16.06.2018, 21:55:43
Axel Rudi Pell - Wild Obsession (1989)
![[Obrazek: R-2654873-1295177556.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/1Ibc-4gz4a-qic1JeGM5C_qFAVo=/fit-in/600x590/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-2654873-1295177556.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Wild Cat 03:39
2. Call of the Wild Dogs 03:51
3. Slave of Love 04:36
4. Cold as Ice 06:21
5. Broken Heart 05:04
6. Call Her Princess 03:19
7. Snake Eyes 05:13
8. Hear You Calling Me 04:55
9. Return of the Calyph From the Apocalypse of Babylon 00:51
10. (Don't Trust The) Promised Dream 06:28
Rok wydania: 1989
Gatunek: Melodic Heavy Metal
Kraj: Niemcy
Skład:
Charlie Huhn - śpiew
Axel Rudi Pell - gitara
Jorg Deisinger, Thomas Smuszynski, Volker Krawczak - bas
Jorg Michael - perkusja
Georg Hahn, Rudiger Konig - instrumenty klawiszowe
Ocena: 8/10
4.03.2008
![[Obrazek: R-2654873-1295177556.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/1Ibc-4gz4a-qic1JeGM5C_qFAVo=/fit-in/600x590/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-2654873-1295177556.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Wild Cat 03:39
2. Call of the Wild Dogs 03:51
3. Slave of Love 04:36
4. Cold as Ice 06:21
5. Broken Heart 05:04
6. Call Her Princess 03:19
7. Snake Eyes 05:13
8. Hear You Calling Me 04:55
9. Return of the Calyph From the Apocalypse of Babylon 00:51
10. (Don't Trust The) Promised Dream 06:28
Rok wydania: 1989
Gatunek: Melodic Heavy Metal
Kraj: Niemcy
Skład:
Charlie Huhn - śpiew
Axel Rudi Pell - gitara
Jorg Deisinger, Thomas Smuszynski, Volker Krawczak - bas
Jorg Michael - perkusja
Georg Hahn, Rudiger Konig - instrumenty klawiszowe
Axel Rudi Pell rozpoczął swój triumfalny marsz w roku 1989 debiutując z nową formacją firmowaną własnym nazwiskiem w ramach kontraktu ze Steamhammer 1 grudnia.
Zbierając skład doświadczonych muzyków znanych z kapel niemieckich, w tym RUNNING WILD oraz wokalistę Huhna, znanego między innymi ze współpracy z Gary Moore'm, postawił sobie za cel połączenie chwytliwej melodii z gitarowym kunsztem. Ta płyta to jeszcze wynik doświadczeń wyniesionych z obserwacji niemieckiej sceny hard rockowej i hard'n'heavy, co szczególnie słychać w prostych rockowych numerach z powtarzanymi refrenami, czasem nawet nieco za często - jak w „Call Of the Wild Dogs”. Nawet wokal Huhna jest to robiony lekko pod Dirkschneidera, a niepotrzebnie, bo gdyby śpiewał swoim normalnym głosem wypadłoby to lepiej. Że potrafi, wykazał w pierwszej wielkiej balladzie ARP, czyli „Broken Heart”.
Materiał z lekka niespójny, z wpływami innych niemieckich zespołów w tym także SCORPIONS, jednak pod względem kompozycyjnym bardzo atrakcyjny. Niekomercyjny, metalowy album - jednocześnie przebojowy i pełen znakomitych melodii i chwytliwych refrenów. Szczególną uwagę zwrócił od razu kunszt gitarowy Pella i jego pirotechniczne popisy w solówkach. Pell zaprezentował tu po raz pierwszy szeroki wachlarz zagrań, które w późniejszym czasie stały się podstawą jego łatwo rozpoznawalnego, a przy tym swoistego stylu. Istotne, że płyta nie jest egoistyczna - gitarzysta doskonale wtapia się w całość i opiera na kompetentnej pracy sekcji rytmicznej. Klawisze są udane i stanowią tło lub występują we wstępach i nie ma wrażenia przepełnienia płyty tym instrumentem. Dobra sekcja rytmiczna opierająca swoją robotę o proste i sprawdzone rozwiązania. Album nie sprawia także wrażenia kwadratowej niemieckiej produkcji, wiele tu finezji i smaczków mimo pozornej prostoty utworów. Ciekawostką jest najkrótsza z jego kompozycji, jaką zamieścił na LP studyjnych, o najdłuższej przy tym nazwie – „Return of the Calyph From the Apocalypse of Babylon”. Za najlepsze utwory uważam tu „Cold As Ice”, przepiękny „Broken Heart”, „Call Her Princess” i „Snake Eyes”. Pozostałe od dobrych do bardzo dobrych. Słabych bardzo kompozycji brak - płyta zróżnicowana i w miarę równa.
Materiał z lekka niespójny, z wpływami innych niemieckich zespołów w tym także SCORPIONS, jednak pod względem kompozycyjnym bardzo atrakcyjny. Niekomercyjny, metalowy album - jednocześnie przebojowy i pełen znakomitych melodii i chwytliwych refrenów. Szczególną uwagę zwrócił od razu kunszt gitarowy Pella i jego pirotechniczne popisy w solówkach. Pell zaprezentował tu po raz pierwszy szeroki wachlarz zagrań, które w późniejszym czasie stały się podstawą jego łatwo rozpoznawalnego, a przy tym swoistego stylu. Istotne, że płyta nie jest egoistyczna - gitarzysta doskonale wtapia się w całość i opiera na kompetentnej pracy sekcji rytmicznej. Klawisze są udane i stanowią tło lub występują we wstępach i nie ma wrażenia przepełnienia płyty tym instrumentem. Dobra sekcja rytmiczna opierająca swoją robotę o proste i sprawdzone rozwiązania. Album nie sprawia także wrażenia kwadratowej niemieckiej produkcji, wiele tu finezji i smaczków mimo pozornej prostoty utworów. Ciekawostką jest najkrótsza z jego kompozycji, jaką zamieścił na LP studyjnych, o najdłuższej przy tym nazwie – „Return of the Calyph From the Apocalypse of Babylon”. Za najlepsze utwory uważam tu „Cold As Ice”, przepiękny „Broken Heart”, „Call Her Princess” i „Snake Eyes”. Pozostałe od dobrych do bardzo dobrych. Słabych bardzo kompozycji brak - płyta zróżnicowana i w miarę równa.
Brzmienie jest dobre, jednak nieco surowe, jeśli porównać z tym, do jakiego Pell przyzwyczaił fanów potem. Mastering wykonał Peter Wolf, z którym potem już Pell nie kontynuował współpracy. Album trudno nazwać pell melodic metalowym w wąskim tego słowa znaczeniu - styl muzyczny Axela dopiero się krystalizował.
Bardzo udany debiut, którym Pell bez trudu wdarł się do czołówki takiej muzyki nie tylko w Niemczech.
Bardzo udany debiut, którym Pell bez trudu wdarł się do czołówki takiej muzyki nie tylko w Niemczech.
Ocena: 8/10
4.03.2008
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"