Cage
#3
Cage - Astrology (2000)

[Obrazek: R-6749195-1425834856-7153.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Astrology 00:38       
2. Final Solution 04:45     
3. Psychotically Deranged 05:05       
4. The Edge 05:19       
5. Echelon 04:51
6. Root of All Evil 04:21     
7. The Trigger Effect 06:04     
8. Souls and Flesh 07:51     
9. Fountain of Youth 07:18     
10. Broken Dreams 04:25     
11. Vandalize 07:20     
12. Victim of Society 05:26     
13. The Astrologicon 05:34

Rok: 2000
Gatunek: Heavy/Power Metal
Kraj: USA

Skład:
Sean Peck - śpiew
Dave Garcia - gitara
Eric Horton - gitara
Mike Giordano - bas
Mike Nielsen - perkusja

Dwa lata, a może rok po debiucie, zależy, jak kto liczy, Cage powraca z kolejnym albumem nakładem Omega Records, zatytułowany Astrology.
Zaszła zmiana w składzie i na miejscu Damiana Arletto za bębnami zasiadł Mike Nielsen.

Jag Panzer wita w Final Solution i nie jest to takie złe. Prosta, może nawet prostacka melodia i opukiwanie zestawu perkusyjnego, ale chórki są dobre. Psychotically Deranged to bardziej heavy metalowy Flotsam and Jetsome, zagrane typowo, ale solidnie i z lepszymi, choć krótkimi solami i ciekawszą pracą perkusji.
The Edge to zapowiedź przyszłości kopiowania Painkillera, z kolei Echelon to znów coś z Jag Panzer, ale zagrane pewnie i sprawnie.
Dalej są kolosy, The Trigger Effect, Souls and Flesh, Fountain of Youth i Vandalize i mają bardzo dobre partie środkowe, ale inspiracje Morgana Lefay, Jag Panzer, Iron Maiden, może i Omen na dłuższą metę nie dają tutaj rady. Sola bardzo dobre, same melodie i refreny jednak bardzo przeciętne i może tylko typowy USPM Fountain of Youth wybija się tutaj na plus jako całość. Broken Dreams poza partią środkową również nie ma nic ciekawego a motyw ancient wykorzystany bardzo przeciętnie. Victim of Society ratuje miażdżący klimat i gęsty, lepki bas. Odhumanizowane to granie, bardzo powtarzalne i transowe, może i dlatego kojarzyć się to trochę może z Black Sabbath.
Album kończy szybszy i solidny The Astrologicon, gdzie krystalizuje się styl Cage i to zapowiedź tego, co będą grali za kilka lat.

Brzmienie poprawne, przypominające lata 80-te i początek 90-tych i to zabieg raczej zamierzony.
Sola świetne i słychać, że Garcia i Horton to niezły duet, tylko szkoda, że kompozycje nie porywają. Sekcja rytmiczna daje radę, może się wydawać, że w dużej części to raczej przygrywanie i opukiwanie zestawu, ale w partiach środkowych są bardzo dobrzy. Peck śpiewa lepiej niż poprzednio i jest całkiem niezły.
Płyta znacznie ciekawsza niż poprzednia, ale to nadal raczej poprawnie zagrany USPM jakich wiele.

Ocena: 6.2/10

SteelHammer
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Cage - przez Memorius - 17.06.2018, 12:13:46
RE: Cage - przez SteelHammer - 05.11.2019, 21:20:03
RE: Cage - przez SteelHammer - 11.11.2019, 21:39:29
RE: Cage - przez SteelHammer - 13.11.2019, 22:23:51
RE: Cage - przez SteelHammer - 13.11.2019, 23:06:08
RE: Cage - przez SteelHammer - 17.11.2019, 19:25:54
RE: Cage - przez SteelHammer - 17.11.2019, 19:35:41

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości