21.06.2018, 18:54:30
Iron Fire - On the Edge (2001)
Tracklista:
1. Eternal Damnation 01:11
2. The End of it All 04:09
3. Prince of Agony 04:49
4. On the Edge 03:45
5. Into the Abyss 04:18
6. Thunderspirit 03:26
7. Wanted Man 04:07
8. Lost n' Alone 05:10
9. Forever Evil 02:41
10. Here and Alive 04:26
11. Miracle 04:29
12. The Price of Blood 04:43
Rok wydania: 2001
Gatunek: Melodic Power Metal/Heavy Metal
Kraj: Dania
Skład zespołu:
Martin Steene - śpiew
Kristian H. Martinsen - gitara
Martin Slott - gitara
Jakob Lykkebo - bas
Morten Plenge - perkusja
oraz:
Tommy Hansen - instrumenty klawiszowe, harmonijka ustna, śpiew
Ocena: 4,4/10
29.09.2008
![[Obrazek: R-3458313-1556437991-5722.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/L1X-aF0qmOb8wGRofReg_eor6pY=/fit-in/600x596/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-3458313-1556437991-5722.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Eternal Damnation 01:11
2. The End of it All 04:09
3. Prince of Agony 04:49
4. On the Edge 03:45
5. Into the Abyss 04:18
6. Thunderspirit 03:26
7. Wanted Man 04:07
8. Lost n' Alone 05:10
9. Forever Evil 02:41
10. Here and Alive 04:26
11. Miracle 04:29
12. The Price of Blood 04:43
Rok wydania: 2001
Gatunek: Melodic Power Metal/Heavy Metal
Kraj: Dania
Skład zespołu:
Martin Steene - śpiew
Kristian H. Martinsen - gitara
Martin Slott - gitara
Jakob Lykkebo - bas
Morten Plenge - perkusja
oraz:
Tommy Hansen - instrumenty klawiszowe, harmonijka ustna, śpiew
Swoim debiutem "Thunderstorm" w roku 2000 IRON FIRE może nie wdarł się do melodic power metalowej czołówki skandynawskiej, ale na pewno pokazał, że i w Danii ktoś potrafi zagrać atrakcyjny rycerski bojowy europower. Lider grupy Martin Steene szybko przystąpił do pisania nowego materiału i przy współpracy produkcyjnej z Tommy Hansenem, który zagrał też na instrumentach klawiszowych, harmonijce i zaśpiewał w chórkach, przygotował drugi LP "On The Edge", który został wydany przez Noise Records w marcu 2001.
Co poszło nie tak jednoznacznie powiedzieć trudno, ale ta płyta pod względem poziomu ma się nijak do debiutu.Steene zawiódł tym razem przede wszystkim jako kompozytor. Utwory są nijakie, miałkie i często niebezpiecznie balansujące na granicy pop metalu i rockowego kiczu przyodzianego w power metalowe riffy. Te melodie zresztą są po prostu słabe i na nic mocne riffy w "The End of it All" czy zwaliste zwolnienia w "Prince of Agony", jakoś się to nie trzyma kupy i co z tego, że refren z numeru tytułowego umiarkowanie trzyma poziom bojowych refrenów z debiutu, skoro całość jest szarym power metalem w średnim tempie. W "Into the Abyss" mix power i rocka z radiowym refrenem, w "Thunderspirit" zaś zupełnie bezbarwna próba nawiązania do nagrań z pierwszej płyty... potem niezrozumiały odskok w kierunku czegoś w rodzaju glamu amerykańskiego pozbawionego chwytliwości, do tego jeszcze harmonijka i bezsensowne hammondy w tle. Nie można jednocześnie być southernowym, heavy rockowym w stylu DEEP PURPLE i grać skandynawskiego melodic power. No przynajmniej IRON FIRE w tej kompozycji tego nie potrafi. "Miracle" też zapewne celuje w glam/hair metalowy rynek USA i jest czymś w rodzaju lekkiego songu pół balladowego, gdzie można wyłapać echa SKID ROW, chociażby. Steene to uzdolniony wszechstronny wokalista rockowy, czemu jednak tego rocka pakuje w mdłym wydaniu na ten album power metalowego zespołu?
"Lost n' Alone" jest owszem romantyczny, słodki, festiwalowy i rozległy, ale to nie jest numer na tę płytę. Z drugiej strony mieszanka, jaka się tu pojawiła, dopuszcza wszelkie możliwości i opcje. Paradoksalnie to najbardziej rozpoznawalny kawałek na "On the Edge". Na pewno do rozpoznawalnych nie należy słaba kopia refrenów HELLOWEEN i riffów RUNNING WILD w "Forever Evil" z bezsensownym solem gitarowym Martinsena na dokładkę. "Here and Alive" to przyciężkawy hard rock, może nie w gitarach ile w jakoś topornie podanej melodii. Też nic ciekawego się nie pojawia w niekreślonym gatunkowo "The Price of Blood". Ot, melodyjnie zagrany metal o różnej maści inspiracjach.
Steene rozczarował tu także jako wokalista. Próbuje różnych stylów, różnych sposobów interpretacji i w żadnej nie jest w stanie do siebie przekonać. Muzycy też grają bez przekonania, to wszystko i wykonanie instrumentalne nie wzbudza zainteresowania. IRON FIRE próbuje z różnych stron się pokazać, przy czym najmniej z tej rycerskiej i zadzierzyście power metalowej, która zagwarantowała sukces w roku 2000.
Obiektywnie patrząc i porównując ten LP z innymi z melodic power/melodic metal z różnych lat jest to płyta przeciętna. Z zespołem wiązano jednak duże nadzieje, oczekiwano zupełnie czegoś innego i "On The Edge" spotkał się z ogromną krytyką rozczarowanych fanów i mediów metalowych.
Doprowadziło to do tak wielkiej frustracji w zespole, że w krótkim czasie Steene został sam na placu boju i zrażony całą sytuacją na kilka lat działalność grupy ograniczył, stopniowo budując skład na nowo i staranniej przygotowując nagrania demo. Kolejny album IRON FIRE pojawił się dopiero w pięć lat później.
Co poszło nie tak jednoznacznie powiedzieć trudno, ale ta płyta pod względem poziomu ma się nijak do debiutu.Steene zawiódł tym razem przede wszystkim jako kompozytor. Utwory są nijakie, miałkie i często niebezpiecznie balansujące na granicy pop metalu i rockowego kiczu przyodzianego w power metalowe riffy. Te melodie zresztą są po prostu słabe i na nic mocne riffy w "The End of it All" czy zwaliste zwolnienia w "Prince of Agony", jakoś się to nie trzyma kupy i co z tego, że refren z numeru tytułowego umiarkowanie trzyma poziom bojowych refrenów z debiutu, skoro całość jest szarym power metalem w średnim tempie. W "Into the Abyss" mix power i rocka z radiowym refrenem, w "Thunderspirit" zaś zupełnie bezbarwna próba nawiązania do nagrań z pierwszej płyty... potem niezrozumiały odskok w kierunku czegoś w rodzaju glamu amerykańskiego pozbawionego chwytliwości, do tego jeszcze harmonijka i bezsensowne hammondy w tle. Nie można jednocześnie być southernowym, heavy rockowym w stylu DEEP PURPLE i grać skandynawskiego melodic power. No przynajmniej IRON FIRE w tej kompozycji tego nie potrafi. "Miracle" też zapewne celuje w glam/hair metalowy rynek USA i jest czymś w rodzaju lekkiego songu pół balladowego, gdzie można wyłapać echa SKID ROW, chociażby. Steene to uzdolniony wszechstronny wokalista rockowy, czemu jednak tego rocka pakuje w mdłym wydaniu na ten album power metalowego zespołu?
"Lost n' Alone" jest owszem romantyczny, słodki, festiwalowy i rozległy, ale to nie jest numer na tę płytę. Z drugiej strony mieszanka, jaka się tu pojawiła, dopuszcza wszelkie możliwości i opcje. Paradoksalnie to najbardziej rozpoznawalny kawałek na "On the Edge". Na pewno do rozpoznawalnych nie należy słaba kopia refrenów HELLOWEEN i riffów RUNNING WILD w "Forever Evil" z bezsensownym solem gitarowym Martinsena na dokładkę. "Here and Alive" to przyciężkawy hard rock, może nie w gitarach ile w jakoś topornie podanej melodii. Też nic ciekawego się nie pojawia w niekreślonym gatunkowo "The Price of Blood". Ot, melodyjnie zagrany metal o różnej maści inspiracjach.
Steene rozczarował tu także jako wokalista. Próbuje różnych stylów, różnych sposobów interpretacji i w żadnej nie jest w stanie do siebie przekonać. Muzycy też grają bez przekonania, to wszystko i wykonanie instrumentalne nie wzbudza zainteresowania. IRON FIRE próbuje z różnych stron się pokazać, przy czym najmniej z tej rycerskiej i zadzierzyście power metalowej, która zagwarantowała sukces w roku 2000.
Obiektywnie patrząc i porównując ten LP z innymi z melodic power/melodic metal z różnych lat jest to płyta przeciętna. Z zespołem wiązano jednak duże nadzieje, oczekiwano zupełnie czegoś innego i "On The Edge" spotkał się z ogromną krytyką rozczarowanych fanów i mediów metalowych.
Doprowadziło to do tak wielkiej frustracji w zespole, że w krótkim czasie Steene został sam na placu boju i zrażony całą sytuacją na kilka lat działalność grupy ograniczył, stopniowo budując skład na nowo i staranniej przygotowując nagrania demo. Kolejny album IRON FIRE pojawił się dopiero w pięć lat później.
Ocena: 4,4/10
29.09.2008
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"