Jag Panzer
#9
Jag Panzer – Casting the Stones (2004)

[Obrazek: R-2509389-1572294983-1774.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Feast or Famine 04:14                
2. The Mission (1943) 04:09         
3. Vigilant 05:03                  
4. Achilles 02:46                 
5. Tempest 04:40              
6. Legion Immortal 04:31               
7. Battered and Bruised 04:46    
8. Cold 03:36       
9. Starlight's Fury 06:18                  
10. The Harkening 04:44                
11. Precipice 06:26
 
Rok: 2004
Gatunek: Heavy/Power Metal
Kraj: USA

Skład:
Harry "The Tyrant" Conklin - śpiew
Mark Briody - gitara, instrumenty klawiszowe
Chris Broderick – gitara, instrumenty klawiszowe
John Tetley - bas
Rikard Stjernquist – perkusja

Po ciepło przyjętym Mechinized Warfare, zespół zajęty był koncertowaniem, w międzyczasie wypuszczając kompilację z na nowo nagranymi kompozycjami i nigdy niewydany oficjalnie Chain of Command, aby w drugiej połowie zaatakować Casting the Stone.

Kompozycyjnie jest tutaj bardzo różnie jeśli chodzi o poziom, i gdyby grali przez całą płytę tak jak w Feast Or Famine albo Tempest, to by to było absolutne zniszczenie. Dynamiczne, pełne mocy, pasji, z demolującymi solami, ścianami gitar, płynnymi przejściami i gęstą perkusją chwytają niemal od razu i wbijają w ziemię.
Dalej jest już różnie i o ile Vigilant jest frapujący dzięki klawiszom, które wytwarzają mroczny klimat i ciekawy kontrast, to jednak jest to o minutę za długie, a Achilles to znów toporne próby epickiego grania, które brzmi sztucznie, a orkiestracje są kompletnie z czapy.
Legion Immortal jeszcze może się podobać, ale zniewieściałe chórki średnio tu pasują i lepsze by były chóry z płyty poprzedniej.
Toporności nie próbują maskować w Battered and Bruised i może dlatego słucha się tego dobrze, choć nie tak dobrze, jak otwieracza, ale zmiany tempa i gitarowe miniatury są bardzo dobrze wplecione.
Cold to bardzo przeciętne granie pod modern i Starlight’s Fury pomaga zamazać złe wrażenie, głównie dzięki mocnym, gniotącym riffom i świetnym klawiszom, bo chórki znów niestety przesłodzone.
The Harkening to znów siłowe i niezbyt porywające granie heavy metalowe na poziome płyty ICED EARTH, która wyszła kilka miesięcy wcześniej.
Precipice używa podobnych zagrywek co w All Things Renewed z poprzedniego LP, jednak jest tu bardziej heavy metalowo i momentami dość minimalistycznie. Technicznie zagrane bardzo dobrze, Conklin również daje radę i to chyba jego jeden z najlepszych występów w zespole od czasów debiutu.

Brzmienie najlepsze od czasów reaktywacji. Nie jest tak wycyzelowane i wypolerowane jak poprzednio, ale każdy instrument słychać bardzo dobrze. Bębny mocne, a gitary nigdy nie brzmiały tak dobrze i kruszą mury, podwyższając poziom nawet przeciętnych kompozycji.
Pod względem gitarowym, prawdopodobnie najlepsze sola w tym składzie i to, co czasami wygrywa Briody z Broderickiem zapiera dech. Sekcja rytmiczna również nie zawodzi i zagrali bardzo dobrze. Może trochę szkoda, że w 2008 odszedł Broderick na rzecz MEGADETH, a zastąpił go Christian Lasegue, który grał z zespołem w latach 80. po odejściu Tafolla.
Conklin zaśpiewał dobrze, chociaż patrząc z perspektywy czasu można się pokusić o opinię, że JAG PANZER go ograniczało i w 2011 zaśpiewał w innym zespole tak, jak nigdy przedtem.
Szkoda, że w parze z bardzo dobrym brzmieniem nie idą kompozycje.
Płyta dobrze zagrana, ale nierówna.

Ocena: 7.3/10

SteelHammer
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Jag Panzer - przez Memorius - 21.06.2018, 20:58:31
RE: Jag Panzer - przez Memorius - 21.06.2018, 20:59:10
RE: Jag Panzer - przez Memorius - 24.06.2019, 17:10:37
RE: Jag Panzer - przez SteelHammer - 24.09.2019, 16:58:37
RE: Jag Panzer - przez SteelHammer - 24.09.2019, 17:01:03
RE: Jag Panzer - przez SteelHammer - 25.09.2019, 20:08:54
RE: Jag Panzer - przez SteelHammer - 25.09.2019, 20:10:19
RE: Jag Panzer - przez SteelHammer - 29.09.2019, 14:39:57
RE: Jag Panzer - przez SteelHammer - 29.09.2019, 21:41:41
RE: Jag Panzer - przez SteelHammer - 20.06.2023, 20:36:41

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości