20.06.2018, 09:28:02
Entwine - Time of Despair (2002)
![[Obrazek: R-4149640-1356930171-6764.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/FdFNopLMjsX1GbBttVArwiSSdHw=/fit-in/600x603/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-4149640-1356930171-6764.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Stream of Life 04:24
2. The Pit 03:43
3. Nothing Left to Say 03:40
4. Safe in a Dream 05:58
5. Burden 03:51
6. Falling Apart 04:44
7. Until the End 06:50
8. Learn to Let Go 04:26
9. Time of Despair 05:22
Rok wydania: 2002
Gatunek: heavy/gothic melodic metal
Kraj: Finlandia
Skład zespołu:
Mika Tauriainen - śpiew
Tom Mikkola - gitara
Jaani Kähkönen -gitara
Joni Miettenen - bas
Aksu Hanttu - perkusja
Riitta Heikkonen - instrumenty klawiszowe
Ocena: 9/10
10.06.2009
![[Obrazek: R-4149640-1356930171-6764.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/FdFNopLMjsX1GbBttVArwiSSdHw=/fit-in/600x603/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-4149640-1356930171-6764.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Stream of Life 04:24
2. The Pit 03:43
3. Nothing Left to Say 03:40
4. Safe in a Dream 05:58
5. Burden 03:51
6. Falling Apart 04:44
7. Until the End 06:50
8. Learn to Let Go 04:26
9. Time of Despair 05:22
Rok wydania: 2002
Gatunek: heavy/gothic melodic metal
Kraj: Finlandia
Skład zespołu:
Mika Tauriainen - śpiew
Tom Mikkola - gitara
Jaani Kähkönen -gitara
Joni Miettenen - bas
Aksu Hanttu - perkusja
Riitta Heikkonen - instrumenty klawiszowe
ENTWINE albumem "Gone" z 2001 wywalczył sobie bardzo mocną pozycję na rynku suomi metalu, kreując także określony "gotycki" image.
Na kolejnej płycie zespołu wydanej przez Century Media Records w kwietniu słychać leciutką zadyszkę. Przygotowany bardzo szybko po poprzednim album "Time To Despair" zdradza chęć dotarcia do nieco szerszego kręgu odbiorców niż SENTENCED i CHARON, bowiem muzyka jest lżejsza jednak, bardziej radiowo przebojowa, choć w budowaniu nowoczesnego brzmienia i formach uatrakcyjnienia w sumie dosyć sztywnego stylu zespół niewątpliwie w tym czasie przodował.
Na kolejnej płycie zespołu wydanej przez Century Media Records w kwietniu słychać leciutką zadyszkę. Przygotowany bardzo szybko po poprzednim album "Time To Despair" zdradza chęć dotarcia do nieco szerszego kręgu odbiorców niż SENTENCED i CHARON, bowiem muzyka jest lżejsza jednak, bardziej radiowo przebojowa, choć w budowaniu nowoczesnego brzmienia i formach uatrakcyjnienia w sumie dosyć sztywnego stylu zespół niewątpliwie w tym czasie przodował.
Pojawił się drugi gitarzysta Jaani Kähkönen wzmacniając rolę tego instrumentu, zaś klawisze teraz zeszły bardzie do roli budowania głębszych planów.
Utwory "Safe In A Dream" oraz "Until The End" świadczą jednak o tym że odejście od utartych schematów w takim graniu nie zawsze się sprawdza. "Safe In a Dream", jest zbyt smutny i trochę przydługi, a "Until the End" manieryczny i to wcale nie z powodu żeńskiego wokalu w duetach. Po prostu takie granie lepiej już prezentuje się w stylistyce doom /death ewentualnie.
Na szczęście znakomita większość utworów z tej płyty to rasowe kompozycje - dynamiczne i melodyjne zarazem, naznaczone lekko tą elektroniczną odrębnością, która stawia ENTWINE w pewnej opozycji do tradycyjnej stylistyki wymienionych powyżej grup. Na tym LP mamy nieco cięższe brzmienie, bardziej "elektroniczne " klawisze. Mocny bas wtóruje klawiszowym pasażom gdy lekko cichną gitary. Solówek jako takich wciąż brak i zastępują je tylko występujące częściej niż na poprzednim LP powtarzane motywy gitarowe. Powolny zmasowany rytmiczny atak dwóch gitar bardziej heavy metalowy poprzednio, jest jednak bardziej przebojowo i ogólnie nieco weselej. Wokal bez zmian, kilka ostrzejszych tylko momentów, więc jest OK i emocjonalnie. Śmielsza perkusja uwydatniona została lepszym masteringiem ogólnie jednak produkcja nie odbiega poziomem od poprzedniej w żadną stronę.
Album dla szerszego nieco grona niż płyta "Gone", a hity w stylu "Burden" czy "Falling Apart" z kapitalnym refrenem i bujają niesamowicie. Szkoda, że na podstawowej wersji albumu nie znalazł się "Tonight", niewątpliwie jeden z najbardziej udanych utworów zespołu.
Łagodny romantyczny heavy/gothic, nie tak wysmakowany jak na płycie poprzedniej, ale nadal najwyższej klasy.
Utwory "Safe In A Dream" oraz "Until The End" świadczą jednak o tym że odejście od utartych schematów w takim graniu nie zawsze się sprawdza. "Safe In a Dream", jest zbyt smutny i trochę przydługi, a "Until the End" manieryczny i to wcale nie z powodu żeńskiego wokalu w duetach. Po prostu takie granie lepiej już prezentuje się w stylistyce doom /death ewentualnie.
Na szczęście znakomita większość utworów z tej płyty to rasowe kompozycje - dynamiczne i melodyjne zarazem, naznaczone lekko tą elektroniczną odrębnością, która stawia ENTWINE w pewnej opozycji do tradycyjnej stylistyki wymienionych powyżej grup. Na tym LP mamy nieco cięższe brzmienie, bardziej "elektroniczne " klawisze. Mocny bas wtóruje klawiszowym pasażom gdy lekko cichną gitary. Solówek jako takich wciąż brak i zastępują je tylko występujące częściej niż na poprzednim LP powtarzane motywy gitarowe. Powolny zmasowany rytmiczny atak dwóch gitar bardziej heavy metalowy poprzednio, jest jednak bardziej przebojowo i ogólnie nieco weselej. Wokal bez zmian, kilka ostrzejszych tylko momentów, więc jest OK i emocjonalnie. Śmielsza perkusja uwydatniona została lepszym masteringiem ogólnie jednak produkcja nie odbiega poziomem od poprzedniej w żadną stronę.
Album dla szerszego nieco grona niż płyta "Gone", a hity w stylu "Burden" czy "Falling Apart" z kapitalnym refrenem i bujają niesamowicie. Szkoda, że na podstawowej wersji albumu nie znalazł się "Tonight", niewątpliwie jeden z najbardziej udanych utworów zespołu.
Łagodny romantyczny heavy/gothic, nie tak wysmakowany jak na płycie poprzedniej, ale nadal najwyższej klasy.
Ocena: 9/10
10.06.2009
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"