11.08.2018, 11:23:01
In Vain - In Death We Trust (2012)
![[Obrazek: R-11524425-1517862364-1170.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/w0_Z0N8_pqZbKqKpJFmLdv5ZFpw=/fit-in/600x600/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-11524425-1517862364-1170.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. The Skies Are Burning 00:30
2. War Machine 04:12
3. Sons of Truth 03:53
4. In Death We Trust 03:48
5. Into the Abyss I 05:55
6. Ghost Galley 05:36
7. Into the Abyss II 04:07
8. Sun Hunters 03:52
9.Through Hell to Paradise 06:02
10.Far from Home 05:06
Rok wydania: 2012
Gatunek: Melodic Heavy/Power/Speed Metal
Kraj: Hiszpania
Skład zespołu:
Daniel Cordón - śpiew, gitara
Daniel Blanco Martín - gitara
Mario Arredondo - bas
Teodoro Seoane - perkusja
Pablo Fernández - instrumenty klawiszowe
Po ciepłym przyjęciu pierwszej płyty IN VAIN utrzymał kontrakt płytowy z wytwórnią hiszpańską Santo Grial Records i z nowym perkusistą nagrał drugi LP, opublikowany w kwietniu 2012.
Skromne intro i natychmiast dewastują speedowym, kapitalnym War Machine, w stylu amerykańskim, z nieoczekiwaną wolniejszą partią gitarowo-klawiszową. No, tak grała tylko elita speedowa z USA! Tego speed/heavy/power jest więcej i tu są mistrzami w potężnym, surowym i posępnym In Death We Trust z serią niemal slayerowskich riffów.
Mrok... Dużo mroku w utrzymanym w średnim tempie Into the Abyss I, prowadzonym gitarami Into the Abyss I, zrobionym według amerykańskiej receptury ciężko grających grup z lekko progresywnym zacięciem. Ciekawym zabiegiem jest rozdzielenie obu części Into the Abyss pirackim Ghost Galley, opartym na zagranym z nieprawdopodobną energią zestawie klasycznych riffów RUNNING WILD z własnym muzycznym szlifem w refrenie. Solo gitarowe jest tu rewelacyjne. W Into the Abyss II mroku nie ma, jest za to porywający melodyjny heavy/power tym razem w tradycji europejskiej z dodatkowymi speedowymi atakami i dialogami gitarzystów,a wszystko w stylu szwedzkiego ENFORCER z debiutu. Southernowe i groove akcenty słyszalne w Sun Hunters i tu brzmią nowocześnie, momentami jak FLOTSAM AND JETSAM. Dosyć nietypowy wyłom w ogólnej stylistyce albumu, trzeba przyznać i nad wyraz udany.
Wyraźnie inspiracje metalem z USA z lat 80tych słyszalne są w klasycznym rycerskim Sons of Truth, jednak umiejętnie wplecione na dalszym planie klawisze są tu nowością, choć nie w muzyce IN VAIN. Zresztą te ubarwienia klawiszowe wszędzie tu występują, niepokojące, gdzieś tam w oddali, niby odsunięte, a jednak zwracające na siebie uwagę, intrygujące i klimatyczne. W Far from Home pokazali, jak można łączyć riffowanie w stylu MANOWAR z melodyjnym power metalem o atrakcyjnym, prostym refrenem. Klimatycznie zwalniają, elegancko przyspieszają... Zagrali też tu wspaniały pompatyczny metalowy song Through Hell to Paradise z rozpaczliwymi gitarami i jest to mix niemieckiego i hiszpańskiego stylu. Takie wyborne numery pojawiają się gdy Hiszpanie grają coś z Niemiec, co jest epickie i nie jest zwyczajowo kwadratowe.
Zagrane jest to wszystko z wielką pewnością siebie, znacznie większą niż na debiucie. Interesujące po raz kolejny, treściwe sola gitarowe, Dobry, dopasowany do tego wokal Daniela Cordóna, który wie jak krzyknąć i jak zaśpiewać w tradycyjny heavy metalowy sposób. Produkcja jest rewelacyjna. Ostre i soczyste gitary tną, metaliczny bas doskonale słyszalny, głośna perkusja. Wokal to lekko cofnięty, to zdecydowanie wysunięty na plan pierwszy, w zależności od tego, w jakim podgatunku grają w danym momencie. Jeszcze raz podkreślę wyborne umiejscowienie tych skromnych klawiszy w planie dalszym.
IN VAIN potwierdził, że ich pierwszy LP nie był efektem jednorazowego spłynięcia geniuszu. To bardzo mocna ekipa na scenie nie tylko hiszpańskiej.
IN VAIN potwierdził, że ich pierwszy LP nie był efektem jednorazowego spłynięcia geniuszu. To bardzo mocna ekipa na scenie nie tylko hiszpańskiej.
Doskonałe granie.
ocena: 9,1/10
new 11.08.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"