16.06.2018, 07:49:47
Accept - Russian Roulette (1986)
Tracklista:
1. T.V. War 03:26
2. Monsterman 03:24
3. Russian Roulette 05:23
4. It's Hard to Find a Way 04:19
5. Aiming High 04:25
6. Heaven Is Hell 07:11
7. Another Second to Be 03:16
8. Walking in the Shadow 04:27
9. Man Enough to Cry 03:13
10. Stand Tight 04:10
Rok wydania: 1986
Gatunek: Heavy metal
Kraj: Niemcy
Skład zespołu:
Udo Dirkschneider - śpiew
Jörg Fischer - gitara
Wolf Hoffmann - gitara
Peter Baltes - bas
Stefan Kaufmann - perkusja
Ocena: 8/10
9.11.2007
![[Obrazek: R-1915232-1423697890-9579.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/v6GDC7GTMPTDTTDrRvls0xzL2Io=/fit-in/600x590/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-1915232-1423697890-9579.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. T.V. War 03:26
2. Monsterman 03:24
3. Russian Roulette 05:23
4. It's Hard to Find a Way 04:19
5. Aiming High 04:25
6. Heaven Is Hell 07:11
7. Another Second to Be 03:16
8. Walking in the Shadow 04:27
9. Man Enough to Cry 03:13
10. Stand Tight 04:10
Rok wydania: 1986
Gatunek: Heavy metal
Kraj: Niemcy
Skład zespołu:
Udo Dirkschneider - śpiew
Jörg Fischer - gitara
Wolf Hoffmann - gitara
Peter Baltes - bas
Stefan Kaufmann - perkusja
Po całej serii albumów agresywnych i zaprawionych niemiecką topornością, nastawionych na przebojową energię, ale i na ogólne powielanie pewnego typowego dla Niemiec lat 80tych w takim metalu wzorca, ACCEPT w końcu nagrał płytę nieco inną. Oficjalne promo wydała wytwórnia Portrait z USA, jednak najbardziej rozpowszechnioną wersją była ta od Polydor i RCA z kwietnia.
Wciąż jest to rozpoznawalny ACCEPT, ale łagodniejszy, mniej heavy, a bardziej rockowy. Pazur nie stępił się, ale manicure dało dobry efekt i kanciastość ustąpiła miejsca jeśli nie wysublimowanej, to przynajmniej trochę bardziej finezyjnej grze. Wokale Udo są gładsze, mniej wywrzaskiwania, więcej śpiewu i jak widać, potrafi wykonać swoje zadanie bez "kapralowania". Lżejsze brzmienie, mniej topornych, powtarzalnych riffów i mniej metalu dla metalu.
Bardzo udane są przebojowe kompozycje w heavy metalowej konwencji ze znakomitym TV War i Monster Man z niesamowicie nośnym refrenem, bardzo chwytliwym, radiowym, ale z zachowanej metalowej stylistyki. Na wyróżnienie zasługuje także Aiming High - zrobiony z rozmachem, chórkami bojowymi w tle, ale bez popadania w epickość kosztem kolejnej przebojowej melodii oraz Man Enough To Cry z jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym na tej płycie gitarowych motywów przewodnich. Mocy dodaje na tym LP ostrzejszy Another Second To Be oraz rockowy Its Hard To Find Away z jedną z lepszych melodii w refrenach, jakie pojawiły się na płytach ACCEPT. Ta kompozycja nieco przypomina te najwcześniejsze nagrania zespołu, gdy pozostawał on jeszcze pod wpływem rockowej sceny lat 70-tych. Heaven Is Hell i Stand Tight to takie nagrania w stylu "metal for metal", nieco true, ale że wykonane elegancko, nie rażą topornością. Tytułowy Russian Roulette jest taki sobie i raczej jako obrany na ten tytułowy niczym się specjalnie nie wyróżnia. Jedna wpadka w postaci Walking In The Shadows. Fatalny refren to zarzut główny, a przecież w średnim tempie ten zespół potrafił zagrać nieraz wspaniale.
Proste i udane sola gitarowe Hoffmanna podkreślają najważniejsze wątki melodii. Dobra perkusja Kauffmana tym razem bez tego lekko pokrętnego nawalania.Brzmienie ogólne nie tylko lżejsze niż poprzednio, ale i nastawione na dbałość o szczegóły, a tych jest tym razem sporo. Płyta wciąga, zachęca do ponownego posłuchania najlepszych, wpadających w ucho kawałków, nie męczy ogranym heavy metalem na granicy power. Moc mniejsza niż poprzednio, heavy mniej, ale hard pozostaje. Dopieszczony przez stylistę wizażystę album z muzyką dla trochę szerszego niż poprzednio grona odbiorców.
Po nagraniu tego LP drogi Dirkschneidera i ACCEPT rozeszły się na jakiś czas i ekipa w tym składzie spotkała się ponownie dopiero w 1993 roku.
Wciąż jest to rozpoznawalny ACCEPT, ale łagodniejszy, mniej heavy, a bardziej rockowy. Pazur nie stępił się, ale manicure dało dobry efekt i kanciastość ustąpiła miejsca jeśli nie wysublimowanej, to przynajmniej trochę bardziej finezyjnej grze. Wokale Udo są gładsze, mniej wywrzaskiwania, więcej śpiewu i jak widać, potrafi wykonać swoje zadanie bez "kapralowania". Lżejsze brzmienie, mniej topornych, powtarzalnych riffów i mniej metalu dla metalu.
Bardzo udane są przebojowe kompozycje w heavy metalowej konwencji ze znakomitym TV War i Monster Man z niesamowicie nośnym refrenem, bardzo chwytliwym, radiowym, ale z zachowanej metalowej stylistyki. Na wyróżnienie zasługuje także Aiming High - zrobiony z rozmachem, chórkami bojowymi w tle, ale bez popadania w epickość kosztem kolejnej przebojowej melodii oraz Man Enough To Cry z jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym na tej płycie gitarowych motywów przewodnich. Mocy dodaje na tym LP ostrzejszy Another Second To Be oraz rockowy Its Hard To Find Away z jedną z lepszych melodii w refrenach, jakie pojawiły się na płytach ACCEPT. Ta kompozycja nieco przypomina te najwcześniejsze nagrania zespołu, gdy pozostawał on jeszcze pod wpływem rockowej sceny lat 70-tych. Heaven Is Hell i Stand Tight to takie nagrania w stylu "metal for metal", nieco true, ale że wykonane elegancko, nie rażą topornością. Tytułowy Russian Roulette jest taki sobie i raczej jako obrany na ten tytułowy niczym się specjalnie nie wyróżnia. Jedna wpadka w postaci Walking In The Shadows. Fatalny refren to zarzut główny, a przecież w średnim tempie ten zespół potrafił zagrać nieraz wspaniale.
Proste i udane sola gitarowe Hoffmanna podkreślają najważniejsze wątki melodii. Dobra perkusja Kauffmana tym razem bez tego lekko pokrętnego nawalania.Brzmienie ogólne nie tylko lżejsze niż poprzednio, ale i nastawione na dbałość o szczegóły, a tych jest tym razem sporo. Płyta wciąga, zachęca do ponownego posłuchania najlepszych, wpadających w ucho kawałków, nie męczy ogranym heavy metalem na granicy power. Moc mniejsza niż poprzednio, heavy mniej, ale hard pozostaje. Dopieszczony przez stylistę wizażystę album z muzyką dla trochę szerszego niż poprzednio grona odbiorców.
Po nagraniu tego LP drogi Dirkschneidera i ACCEPT rozeszły się na jakiś czas i ekipa w tym składzie spotkała się ponownie dopiero w 1993 roku.
Ocena: 8/10
9.11.2007
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"