08.03.2019, 22:53:56
Iron Savior - Titancraft (2016)
![[Obrazek: R-8479842-1487381911-6872.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/PMYOJ0bzRU0QcXsqwp31N5p5q1s=/fit-in/600x583/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-8479842-1487381911-6872.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Under Siege (Intro) 00:58
2. Titancraft 05:21
3. Way of the Blade 03:57
4. Seize the Day 04:57
5. Gunsmoke 05:07
6. Beyond the Horizon 05:58
6. Beyond the Horizon 05:58
7. The Sun Won't Rise in Hell 05:02
8. Strike Down the Tyranny 05:10
9. Brother in Arms 05:23
10. I Surrender 04:04
11. Rebellious 04:49
Rok wydania: 2016
Gatunek: melodic heavy/power metal
Kraj: Niemcy
Piet Sielck -śpiew, gitara
Joachim Küstner - gitara
Jan-Sören Eckert - gitara basowa
Thomas Nack - perkusja
oraz
Daniel Galmarini - instrumenty klawiszowe (6, 9, 11), pianino ("I Surrender")
Każda kolejna płyta IRON SAVIOR jest wydarzeniem. Czasem większego, a czasem mniejszego kalibru. "Titancraft" jest bezpośrednią muzyczną kontynuacją "Rise The Hero", jest jednocześnie głęboko zakorzeniony w tradycji pierwszego albumu zespołu. To akurat najbardziej słyszalne jest nieco lżejszych niż w 2014 roku gitarach oraz w mniej rozległych i mniej energicznych chórkach.
Jest jeszcze coś. Od dawna nie było tak, że refreny chóralne nie były nośniejsze od melodii zwrotek i to już słychać w klasycznym w speedowych tempach Sielcka tytułowym Titancraft. Painkillerowy Way of the Blade ma chyba jako jedyny numer nieco ciężej ustawione gitary, ma także fantastycznie przeciwstawiony heavy/power metalowemu charakterowi zwrotek mega nośny i rozległy refren. Absolutny top IRON SAVIOR, do tego te zagrywki gitarzystów! Po raz kolejny duet Sielck-Küstner pokazuje klasę, idealne współdziałanie, serię eksplodujących solówek i zażartych pojedynków gitarowych.
W Seize the Day IRON SAVIOR robi coś z niczego właściwie, bo początek to po prostu rozpoznawalne rozpędzanie się Żelaznego Zbawcy, ale potem niszczą, gdy się już dostatecznie rozpędzili w zupełnie nowej melodii.
Najdłuższy, choć wcale nie taki długi Beyond the Horizon to taki IRON SAVIOR bardziej epicki i bardziej romantyczny, czy może raczej emocjonalny, tym razem z refrenem właśnie nie do końca spełniającym oczekiwania stawiane IRON SAVIOR XXI wieku. Temu z "Iron Savior" A.D. 1997 jednak na pewno tak. Podobnie jest w przypadku The Sun Won't Rise in Hell.
Za to w Strike Down the Tyranny wymiatają okrutnie melodyjnie i zdecydowanie, i tu refren ciągnie jak na turbodoładowaniu. Są pewne tempa, które gdy rozgrywane są przez ten zespół, kompletnie dewastują i budzą zdumienie słuchacza. Tak tu jest właśnie w tym przypadku. Ozdoba tego albumu!
Najbardziej mroczny i klimatyczny jest wyjątkowo epicki i najbardziej zbliżony do klasycznego heavy metalu Brother in Arms, z ultra nośnym refrenem, gdzie słychać najlepsze chórki na płycie oraz kruszący skały wokal Sielcka. Sielck jest znowu, znowu na kolejnym albumie wspaniały. Jest jednym z niewielu niemieckich wokalistów power metalowych, na których można w ostatnich latach stawiać w ciemno, że wspaniale zrobią to, co do nich należy.
Ciekawe, że balladowy I Surrender, z pianinem i wielogłosowymi harmoniami wokalnymi na planie drugim, to kompozycja Daniela Galmarini. Piękny kawałek, bardzo piękny.
Są i potknięcia. Wolniejszy Gunsmoke jest po prostu słaby, z zupełnie nieprzemyślanym refrenem, i nawet nie chodzi o chwytliwość, ale o trywialną ospałość. Mniejszym potknięciem jest ustawienie na końcu Rebellious, numeru bardzo dobrego, ale jednak na zwieńczenie nieco zbyt typowego dla stylu IRON SAVIOR. Jakieś bardziej monumentalne sprawiłoby większe wrażenie.
Po raz kolejny fantastyczny jest dynamiczny Thomas Nack, który tu praktycznie dostał cały własny plan i gra więcej niż tylko rytmy. Warto go posłuchać uważniej. Szybkość, precyzja i potęga brzmienia - ta akurat dzięki stylowi realizacji Sielcka.
Być może ta ekipa gra stale podobne rzeczy, ale jak gra!
ocena: 9/10
new 8.03.2019
new 8.03.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"