Eternity's End
#2
Eternity's End - Unyielding (2018)

[Obrazek: R-12979677-1547837554-9654.jpeg.jpg]

tracklista:
1.Into Timeless Realms 04:34
2.Cyclopean Force 05:26
3.Unyielding 05:52
4.Blood Brothers (The Oath) 03:52
5.Dreaming of Cimmerian Shadows 03:35
6.Horizonless 05:02
7.Under Crimson Moonlight 05:56
8.Necromantic Worship 05:31
9.Triumphant Ascent 05:18
10.Beyond the Gates of Salvation 06:00
11.The Arsenal 05:31

rok wydania: 2018
gatunek: progressive neoclassical power metal
kraj: Niemcy

skład zespołu:
Iuri Sanson - śpiew
Christian Münzner - gitara
Phil Tougas - gitara
Mike LePond - gitara basowa
Hannes Grossmann - perkusja
Jimmy Pitts - instrumenty klawiszowe

Christian Münzner powraca z ETERNITY'S END. Tym razem premiera drugiej płyty jego zespołu miała miejsce w Japonii 26 grudnia 2018, a album wydał Avalon.
Skład grupy uległ poważnym zmianom i teraz realnie można mówić o nowej power metalowej supergrupie. Nie ma już Parry'ego, ale jest Iuri Sanson, ktory w tym roku pożegnał się z HIBRIA, jest także Arcymistrz Basu Mike LePond. Drugim gitarzystą został Philippe Allaire-Tougas, Kanadyjczyk z Quebecu, ceniony gitarzysta specjalizujący się w technicznym death metalu.
Rzeczywiście, jest to imponujący międzynarodowy skład, grający, jak poprzednio neoklasyczny progresywny power metal.
Wykonanie tego, co zostało przygotowane na ten album jest kapitalne. Dwaj death metalowi gitarzyści grają wspólnie neoklasyczne cudeńka, prowadzą niesamowite dialogi i pojedynki uzupełniani przez Pittsa, tworzącego z nimi raz plan oddzielny, a innym razem wtapiającego się w gitary jako dodatkowy element starć i dialogów. Sekcja rytmiczna dewastuje, bo jakże mogłoby być inaczej skoro natarcia LePonda wspierane są przez tak zaawansowanego i dynamicznego perkusistę jak Grossmann. Iuri Sanson trzyma się głównie wysokich rejestrów i jest bezbłędny w tym co robi, górując nad gitarzystami gdy dochodzi do głosu.

Instrumentalne partie tych kompozycji należą do najciekawszych i najbardziej technicznie zaawansowanych na power metalowych albumach roku 2018, a same elementy neoklasyczne są bardzo świeże. Progresywność w rozumieniu korzystania ze specjalnego oprogramowania, by zrozumieć o co tu chodzi, nie występuje i album jest bardzo przystępny.
Czegoś tu jednak zabrakło...
Zabrakło kruszącej potęgi debiutu i takich killerów jak Eagle Divine. Owszem, Blood Brothers (The Oath), bojowy i rycerski jest znakomity, ale to po prostu znakomity po raz kolejny numer heroic power i podobnych nagrano wiele. Under Crimson Moonlight to doskonały chłodny neoklasyczny numer, elegancki w każdej sekundzie, ale taką elegancję cechuje każdy wybitny numer stricte neoklasyczny, zagrany przez wirtuozów. Necromantic Worship jest mocarny w atakach gitarzystów, grających niby progresywny neoclassical, ale w znacznej mierze także techniczny death metal (słychać to zwłaszcza na początku), a refren który powinien eksplodować jest doprawdy nijaki. Szybki, dynamiczny power metal w Into Timeless Realms, Triumphant Ascent i kilku innych kompozycjach to zagrany na bardzo wysokim poziomie typowy heroiczny melodic power metal, z co najwyżej bardzo dobrymi, archetypowymi melodiami w niemieckiej manierze i te melodie są bardzo ograne. Jakoś zęba zabrakło, pazura, morderczych refrenów, a Horizonless mógłby z powodzeniem znaleźć się na płycie AVANTASIA. Wszystko jest bardzo wygładzone i bardzo ułożone.
Aż za bardzo. Beyond the Gates of Salvation jest zapewne najlepszym utworem na tym albumie, tu gitarzyści sieją melodyjne, agresywne zniszczenie, ale właśnie...

Trochę przykro to mówić, ale ten album został zawalony wokalnie. Nie chodzi tu o Sansona, zaśpiewał jak sobie życzył lider wysoko i to położyło ten album. Wyszło zwyczajnie, jak na stu innych płytach. Na debiucie Parry był połową sukcesu, stworzył klimat, którego Sanson stworzyć nie mógł, śpiewając w oklepanej konwencji, która już na nikim wrażenia nie robi.
Paradoksalnie,w bonusowym kawałku The Arsenal, umieszczonym tylko w wersji japońskiej zaśpiewał Piet Sielck z IRON SAVIOR, który zresztą ten album zarejestrował, miksował i poddał masteringowi. Piet totalnie zniszczył, zaśpiewał kapitalnie i zachodzi pytanie co by było, gdyby to on zaśpiewał na całej płycie. Co za mocarne, bojowe wejścia w refrenach! Po prostu autentyczna moc! I jego i Yenza Leonhardta oraz Renato Osório (SCELERATA, HIBRIA), można usłyszeć w chórkach i wokalach pobocznych, jednak tym razem te dodatkowe wokale nie są aż tak bogate i istotne jak na pierwszym LP.
Produkcyjnie jest bez zarzutu, jeśli przyjąć że Sielck robi perfekcyjny power metalowy sound. Per Nilsson dla "The Fire Within" stworzył jednak coś bardziej interesującego i odbiegającego od niemieckiej power metalowej normy.
Nagranie takiego albumu jak "Unyielding" jest niemożliwe dla zdecydowanej większości power metalowych zespołów niemieckich, ale dla ETERNITY'S END Christiana Münznera to mała artystyczna porażka.

ocena 8,5/10

new 27.12.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Eternity's End - przez Memorius - 22.12.2018, 17:20:58
RE: Eternity's End - przez Memorius - 01.01.2019, 11:10:37
RE: Eternity's End - przez Memorius - 28.11.2021, 14:12:44

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości