22.08.2018, 01:35:28
Ukończyłem właśnie Przeznaczenie. Co tu dużo mówić. Jestem zachwycony. Na pewno przy każdym kolejnym przechodzeniu Gothica będę to robił z tą modyfikacją. Ja traktuje to jako pełnoprawny dodatek :
Padnięty jestem, aczkolwiek dodam od siebie dwa grosze, gdyż pamięć następnego dnia może zawodzić. Ukończyłem 442 zadania (plus minus 5), tylko jedno - Najemnik Orków, nie zostało przeze mnie zrobione.
Wybaczcie, ale jeżeli ktoś nie przechodził jeszcze tego wspaniałego rozszerzenia, a to właśnie czyta, to niech zaprzestanie. Jestem dinozaurem forumowym i nie umiem robić spojlerów. Może przez zmęczenie po prostu nie widzę tej opcji...
Więc jeżeli chodzi o zadania, wszystkie były zajebiste. Szczególnie zrobione te przez twórców moda. Smaczki były genialne, np. zdjęcie nagiej Mirelli hehe. Aż się żałowało, że się ją wtedy spławiło
Grałem jako myśliwy, obóz w dolinie przodków i jego członkowie urzekli mnie do tego stopnia, że wybór padł właśnie na nich. Byli po prostu "najnormalniejsi" ze wszystkich możliwych opcji. To nie fanatycy Innosa, jak Paladyni czy Magowie Ognia. Nie jak najemnicy, których kapitalnie ich podsumował Greg pod karczmą, ale to było tak dawno temu, że nie potrafię przywołać jego słów, coś o bandzie pyszałków w każdym razie. Po prostu złoto się dla nich liczyło na równi z braterstwem, bez odchyłów w jedną czy drugą stronę. No i mój gameplay jako postaci opierającej się na walce broniami jednoręcznymi + dystansowa najbardziej do nich pasował.
Niestety zabrakło "kropki nad i", w momencie kiedy wyruszaliśmy na Irdorath. Chodzi mi o brak interakcji z Midalsem, czy innymi członkami w tej kwestii, ale to wcale nieduża wada. Drugą rzeczą, której mi maciupinkę brakowało, to almanach i nauka broni dla łowcy smoków. W zasadzie grałem jako łowca orków, jednak liczyłem na jakieś super uber kusze czy łuki. Zabrakło mi tego po prostu, ale też bez przesady, nie czepiam się o nic. Naprawdę bycie myśliwym to była zajebista gra. Ze świetnym finalnym pancerzem i kapitalnym młodszym bratem, ale...
Obóz myśliwych i chęć zrobienia zwinnego wojownika totalnie przyćmił pragnienie zostania magiem. Podczas rozgrywki totalnie zbagatelizowałem mroczny zakon. W trakcie gry zauważyłem jednak, że możliwości bycia magiem zostały BARDZO rozbudowane. Chociażby magiczne miecze z leśnego obozu, albo runa obszarowego snu. Jak sobie pomyślałem, jaką frajdę mogłoby mi sprawić łączenie niektórych czarów, to robiło mi się smutno, że nie wybrałem ścieżki mrocznego maga. Magów ognia przeszedłem tyle razy w podstawowej wersji, że nawet o tym nie myślałem. Szata magów wody, też nie za specjalnie mnie kręciła. Natomiast Mroczny mag w szacie guru, na którą z taką przykrością patrzyłem się w ekwipunku, to byłoby coś...
Niemniej jednak grałem myśliwym, a maga alkoholika zostawiam na kolejną rozgrywkę, która na pewno nastąpi, gdy tylko czas pozwoli. Zamierzam przejść całą sagę, gdyż to co zrobiliście to kawał kapitalnej roboty. Panowie, czapki z głów. Serio!
Wracając do rozgrywki. Pełno ukrytych tabliczek, czy bonusów było świetnym rozwiązaniem. Szczawii miałem od zaj*bania, ale to pokłosie tego że wchodziłem wszędzie gdzie się dało, no i wykonałem tyle misji ile to możliwe. Co rozdział kupowałem pożywienie z wiadomych względów. Zmniejszenie statystyk za czytanie tabliczek, w zamian za zwiększenie ich ilości, było świetnym pomysłem.
Co do zadań jeszcze. Wątek Zwiastuna Burzy czy Gora ciągnący się przez całą grę był świetny. Zawsze na początku rozdziału obowiązkowo leciałem do sługi Pana Losu dając mu nowy pancerz i broń. Jak zwykle byłem pozytywnie zaskoczony. Tak samo historiami Jacka z latarni, ciekawy byłem czy to ten sam pirat, który zatrudnił magów na swoje usługi
Starożytny kult, to już w ogóle była poezja. Już myślałem, że to koniec, a Wy i tak dwa razy mnie zaskoczyliście Constantinem i Ostatnią Krucjatą. Oczywiście mega pozytywnie. Wątek Gubernatora mógłby być bardziej rozbudowany, ale w sumie Bezimienny musiał ratować świat, a nie budować ulice w Khorinis. Wrzód jako magnat bardzo mi się spodobał. W zasadzie to było pełno takich momentów w których, albo miałem uśmiech na twarzy, albo było Wow z rozdziawionymi ustami, jak chociażby kobieta przetrzymywana u Bromora. Pamiętam jak Lucia piła ten podarunek od Isabel, jak przeżywałem mówiąc do monitora "nie pij tego głupia!". Swoją drogą szkoda, że nie nie było więcej wątku z Isabel. Przy**bałbym w nią z pioruna od młodszego brata.
Cieszę się bardzo, że rozbudowany został wątek piratów, a przede wszystkim bandytów. W ogóle to, że wreszcie można było nawiązać interakcję z wieloma osobami spod bariery, to było świetne zobaczyć te wszystkie twarze z pierwszej części Gothica. Tego mi zawsze brakowało w Nocy Kruka. Najlepsze jest to, że każda postać miała coś do powiedzenia, że każda postać żyła i dokładała swoją cegiełkę, do tej fantastycznej modyfikacji.
Mógłbym tak pisać godzinami, ale to chyba mija się z celem. Bo czuję, że stworzyłem chaotyczny post. Także dziękuję twórcom za ogrom pracy jaki włożyliście w budowę Przeznaczenia i kolejnych części, w które na pewno zagram. Pozdrawiam wszystkich, szczególnie tych którzy dotrwali do końca moich wypocin pisanych o 2 nad ranem. Na koniec prezentuje link do statystyk mojego bezimiennego, na którego skrupulatne dopieszczanie spędziłem miesiąc czasu.
https://imgur.com/a/cimlr8O

Wybaczcie, ale jeżeli ktoś nie przechodził jeszcze tego wspaniałego rozszerzenia, a to właśnie czyta, to niech zaprzestanie. Jestem dinozaurem forumowym i nie umiem robić spojlerów. Może przez zmęczenie po prostu nie widzę tej opcji...
Więc jeżeli chodzi o zadania, wszystkie były zajebiste. Szczególnie zrobione te przez twórców moda. Smaczki były genialne, np. zdjęcie nagiej Mirelli hehe. Aż się żałowało, że się ją wtedy spławiło

Niestety zabrakło "kropki nad i", w momencie kiedy wyruszaliśmy na Irdorath. Chodzi mi o brak interakcji z Midalsem, czy innymi członkami w tej kwestii, ale to wcale nieduża wada. Drugą rzeczą, której mi maciupinkę brakowało, to almanach i nauka broni dla łowcy smoków. W zasadzie grałem jako łowca orków, jednak liczyłem na jakieś super uber kusze czy łuki. Zabrakło mi tego po prostu, ale też bez przesady, nie czepiam się o nic. Naprawdę bycie myśliwym to była zajebista gra. Ze świetnym finalnym pancerzem i kapitalnym młodszym bratem, ale...
Obóz myśliwych i chęć zrobienia zwinnego wojownika totalnie przyćmił pragnienie zostania magiem. Podczas rozgrywki totalnie zbagatelizowałem mroczny zakon. W trakcie gry zauważyłem jednak, że możliwości bycia magiem zostały BARDZO rozbudowane. Chociażby magiczne miecze z leśnego obozu, albo runa obszarowego snu. Jak sobie pomyślałem, jaką frajdę mogłoby mi sprawić łączenie niektórych czarów, to robiło mi się smutno, że nie wybrałem ścieżki mrocznego maga. Magów ognia przeszedłem tyle razy w podstawowej wersji, że nawet o tym nie myślałem. Szata magów wody, też nie za specjalnie mnie kręciła. Natomiast Mroczny mag w szacie guru, na którą z taką przykrością patrzyłem się w ekwipunku, to byłoby coś...
Niemniej jednak grałem myśliwym, a maga alkoholika zostawiam na kolejną rozgrywkę, która na pewno nastąpi, gdy tylko czas pozwoli. Zamierzam przejść całą sagę, gdyż to co zrobiliście to kawał kapitalnej roboty. Panowie, czapki z głów. Serio!

Wracając do rozgrywki. Pełno ukrytych tabliczek, czy bonusów było świetnym rozwiązaniem. Szczawii miałem od zaj*bania, ale to pokłosie tego że wchodziłem wszędzie gdzie się dało, no i wykonałem tyle misji ile to możliwe. Co rozdział kupowałem pożywienie z wiadomych względów. Zmniejszenie statystyk za czytanie tabliczek, w zamian za zwiększenie ich ilości, było świetnym pomysłem.
Co do zadań jeszcze. Wątek Zwiastuna Burzy czy Gora ciągnący się przez całą grę był świetny. Zawsze na początku rozdziału obowiązkowo leciałem do sługi Pana Losu dając mu nowy pancerz i broń. Jak zwykle byłem pozytywnie zaskoczony. Tak samo historiami Jacka z latarni, ciekawy byłem czy to ten sam pirat, który zatrudnił magów na swoje usługi

Cieszę się bardzo, że rozbudowany został wątek piratów, a przede wszystkim bandytów. W ogóle to, że wreszcie można było nawiązać interakcję z wieloma osobami spod bariery, to było świetne zobaczyć te wszystkie twarze z pierwszej części Gothica. Tego mi zawsze brakowało w Nocy Kruka. Najlepsze jest to, że każda postać miała coś do powiedzenia, że każda postać żyła i dokładała swoją cegiełkę, do tej fantastycznej modyfikacji.
Mógłbym tak pisać godzinami, ale to chyba mija się z celem. Bo czuję, że stworzyłem chaotyczny post. Także dziękuję twórcom za ogrom pracy jaki włożyliście w budowę Przeznaczenia i kolejnych części, w które na pewno zagram. Pozdrawiam wszystkich, szczególnie tych którzy dotrwali do końca moich wypocin pisanych o 2 nad ranem. Na koniec prezentuje link do statystyk mojego bezimiennego, na którego skrupulatne dopieszczanie spędziłem miesiąc czasu.
https://imgur.com/a/cimlr8O