21.06.2018, 20:03:29
Isole - Throne of Void (2006)
Tracklista:
1. Autumn Leaves 06:54
2. Dreams 06:29
3. Demon Green 10:31
4. Throne of Void 06:04
5. Insomnia 06:31
6. Bleak 07:29
7. Life? 03:58
Rok wydania: 2006
Gatunek: Epic doom metal
Kraj: Szwecja
Skład zespołu:
Daniel Bryntse - śpiew, gitara
Crister Olsson - gitara, śpiew
Henrik Lindenmo - bas
Jonas Lindström - perkusja
Ocena: 9.5/10
14.09.2010
![[Obrazek: R-1700681-1237845944.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/u0AlGl1xAIeK80rPGXr2EO7o4rw=/fit-in/374x374/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-1700681-1237845944.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Autumn Leaves 06:54
2. Dreams 06:29
3. Demon Green 10:31
4. Throne of Void 06:04
5. Insomnia 06:31
6. Bleak 07:29
7. Life? 03:58
Rok wydania: 2006
Gatunek: Epic doom metal
Kraj: Szwecja
Skład zespołu:
Daniel Bryntse - śpiew, gitara
Crister Olsson - gitara, śpiew
Henrik Lindenmo - bas
Jonas Lindström - perkusja
Drugi album szwedzkich melancholijnych doomowców idących śladami SOLITUDE AETURNUS wydany w lipcu przez I Hate Records to dzieło bardzo dojrzałe.
Styl grupy krystalizował się przez długie lata, jeszcze za czasów gdy grali pod nazwą FORLORN i można powiedzieć, że tym albumem ISOLE wreszcie się jednoznacznie samookreślił. Kopiowanie mistrzów zza Oceanu ustąpiło miejsca swobodnemu inspirowaniu się i to słychać już w rozpoczynającym ten album Autumn Leaves. Może nawet więcej tu szkoły brytyjskiej z kręgu SOLSTICE, bo jest i łagodność wokalu, dosyć gęsta perkusja i ten średniowieczny duch polatujący nad posępnymi riffami o długich wybrzmiewaniach. Co więcej, w Dreams słychać zdecydowanie łagodną wersję CANDLEMASS i ten ładunek mrocznej epiki mnichów Wieków Średnich w graniu w tempie dosyć szybkim sprawdza się. Ważną cechą tego albumu jest inne dobranie brzmienia gitar niż poprzednio. Jest ciężej, jest większa głębia, sola są bardziej wyraziste i wrażenie przestrzenności, mimo ogólnej zwartości kompozycji jest nieodparte.
ISOLE tym razem zaprezentował tylko jeden utwór trwający ponad 10 minut - Demon Green. Rozgrywany spokojnie, bez zrywów i nagłych zmian tempa mix stylu CANDLEMASS i SOLITUDE AETURNUS z prostą i jasno wyrażoną posępną melodią rozwija się nieubłaganie w kierunku bardziej jasnego i słonecznego zakończenia. Sposób budowania tu nastroju jest godny najwyższej pochwały. Podobnie jak i piękna melodia przewodnia. Throne of Void to znakomity przykład jak się stapia wszystko, co najlepsze z gatunku w jednym tyglu. Tu najbardziej charakterystyczny jest lewantyńsko-orientalny motyw podany i podanie całości w rytmice FORSAKEN z wokalem a la SOLITUDE AETURNUS czy może raczej z tym jaki prezentowali wokaliści SOLSTICE. Wspaniałą kontynuacją jest tu Insomnia, jeden z najbardziej intrygująco gitarowo rozegranych utworów ISOLE a zatęchły klimat ciemnych lochów i osamotnienie ruin dawno zniszczonych budowli jest tu wszechobecny. Ogólnie to dużo tu SOLSTICE, bardzo dużo. Bleak doskonale pokazuje jak gra się brytyjski doom epicki po szwedzku i bez uciekania w rejony CANDLEMASS. Zamknięcie albumu w postaci Life? bardzo łagodne, spowolnione w sposób wręcz przerysowany, ale i powodujący dodatkowe łagodne wyhamowanie i wyciszenie.
Dark Ages Epic Doom.
ISOLE tym razem zaprezentował tylko jeden utwór trwający ponad 10 minut - Demon Green. Rozgrywany spokojnie, bez zrywów i nagłych zmian tempa mix stylu CANDLEMASS i SOLITUDE AETURNUS z prostą i jasno wyrażoną posępną melodią rozwija się nieubłaganie w kierunku bardziej jasnego i słonecznego zakończenia. Sposób budowania tu nastroju jest godny najwyższej pochwały. Podobnie jak i piękna melodia przewodnia. Throne of Void to znakomity przykład jak się stapia wszystko, co najlepsze z gatunku w jednym tyglu. Tu najbardziej charakterystyczny jest lewantyńsko-orientalny motyw podany i podanie całości w rytmice FORSAKEN z wokalem a la SOLITUDE AETURNUS czy może raczej z tym jaki prezentowali wokaliści SOLSTICE. Wspaniałą kontynuacją jest tu Insomnia, jeden z najbardziej intrygująco gitarowo rozegranych utworów ISOLE a zatęchły klimat ciemnych lochów i osamotnienie ruin dawno zniszczonych budowli jest tu wszechobecny. Ogólnie to dużo tu SOLSTICE, bardzo dużo. Bleak doskonale pokazuje jak gra się brytyjski doom epicki po szwedzku i bez uciekania w rejony CANDLEMASS. Zamknięcie albumu w postaci Life? bardzo łagodne, spowolnione w sposób wręcz przerysowany, ale i powodujący dodatkowe łagodne wyhamowanie i wyciszenie.
Dark Ages Epic Doom.
Pozycja klasyczna, zaśpiewana na niebywale wysokim poziomie przez Bryntse, którego w tym momencie można postawić wśród ścisłej czołówki takich wokalistów jak Lowe czy panowie z SOLSTICE. Album mroczny, zadumany, pozbawiony agresji, posępny, ale i z łagodnymi promyczkami światła. Jeśli przy okazji debiutu można mieć zastrzeżenia do brzmienia, to tutaj jest ono dobrane perfekcyjnie i nawet lepsze pod pewnymi względami niż to jakie można było usłyszeć na debiucie SOLSTICE.
Wyborny album z pierwszego rzędu epic doom metalu światowego.
Wyborny album z pierwszego rzędu epic doom metalu światowego.
Ocena: 9.5/10
14.09.2010
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"