Yngwie Malmsteen (Rising Force)
#8
Yngwie Malmsteen - Facing the Animal (1997)

[Obrazek: R-3568026-1508512500-9657.jpeg.jpg] 

Tracklista:
1. Braveheart 05:19
2. Facing the Animal 04:37
3. Enemy 04:53
4. Sacrifice 04:19
5. Like an Angel - For April 05:47
6. My Resurrection 04:49
7. Another Time 05:03
8. Heathens from the North 03:40
9. Alone in Paradise 04:34
10. End of My Rope 04:25
11. Only the Strong 06:06
12. Poison in Your Veins 04:24
13. Air on a Theme (instrumental) 01:43

Rok wydania: 1997
Gatunek: melodic heavy/power metal/shred
Kraj: Szwecja

Skład zespołu:
Mats Leven: śpiew
Yngwie Malmsteen: gitara
Barry Dunaway: bas
Cozy Powell: perkusja
Mats Olausson: instrumenty klawiszowe

Ten LP według zapowiedzi miał być czymś nowym i odmiennym od tego, co Malmsteen prezentował dotychczas na swoich albumach. Po okresie współpracy z wokalistą Mike'm Vescerą, która zaowocowała wydaniem dwóch tylko dobrych płyt, taka zmiana była z pewnością potrzebna. Do nagrania tego albumu Yngwie zaprosił w większości muzyków znanych i cenionych. Z poprzedniego składu pozostał jedynie klawiszowiec Mats Olausson, od wielu lat towarzyszący gitarzyście w studiu i na koncertach. Za perkusją zasiadł sam Cozy Powell, znany ze współpracy z wieloma gwiazdami metalowej sceny. Funkcję basisty objął Barry Dunaway - może najmniej popularny, ale niezwykle utalentowany i doskonały technicznie muzyk. No i końcu zmiana najważniejsza - nowy wokalista Mats Leven, poprzednio współpracujący z Leifem Edlingem (Candlemass) w jego nowym zespole ABSTRACT ALGEBRA. Po raz trzeci album Malmsteen miał premierę w Japonii, we wrześniu, nakładem Pony Canyon.


Jak to wpłynęło na sama muzykę? Cóż, powstał album inny stylistycznie niż poprzednie. W warstwie brzmieniowej jest mocniejszy, cięższy, z ostrzejszą gitarą i wyeksponowaną sekcją rytmiczną. Czuje się wewnętrzną siłę emanującą z całości, ale nieco jakby zamkniętą w pewnych wytyczonych ramach. Złożyło się na to kilka czynników. Kluczowym jest z pewnością sposób śpiewania Levena. W odróżnieniu od Edmana czy Vescery, dysponuje on głosem o niższej barwie, może mniejszej nieco skali rozpiętości, ale znacznie większej sile, przez co partie wokalne mają bardziej heavy metalowy niż neoklasyczny charakter. Doskonale słychać to już w otwierającym płytę "Braveheart" - surowym, neoklasycznym utworze, innym niż dotychczasowe kompozycje Malmsteena. Oszczędna forma podkreślona jest też odmiennym wykorzystaniem instrumentów klawiszowych, które teraz są jakby lekko ukryte i nie tak strzeliste jak na poprzednich albumach. Ogólne odejście od rozmachu wyczuwalne jest na całej płycie. Brak tak charakterystycznych dla Malmsteena utworów instrumentalnych z nim w roli głównej, nie ma też właściwie bardzo szybkich numerów ani muzycznych pojedynków z klawiszami. Przeważają średnie tempa ze złożonym strukturami melodii, chwilami o progresywnym zabarwieniu. Taki jest na przykład tytułowy "Facing The Animal", jeden z najlepszych utworów na płycie. Słuchając go czułem się tak, jakby wokal Levena wypływał z mojego wnętrza - niesamowite wrażenie. Niezwykły, i dla mnie najlepszy, jest też "Sacriffice", który składa się z co prawda tradycyjnych i ogranych riffów, ale tworzących fantastyczną całość z niepokojącą i zapadającą w pamięć melodią. Chwilami Yngwie wtrąca i nutkę romantycznej melancholii, jak w "Like An Angel - For April", gdzie z kolei obok przepięknej gitary mamy świetny popis umiejętności wokalnych. Bardzo dobre są również "My Resurrection", "End Of My Rope" i "Poison In Your Veins" - kompozycje typowe dla stylu Malmsteena, z elementami umiejętnie połączonej stylistyki hardrockowej i neoklasycznej. "Heathens From The North" to z kolei w swej formie udane nawiązanie do "Braveheart".

Warto podkreślić jeszcze raz doskonałe umiejętności samego Yngwiego, choć tym razem wirtuozerskie popisy ustąpiły miejsca głębszemu wkomponowaniu się w całość struktury utworów. Sekcja rytmiczna wykonała także znakomitą robotę. Warto posłuchać uważniej, jakie niezwykłe tło tworzy Cozy Powell na instrumentach perkusyjnych. Czyżby więc powstało dzieło wybitne? Niestety, jednak nie. Jedną z bolączek trapiących Malmsteena jako kompozytora było to, że nigdy nie był w stanie umieścić na żadnej płycie równego jakościowo materiału. Względy komercyjne, a może i brak wystarczającej ilości dobrych pomysłów na ciekawe kompozycje spowodowały, że i tym razem pojawiło się na płycie kilka, moim zdaniem, zdecydowanie gorszych utworów. Mdłe i nijakie "Enemy", "Another Time" i "Only The Strong" nie musiały się wcale znaleźć na tym albumie. Najsłabszy jest z pewnością całkowicie nieudany "Alone In Paradise" z nieciekawą melodią i aranżacją. Niestety, zarówno wcześniej jak i na późniejszych krążkach Yngwie zawsze miał takie wpadki. Z drugiej strony mam wrażenie, że próba wypośrodkowania stylu w kierunku bardziej typowego, hardrockowo-metalowego grania nie sprawdziła się do końca. Fanom neoklasycznego epickiego grania zabraknie tu ich ulubionych klimatów, a dla tych, co wolą melodyjne metalowe kawałki płyta może być trudna w odbiorze i momentami nużąca.
Muzyczne kompromisy nie zawsze spełniają oczekiwania słuchaczy.


Ocena: 7.5/10

28.08.2007
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Yngwie Malmsteen (Rising Force) - przez Memorius - 28.06.2018, 17:17:24
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:18:09
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:19:31
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:20:15
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:21:16
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:22:12
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:22:57
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:25:02
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:26:10
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:27:04
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:28:24
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:30:04
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:31:53
RE: Yngwie Malmsteen - przez Memorius - 28.06.2018, 17:33:48

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: