem (nad czym ubolewam) i pewnie jakaś część questów z czystego Gothica 2, pierwsze co do głowy przychodzi to chociażby "Zakazane Pastwisko". W kwestii godzin - było to moje 3cie podejście do Przeznaczenia, jednak pierwsze ukończone. Poprzednie kończyłem raz przy końcu R2 a raz w R3, raz przepadły sejwy, następnym razem nagle doszło dużo obowiązków i na ileś miesięcy musiałem odstawić moda, a po powrocie chciałem być na czysto, bo szkoda tracić coś z przeróżnych wątków przez problemy z pamięcią. Druga sprawa - przeszedłem Global Moda kilka razy, także wątek Gildii Kupców czy duża część Starożytnego Kultu szła mi sprawnie, Dolinę Przodków też znam bardzo dobrze, także w R1 i R2 dużo czasu uciąłem, no i kolejna sprawa to wydane tysiące na szybkie śledzie i mikstury szybkości. Także moje zmiany zenów polegały na tym, że starałem się zebrać jak największą ilość questów do zrobienia w danej lokacji i dopiero tam szedłem, by za jednym zamachem dużo zrobić. No i jest jeszcze jedna kwestia, która wpłynęła na mój czas gry o czym niżej.
Czas na jakąś pierwszą opinię z mojej strony - do głowy przychodzi tylko jedno słowo - majstersztyk. Dlaczego? Przede wszystkim - zadania i postacie. Dawno nie widziałem tak żywego świata w jakiejś grze (a naprawdę dużo rpgów w życiu ograłem). Pierwszy raz czułem w Gothicu, że świat żyje. Każda postać z inną osobowością, z czymś związana, która ma coś do powiedzenia, świat który reaguje na to co robimy. Przez to każdy rozdział był dla mnie jak pierwszy rozdział - po wejściu do kolejnego w głowie coś w stylu "bum" - gdzie mam się udać? Co teraz ruszyć? I tak chodzi człowiek od npc do npc i zbiera questy, wysłuchuje nowe historie, opinie, czy to rozmowy z Gorem, czy opowieść Jacka, czy powrót Jastrzębi i ich nowe role, no można by tak wymieniać i wymieniać. Do tego masa smaczków w postaci nawiązań do innych modyfikacji czy do G3.
Druga kwestia wyżej wspomniana - wątki i zadania. Każda gildia czy główna czy poboczna to swoja historia i wszystkie naprawdę wciągają. Szczególne, wysokie miejsce w moim "rankingu" mają łowcy nieumarłych i mroczny zakon. Strasznie podpasowali mi także Zwiadowcy, szkoda, że w R5 już żadnych interakcji. Również Wątek Zjednoczonego Obozu bardzo fajny, świetnie było zobaczyć znowu tyle postaci z G1. Bardzo fajnie ożywiony Wodny Krąg, wreszcie ta gildia miała jakiekolwiek znaczenie prócz otrzymania pancerza. Żałuję, że Global Moda tyle razy ograłem i nie mogłem aż tak wczuć się w wątek kultu, ale ogromny props za zadanie "Ostatnia Krucjata".
I właśnie przez te powyższe kwestie tak gnałem do przodu - chciało się dalej poznawać losy tego wszystkiego. Miałem gdzieś walkę, nabijanie poziomów czy jakąś eksplorację i zbieranie roślin w celu pompowania statystyk, byłem ciekawy jak wszystko dalej się potoczy, jakie będą zwroty akcji, jaki nowy wątek się zacznie itp. Włączył mi się stary dobry syndrom "jeszcze jednego questa" i to wszystko skutecznie zabijało największy minus moda czyli po prostu ogromną ilość chodzenia. Niestety nawet mikstury szybkości nie pomagały, dopadało znużenie przy patrzeniu na puste tereny i bieganiu po raz kolejny po tej samej ścieżce, ale gdy już człowiek wychodził do menu i zapisywał z myślą, że koniec grania to i tak wejście w dziennik zachęcało do grania ponownie. No i strasznie "przeszkadzał" w graniu też fakt istnienia Epilogu - wątek mrocznego zakonu sam z siebie był świetny, a fakt że poświęcony mu jest także kolejny mod jeszcze bardziej potęgował ciekawość. Grając miałem coś w rodzaju paradoksu - z jednej strony historie, które chce się ogrywać co powinno sprawiać radość z tego, że ilość contentu jest ogromna - a druga strona medalu to byle jak najszybciej lecieć do przodu, bo jeszcze tyle ciekawych rzeczy przede mną i ciężko wytrzymać w "niewiedzy".
Kwestia walki - no nie ukrywajmy - mod jest prosty. Nie ma praktycznie żadnych wyzwań jeśli o to chodzi, nawet w R1 można śmiało używać bonusy i lecieć do przodu. Jednak według mnie nie jest to ani trochę minus. To nie mod w stylu returninga czy gry hack'n'slash, by aż tak przejmować się walką.
No i chyba ostatnia kwestia - mroczny mag. Polecam spróbować, bo jest to coś zupełnie innego niż znane z Gothica ścieżki. Na początku przynajmniej nie znajdziemy tutaj typowych ofensywnych czarów, które sprawią, że wykorzystujemy teren i mamy łucznika ograniczonego nie strzałami a miksturami many. Jest tutaj bardzo fajne pole do manewru w kwestii kombinowania i podejścia do spraw zupełnie inaczej. Zachęcam by jeśli ktoś się podejmie grania tym starał się wczuć w postać i był tym mrocznym magiem/adeptem nie tylko w okienku statystyk. Z czarów, które najwięcej używałem - kradzież energii, korzeń, starzenie - to na początku, potem szał beliara, trujący opar no i niesamowitą frajdę sprawiło mi wybijanie orków spod zamku czarem łańcuch błyskawic :D W przyzwania się nie bawiłem, nie przepadam zbytnio. Z czarów od Tarana to nauczyłem się leczenia ciężkich ran, jednak lepiej bym wyszedł na leczeniu średnich ran, tak czy inaczej od R3 mikstur leczenia nie musiałem używać. Potencjał też miał pewnie czar szaleństwo, tylko jakoś nie znalazłem miejsc by go użyć. No a w R5 to wiadomo co robi mag - śmiertelna fala w połączeniu z masowym snem to było zabójcze combo, Irdorath było placem zabaw. Pewnie miałbym większy arsenał, jednak w początkowych rozdziałach nie szalałem zbytnio z PN, bo nie wiedziałem jak się potem sytuacja rozwinie, jednak w Przeznaczeniu w kwestiach rozwoju postaci można sobie na wiele pozwolić i wykreować praktycznie dowolną postać.
Na pochwałę zasługuje też fakt ekonomii - ciężko o sytuację ze zwykłego G2, gdzie nie ma co robić z kasą. Dostaje się jej też tyle, że nie ma przegięcia w drugą stronę - nie będzie tu liczenia każdej sztuki złota jak w returningu.
Podsumowując - dziękuję twórcom za kawał porządnej gry. Gry która zapada w pamięć, w którą chcę się grać i zgłębiać tajemnice. I chyba największy props za to, że czuć tutaj pozostawioną "duszę" i widać ogrom włożonej pracy. Z początku czytając czasem forum i szukając czasem wskazówki zastanawiałem się nad podejściem do udzielania pomocy - mówienie zagadkami, malutkie podpowiedzi, ale teraz rozumiem ile by z tego wszystkiego uleciało, gdyby ludzie lecieli do przodu jak typowym poradnikiem byle quest zrobić. Panowie - respekt
Każdemu gorąco polecam zagrać, w moim prywatnym "rankingu" modów Przeznaczenie zdecydowanie na podium, no i tak samo polecam Mrocznego Maga, jednak przygotować się na to, że będzie trudniej niż wojownikiem czy łucznikiem, ale da się zrobić.
Mam nadzieję, że Epilog dostarczy co najmniej tyle samo pozytywnych wrażeń.
Zacznę od krótkich statystyk - postać mrocznego maga, lekki roleplay - mój Bezi w G1 został wtrącony do Koloni za złodziejskie akcje, bratał się z gildią złodziei od zawsze, uwięziony za barierą dołączył do najemników, jednak zawsze ciągnęło go do rzeczy "elitarnych", o których wie mało kto, dlatego w Górniczej Dolinie gdy tylko miał taką okazję zgłębiał tajniki mrocznych sztuk od Xardasa i w rezultacie został Nekromantą. Po powrocie do Khorinis mimo słabości i braku umiejętności cały czas wiedział, którą drogą chce podążać, dlatego nie przeszedł obojętnie obok propozycji Imperanona i dołączył do Mrocznego Zakonu by ponownie zgłębiać tajemną wiedzę i czarną magię oraz cały czas pamiętał o swoich korzeniach i dołożył wszelkich starań by ponownie zbratać się z gildią złodziei. Stąd też na początku swojej przygody walczył jednoręcznymi rapierami i szpadami przy pomocy mrocznej magii, a gdy po długich przygotowaniach przeszedł ze statusu adepta na pełnoprawnego maga zaczął siać zniszczenie mocniejszymi czarami.
Statystyki po Irdorath: https://imgur.com/a/LxllY Poziom mały, gdyż walka w Gothicu (mimo że teraz dość odmienna ze względu na wybór Mrocznego Maga) nie sprawia mi już takiej radości jak kiedyś + no niestety to trzeba przyznać, że w G2 co by ludzie nie robili w kwestiach balansu to bez zmian mechaniki gry nie ma opcji, by stworzyć jakiś sprawny gameplay magiem i kombinowanie na różne sposoby, "niewchodzące" obrażenia z czarów i przymus używania mikstur w końcu staną się upierdliwe, także kiedy nie było konieczności to walki nie podejmowałem. Druga sprawa - questy za bardzo wciągały i walka tym bardziej schodziła na dalszy plan. A stricte w kwestii statystyk - bonusów jest naprawdę tona i pozwalają one na stworzenie postaci jaką się tylko chce. Pewnie mogłem więcej punktów gdzieś tam wyciągnąć, ale nie czułem potrzeby. Więcej o kwestiach walki i magii gdzieś dalej w poście.
W kwestii statystyk "o grze" - dość krótki gameplay, bo godzin wyszło ok. 85. Questów wykonałem 456, przepadły mi na pewno 2 z Gorem (nad czym ubolewam) i pewnie jakaś część questów z czystego Gothica 2, pierwsze co do głowy przychodzi to chociażby "Zakazane Pastwisko". W kwestii godzin - było to moje 3cie podejście do Przeznaczenia, jednak pierwsze ukończone. Poprzednie kończyłem raz przy końcu R2 a raz w R3, raz przepadły sejwy, następnym razem nagle doszło dużo obowiązków i na ileś miesięcy musiałem odstawić moda, a po powrocie chciałem być na czysto, bo szkoda tracić coś z przeróżnych wątków przez problemy z pamięcią. Druga sprawa - przeszedłem Global Moda kilka razy, także wątek Gildii Kupców czy duża część Starożytnego Kultu szła mi sprawnie, Dolinę Przodków też znam bardzo dobrze, także w R1 i R2 dużo czasu uciąłem, no i kolejna sprawa to wydane tysiące na szybkie śledzie i mikstury szybkości. Także moje zmiany zenów polegały na tym, że starałem się zebrać jak największą ilość questów do zrobienia w danej lokacji i dopiero tam szedłem, by za jednym zamachem dużo zrobić. No i jest jeszcze jedna kwestia, która wpłynęła na mój czas gry o czym niżej.
Czas na jakąś pierwszą opinię z mojej strony - do głowy przychodzi tylko jedno słowo - majstersztyk. Dlaczego? Przede wszystkim - zadania i postacie. Dawno nie widziałem tak żywego świata w jakiejś grze (a naprawdę dużo rpgów w życiu ograłem). Pierwszy raz czułem w Gothicu, że świat żyje. Każda postać z inną osobowością, z czymś związana, która ma coś do powiedzenia, świat który reaguje na to co robimy. Przez to każdy rozdział był dla mnie jak pierwszy rozdział - po wejściu do kolejnego w głowie coś w stylu "bum" - gdzie mam się udać? Co teraz ruszyć? I tak chodzi człowiek od npc do npc i zbiera questy, wysłuchuje nowe historie, opinie, czy to rozmowy z Gorem, czy opowieść Jacka, czy powrót Jastrzębi i ich nowe role, no można by tak wymieniać i wymieniać. Do tego masa smaczków w postaci nawiązań do innych modyfikacji czy do G3.
Druga kwestia wyżej wspomniana - wątki i zadania. Każda gildia czy główna czy poboczna to swoja historia i wszystkie naprawdę wciągają. Szczególne, wysokie miejsce w moim "rankingu" mają łowcy nieumarłych i mroczny zakon. Strasznie podpasowali mi także Zwiadowcy, szkoda, że w R5 już żadnych interakcji. Również Wątek Zjednoczonego Obozu bardzo fajny, świetnie było zobaczyć znowu tyle postaci z G1. Bardzo fajnie ożywiony Wodny Krąg, wreszcie ta gildia miała jakiekolwiek znaczenie prócz otrzymania pancerza. Żałuję, że Global Moda tyle razy ograłem i nie mogłem aż tak wczuć się w wątek kultu, ale ogromny props za zadanie "Ostatnia Krucjata".
I właśnie przez te powyższe kwestie tak gnałem do przodu - chciało się dalej poznawać losy tego wszystkiego. Miałem gdzieś walkę, nabijanie poziomów czy jakąś eksplorację i zbieranie roślin w celu pompowania statystyk, byłem ciekawy jak wszystko dalej się potoczy, jakie będą zwroty akcji, jaki nowy wątek się zacznie itp. Włączył mi się stary dobry syndrom "jeszcze jednego questa" i to wszystko skutecznie zabijało największy minus moda czyli po prostu ogromną ilość chodzenia. Niestety nawet mikstury szybkości nie pomagały, dopadało znużenie przy patrzeniu na puste tereny i bieganiu po raz kolejny po tej samej ścieżce, ale gdy już człowiek wychodził do menu i zapisywał z myślą, że koniec grania to i tak wejście w dziennik zachęcało do grania ponownie. No i strasznie "przeszkadzał" w graniu też fakt istnienia Epilogu - wątek mrocznego zakonu sam z siebie był świetny, a fakt że poświęcony mu jest także kolejny mod jeszcze bardziej potęgował ciekawość. Grając miałem coś w rodzaju paradoksu - z jednej strony historie, które chce się ogrywać co powinno sprawiać radość z tego, że ilość contentu jest ogromna - a druga strona medalu to byle jak najszybciej lecieć do przodu, bo jeszcze tyle ciekawych rzeczy przede mną i ciężko wytrzymać w "niewiedzy".
Kwestia walki - no nie ukrywajmy - mod jest prosty. Nie ma praktycznie żadnych wyzwań jeśli o to chodzi, nawet w R1 można śmiało używać bonusy i lecieć do przodu. Jednak według mnie nie jest to ani trochę minus. To nie mod w stylu returninga czy gry hack'n'slash, by aż tak przejmować się walką.
No i chyba ostatnia kwestia - mroczny mag. Polecam spróbować, bo jest to coś zupełnie innego niż znane z Gothica ścieżki. Na początku przynajmniej nie znajdziemy tutaj typowych ofensywnych czarów, które sprawią, że wykorzystujemy teren i mamy łucznika ograniczonego nie strzałami a miksturami many. Jest tutaj bardzo fajne pole do manewru w kwestii kombinowania i podejścia do spraw zupełnie inaczej. Zachęcam by jeśli ktoś się podejmie grania tym starał się wczuć w postać i był tym mrocznym magiem/adeptem nie tylko w okienku statystyk. Z czarów, które najwięcej używałem - kradzież energii, korzeń, starzenie - to na początku, potem szał beliara, trujący opar no i niesamowitą frajdę sprawiło mi wybijanie orków spod zamku czarem łańcuch błyskawic :D W przyzwania się nie bawiłem, nie przepadam zbytnio. Z czarów od Tarana to nauczyłem się leczenia ciężkich ran, jednak lepiej bym wyszedł na leczeniu średnich ran, tak czy inaczej od R3 mikstur leczenia nie musiałem używać. Potencjał też miał pewnie czar szaleństwo, tylko jakoś nie znalazłem miejsc by go użyć. No a w R5 to wiadomo co robi mag - śmiertelna fala w połączeniu z masowym snem to było zabójcze combo, Irdorath było placem zabaw. Pewnie miałbym większy arsenał, jednak w początkowych rozdziałach nie szalałem zbytnio z PN, bo nie wiedziałem jak się potem sytuacja rozwinie, jednak w Przeznaczeniu w kwestiach rozwoju postaci można sobie na wiele pozwolić i wykreować praktycznie dowolną postać.
Na pochwałę zasługuje też fakt ekonomii - ciężko o sytuację ze zwykłego G2, gdzie nie ma co robić z kasą. Dostaje się jej też tyle, że nie ma przegięcia w drugą stronę - nie będzie tu liczenia każdej sztuki złota jak w returningu.
Podsumowując - dziękuję twórcom za kawał porządnej gry. Gry która zapada w pamięć, w którą chcę się grać i zgłębiać tajemnice. I chyba największy props za to, że czuć tutaj pozostawioną "duszę" i widać ogrom włożonej pracy. Z początku czytając czasem forum i szukając czasem wskazówki zastanawiałem się nad podejściem do udzielania pomocy - mówienie zagadkami, malutkie podpowiedzi, ale teraz rozumiem ile by z tego wszystkiego uleciało, gdyby ludzie lecieli do przodu jak typowym poradnikiem byle quest zrobić. Panowie - respekt

Każdemu gorąco polecam zagrać, w moim prywatnym "rankingu" modów Przeznaczenie zdecydowanie na podium, no i tak samo polecam Mrocznego Maga, jednak przygotować się na to, że będzie trudniej niż wojownikiem czy łucznikiem, ale da się zrobić.
Mam nadzieję, że Epilog dostarczy co najmniej tyle samo pozytywnych wrażeń.