Do tego dołożyć odzyskiwanie wystrzelonych strzał i chyba same łuki są tam mocniejsze, albo potwory mają obniżoną odporność na strzały i łucznik wymiata od początku.
Wracając do tematu, to chciałem wreszcie coś naskrobać o mojej drugiej rozgrywce.
Pewnie część stałych bywalców forum odbierze moją wypowiedź jako dziwną, ale chcę żeby była ona skierowana bardziej do osób, które Przeznaczenia nie znają.
Świat
Tak porównując, to miasto w zwykłym G2NK wygląda ubogo i pusto. Tutaj każdy bezimienny obywatel ma imię i ma nam coś do powiedzenia ( czasem więcej, a czasem mniej ) plus dodano mnóstwo nowych postaci, w tym tych znanych każdemu z G1. Z każdym wypada porozmawiać i tu moja rada - jak kogoś dopada znużenie w prowadzeniu rozmów, bo tych NPC'tów jest sporo, to polecam sobie podzielić miasto na sektory, dokończyć dany sektor z dialogami i zrobić sobie przerwę i powybijać potworki ekspiąc samemu, albo z Gorem. Tak, w modyfikacji mamy pomocnika - Gora, który bezinteresownie może pomóc nam w walce. Nie ukrywam, że to moja ulubiona postać - świetnie napisana, o specyficznym neutralnym podejściu do świata i wydarzeń, które w nim zachodzą, która dziwnym sposobem wie też do jakich grup i gildii dołączyliśmy, a co w tym wszystkim chodzi dowiadujemy się przy końcu rozgrywki.
Fajne jest też to w modzie, że każda rzecz, która leży na ziemi jest podpisana, więc nie widzimy np. napisu „zwój” tylko konkretnie co to jest np. „Ognista strzała”. Druga ciekawa rzecz jest taka, że jak opróżnimy kufer, to będzie on już podpisany „Pusty kufer” i wtedy wiemy, że już nie ma po co do niego zaglądać.
Jeśli chodzi o potworki, to z nowości natknąłem się na razie tylko na ciekawie zrobionego goblina-berserkera. Dodatkowo, niektóre standardowe stworzenia są nosicielami wścieklizny, którą mogą nas zarazić. Stworki takie są silniejsze od zdrowych, ale mają mniej życia.
Questy
Zadań do zrobienia jest naprawdę masa. Żałuję, że nie da się uszeregować wpisów w dzienniku alfabetycznie, bo mam często problem ze znalezieniem tam konkretnego zadania i wpisu z nim związanego. Są oczywiście zadania z podstawki, tylko czasem jest coś w nich pozmieniane choćby rozdział, w którym je dostajemy, albo sposób wykonania. Questy, które w G2NK nie trafiały do dziennika, jak choćby posążek dla Eddy mają teraz wpisy. Uzupełniono fabułę o niedopowiedziane wątki, choćby o zaginionym kumplu Bartoka. Dodano mnóstwo innych nowych zadań i w zdecydowanej mierze jak dla mnie są to questy świetnie zrobione. Nawet proste zadanie typu ”znajdź i przynieś” jak „Drewno dla Izbora” jest tak napisane, że chwyta za serce. Jak na razie trafiłem na zagadki, śledztwo, zabójstwo i wiele, wiele innych. Większość zadań możemy dostać od razu, ale są tez takie, które dostajemy dopiero po wykonaniu innych questów, także radzę się cały czas dobrze rozglądać. Nie polecam tez zbytniego napinania się przy zadaniach, w których trzeba coś znaleźć jak Gniewna stal dla Gora, czy „Mydło-powidło”, bo na spokojnie eksplorując świat i wykonując inne zadania wszystko idzie wypatrzyć.
edit
Na razie tyle. Kolejny wpis zrobię prawdopodobnie dodatkowo dialogach i bajerach – fiuczerach
******************************************
Już po ukończeniu Korzeni Zła pisałem, że lubię Dolinę Przodków mimo, że czasem jest dziwna i dzisiaj DP mnie kolejny raz zaskoczyła.
Pewnie każdy o tym wie, ale ja odkryłem to dopiero teraz. Odbiłem róg z rąk bandziorów i jak w Klasztorze sobie dziabałem motyką, to tu sobie pograłem na tym rogu i jakimś cudem puściły drzwi do lewego pomieszczenia tego magazynku w obozie myśliwych. Wydaje mi się, że od rogu, bo nic innego nie robiłem. Jeśli tak to fajny bajer
Nic ciekawego tam nie było niestety.
******************************************
Myślę, że dziś albo jutro uda mi się dokończyć pierwszy rozdział, to napiszę jakieś swoje bardziej osobiste wrażenia.
W zasadzie to już mógłbym przejść do drugiego aktu, ale chcę jeszcze parę kwestii podomykać.
Tak na teraz to mogę powiedzieć,że przy tak genialnie rozwiniętej fabule i zadaniach w gildii złodziei plus możliwości sprzedaży fantów Halvorowi i modlitwie złodzieja, po której nie łamiemy wytrychów, to granie w gildii Czarnych Jastrzębi wygląda marnie.
Z rzeczy niesympatyczych, a „pozabugowych” to niestety wyparował mi Cipher z farmy Onara. Mroczni baronowie zniknęli po odmówieniu przystąpienia do ich zakonu – mam nadzieję, że tak miało być, bo został mi tylko Imperanon na placy boju. Nie wiem co to za zależność, że lubią mi znikać najemnicy ( wcześniej zniknął mi Sylvio ). Ogólnie te zastosowane inne modele roślinek są ładne, niestety o wiele bardziej zasobożerne i muszę często gęsto bawić się w ustawieniach zanikaniem i widocznością.
Wracając do tematu, to chciałem wreszcie coś naskrobać o mojej drugiej rozgrywce.
Pewnie część stałych bywalców forum odbierze moją wypowiedź jako dziwną, ale chcę żeby była ona skierowana bardziej do osób, które Przeznaczenia nie znają.
Świat
Tak porównując, to miasto w zwykłym G2NK wygląda ubogo i pusto. Tutaj każdy bezimienny obywatel ma imię i ma nam coś do powiedzenia ( czasem więcej, a czasem mniej ) plus dodano mnóstwo nowych postaci, w tym tych znanych każdemu z G1. Z każdym wypada porozmawiać i tu moja rada - jak kogoś dopada znużenie w prowadzeniu rozmów, bo tych NPC'tów jest sporo, to polecam sobie podzielić miasto na sektory, dokończyć dany sektor z dialogami i zrobić sobie przerwę i powybijać potworki ekspiąc samemu, albo z Gorem. Tak, w modyfikacji mamy pomocnika - Gora, który bezinteresownie może pomóc nam w walce. Nie ukrywam, że to moja ulubiona postać - świetnie napisana, o specyficznym neutralnym podejściu do świata i wydarzeń, które w nim zachodzą, która dziwnym sposobem wie też do jakich grup i gildii dołączyliśmy, a co w tym wszystkim chodzi dowiadujemy się przy końcu rozgrywki.
Fajne jest też to w modzie, że każda rzecz, która leży na ziemi jest podpisana, więc nie widzimy np. napisu „zwój” tylko konkretnie co to jest np. „Ognista strzała”. Druga ciekawa rzecz jest taka, że jak opróżnimy kufer, to będzie on już podpisany „Pusty kufer” i wtedy wiemy, że już nie ma po co do niego zaglądać.
Jeśli chodzi o potworki, to z nowości natknąłem się na razie tylko na ciekawie zrobionego goblina-berserkera. Dodatkowo, niektóre standardowe stworzenia są nosicielami wścieklizny, którą mogą nas zarazić. Stworki takie są silniejsze od zdrowych, ale mają mniej życia.
Questy
Zadań do zrobienia jest naprawdę masa. Żałuję, że nie da się uszeregować wpisów w dzienniku alfabetycznie, bo mam często problem ze znalezieniem tam konkretnego zadania i wpisu z nim związanego. Są oczywiście zadania z podstawki, tylko czasem jest coś w nich pozmieniane choćby rozdział, w którym je dostajemy, albo sposób wykonania. Questy, które w G2NK nie trafiały do dziennika, jak choćby posążek dla Eddy mają teraz wpisy. Uzupełniono fabułę o niedopowiedziane wątki, choćby o zaginionym kumplu Bartoka. Dodano mnóstwo innych nowych zadań i w zdecydowanej mierze jak dla mnie są to questy świetnie zrobione. Nawet proste zadanie typu ”znajdź i przynieś” jak „Drewno dla Izbora” jest tak napisane, że chwyta za serce. Jak na razie trafiłem na zagadki, śledztwo, zabójstwo i wiele, wiele innych. Większość zadań możemy dostać od razu, ale są tez takie, które dostajemy dopiero po wykonaniu innych questów, także radzę się cały czas dobrze rozglądać. Nie polecam tez zbytniego napinania się przy zadaniach, w których trzeba coś znaleźć jak Gniewna stal dla Gora, czy „Mydło-powidło”, bo na spokojnie eksplorując świat i wykonując inne zadania wszystko idzie wypatrzyć.
edit
Na razie tyle. Kolejny wpis zrobię prawdopodobnie dodatkowo dialogach i bajerach – fiuczerach
******************************************
Już po ukończeniu Korzeni Zła pisałem, że lubię Dolinę Przodków mimo, że czasem jest dziwna i dzisiaj DP mnie kolejny raz zaskoczyła.
Pewnie każdy o tym wie, ale ja odkryłem to dopiero teraz. Odbiłem róg z rąk bandziorów i jak w Klasztorze sobie dziabałem motyką, to tu sobie pograłem na tym rogu i jakimś cudem puściły drzwi do lewego pomieszczenia tego magazynku w obozie myśliwych. Wydaje mi się, że od rogu, bo nic innego nie robiłem. Jeśli tak to fajny bajer

******************************************
Myślę, że dziś albo jutro uda mi się dokończyć pierwszy rozdział, to napiszę jakieś swoje bardziej osobiste wrażenia.
W zasadzie to już mógłbym przejść do drugiego aktu, ale chcę jeszcze parę kwestii podomykać.
Tak na teraz to mogę powiedzieć,że przy tak genialnie rozwiniętej fabule i zadaniach w gildii złodziei plus możliwości sprzedaży fantów Halvorowi i modlitwie złodzieja, po której nie łamiemy wytrychów, to granie w gildii Czarnych Jastrzębi wygląda marnie.
Z rzeczy niesympatyczych, a „pozabugowych” to niestety wyparował mi Cipher z farmy Onara. Mroczni baronowie zniknęli po odmówieniu przystąpienia do ich zakonu – mam nadzieję, że tak miało być, bo został mi tylko Imperanon na placy boju. Nie wiem co to za zależność, że lubią mi znikać najemnicy ( wcześniej zniknął mi Sylvio ). Ogólnie te zastosowane inne modele roślinek są ładne, niestety o wiele bardziej zasobożerne i muszę często gęsto bawić się w ustawieniach zanikaniem i widocznością.