16.06.2018, 07:40:52
Accept - I'm a Rebel (1980)
![[Obrazek: R-478742-1282124367.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/hzoght56YSmR42s1ruCgj4C2qWI=/fit-in/600x599/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-478742-1282124367.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. I'm a Rebel 03:58
2. Save Us 04:36
3. No Time to Lose 04:36
4. Thunder and Lightning 04:03
5. China Lady 04:03
6. I Wanna Be No Hero 03:57
7. The King 04:11
8. Do It 04:11
Rok wydania: 1980
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Niemcy
Skład zespołu:
Udo Dirkschneider -śpiew
Wolf Hoffmann -gitara
Jörg Fischer -gitara
Peter Baltes - bas, śpiew ("No Time to Lose" i "The King")
Stefan Kaufmann -perkusja
Ocena: 6,6/10
8.11.2007
![[Obrazek: R-478742-1282124367.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/hzoght56YSmR42s1ruCgj4C2qWI=/fit-in/600x599/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-478742-1282124367.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. I'm a Rebel 03:58
2. Save Us 04:36
3. No Time to Lose 04:36
4. Thunder and Lightning 04:03
5. China Lady 04:03
6. I Wanna Be No Hero 03:57
7. The King 04:11
8. Do It 04:11
Rok wydania: 1980
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Niemcy
Skład zespołu:
Udo Dirkschneider -śpiew
Wolf Hoffmann -gitara
Jörg Fischer -gitara
Peter Baltes - bas, śpiew ("No Time to Lose" i "The King")
Stefan Kaufmann -perkusja
I'm A Rebel !!!
Tak owszem z pełną odpowiedzialnością mógł krzyknąć Udo w roku 1980, gdy niemieckie metalowe granie w zasadzie niepodzielnie zdominowane było przez bardziej nastawiony SCORPIONS z masą wypolerowanych przebojów. Innej konkurencji nie było, a ACCEPT z nowym perkusistą Stefanem Kaufmannem na poważnie ruszył na podbój rockowych Niemiec u progu nowej dekady. Ponownie płytę wydał w czerwcu Brain Records, choć jeszcze w tym samym roku ukazały się także wersje Polydor i innych wytwórni.
Tak owszem z pełną odpowiedzialnością mógł krzyknąć Udo w roku 1980, gdy niemieckie metalowe granie w zasadzie niepodzielnie zdominowane było przez bardziej nastawiony SCORPIONS z masą wypolerowanych przebojów. Innej konkurencji nie było, a ACCEPT z nowym perkusistą Stefanem Kaufmannem na poważnie ruszył na podbój rockowych Niemiec u progu nowej dekady. Ponownie płytę wydał w czerwcu Brain Records, choć jeszcze w tym samym roku ukazały się także wersje Polydor i innych wytwórni.
Z poprzedniej przeniósł tą swoją toporną krzykliwą stylistykę wokalną, energiczne proste i prostackie riffy i brak poszanowania dla brytyjskiej tradycji rockowej, dokładając świadomą głuchotę na nowatorskie trendy NWOBHM. Proponując zdynamizowane riffy AC/DC w prosty sposób zaznaczyli swoją obecność takimi szybkimi numerami jak metalowy manifest "I'm a Rebel" czy "Thunder and Lightning" z melodyjnymi prostymi refrenami, dodając nieco horroru i przerysowanej (jak na owe czasy) agresji pomieszanej z wyjątkowo udanym wysoko zaśpiewanym rockowym refrenem w "Save Us". Dosyć naiwny bezpłciowy rock/metal zagrali w akcentowanym galopującym basem "I Wanna Be No Hero"... Dirkschneider zaśpiewał nieco lepiej niż na debiucie, jednak w kompozycjach wymagających nieco więcej rockowej umiejętności śpiewania wypadał nadal słabo ("China Lady") i w dwóch utworach zastąpił go Baltes, który znakomicie zaprezentował się w bardzo dobrej balladzie "No Time to Lose" mogącej już stanowić określoną konkurencję dla hitów SCORPIONS oraz w akustycznie zrobionym pastelowym songu "The King" o epickim nostalgicznym charakterze. "Do It" - tak zrób to i zagraj jak my. Średnio, ale z nadziejami na lepsze jutro muzyczne.
Na tym LP zespół prezentuje się już pewniej niż na debiucie i jest to zasługa bardziej urozmaiconej gry gitarzystów prezentujących w solach solidne umiejętności oraz oczywiście Kaufmanna jako człowieka na właściwym miejscu. W kwestii brzmienia zwraca uwagę głośna perkusja, nieco nawet zbyt głośna miejscami i wyeksponowany miękki bas, natomiast Dirkschneider jest lekko jednak stłumiony i rozszarpuje tak głosem jak na późniejszych albumach.
"I'm a Rebel" wciąż jeszcze oszałamiającego sukcesu nie przyniósł, był jednak solidną rozgrzewką przed kolejnym albumem" Breaker".
"I'm a Rebel" wciąż jeszcze oszałamiającego sukcesu nie przyniósł, był jednak solidną rozgrzewką przed kolejnym albumem" Breaker".
Ocena: 6,6/10
8.11.2007
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"